moja babcia zmarła w sierpniu w ostrowieckim szpitalu. Zawieźliśmy ją była w dobrym stanie lekarz stwierdził że jest lekko odwodniona nawodnili zrobili badania i wzięli na oddział. W środę jeszcze rozmawiała była kontaktowa i wogole. W czwartek jak pojechaliśmy to juz spała cały dzień co było dziwne dla nas a w sobotę zmarła. Czy lekarze dla starszych osób dają cos w kroplówkach że serce nie wytrzymuje i odchodzą? Broń Boże nikogo nie oskarżam bo babcia swój wiek miała 88 lat ale dziwi mnie to że zostawiliśmy kobietę kontaktową a następnego dnia tak sie stan pogorszył. Znacie podobne przypadki?
może dają silne leki przeciwbólowe i serce nie wytrzymuje
Po co dawaliby silne leki przeciwbólowe, skoro to było ponoć tylko lekkie odwodnienie?
jak to mówią wiek robi swoje. W szpitalu nie ma takiej opieki jak w domu to napewno bo jakby te biedne pielęgniarki tak chciały sie z każdym cackać to co by z tego było. A ich jest dwie na cały oddział. A wracając do tematu różnie to jest pewnie miała umrzeć i umarła a to że w szpitalu to czysty przypadek. Pewnie gdyby leżała dłużej w domu też by umarła.
Pytanie: skoro babcia była w dobrym stanie to dlaczego trafiła do szpitala ?
W dobrym stanie przy lekkim odwodnieniu do szpitala raczej nie przyjmują.
Chyba, że rodzina załatwiła, aby spokojnie na wczasy pojechać.
Ale po co zdrową babcię zawozili do szpitala? chcieli się pozbyć z domu?
acha nie napisałam że babcia zanim zadzwoniliśmy na pogotowie to babcia upadła i tak jakby na chwilę straciła przytomność. Ale juz na izbie przyjęć było ok tzn słyszałam jak podawała swoje imię i rozmawiała z lekarzem odpowiadała rzeczowo na pytania. Lekarz neurolog stwierdził że nie było udaru więc mięliśmy nadzieję że wybadają i wróci do domu. Nie mogę jakoś sie z tym pogodzić że było wszystko ok a po tej kroplówce która miała ja nawodnić stan tak sie pogorszył. Może przesadzam sama juz nie wiem
Pani jolu mieliśmy podobną sytuację tyle że z dziadkiem, poszedł na badania kontrolne, podreperować zdrowie, owszem wyszedł ale w kiepskim zdrowiu pogorszyło się na tyle że po 10 dniach zmarł :( nie obwiniam szpital, trudno mi to do dziś wytłumaczyć, czyżby przypadek ??? Nie wiem...
podobno 2 dni przed śmiercią zdrowie się poprawia zdrowie
Skoro była przyjęta na oddział to znaczy że zdrowa nie była. Niestety, w tym wieku tak to już jest, że jednego dnia może być dobrze a następnego już nie. Też przez to przechodziłem. Nie ma co szukać winnych, po prostu takie jest życie. Choroba, szczególnie w starszym wieku potrafi człowieka szybko wykończyć.
nie szukam winnych ani nie knuję teorii spiskowych i nie obwiniam nikogo poprostu nigdy nie przeżyłam śmierci nikogo bliskiego więc zastanawiam sie tylko. Rozmawiałam z koleżanką jej babcia trafiła do szpitala miała 92 lata też z odwodnieniem dali kroplówki i rodzina miała ją zabarać do domu. Dzień przed śmiercią stała sie bardzo pobudzona podobno krzyczała wołała syna i następnego dnia zmarła. Może ludzie starsi juz nie wychodzą kiedy sie odwodnią? Tak sie zastanawiam i staram sie zrozumieć czy Śmierć u wszystkich ludzi starszych tak wygląda? Może jakaś pielęgniarka sie wypowie
mogłaś zażądać sekcji zwłok chyba. Czy jak ktos umrze w szpitalu to nie robi sie sekcji? Nie wiem
No ja tu nie chce wyrokować, ale ludzie w starszym wieku łatwiej się odwadniają niż młodsi, a jak babcią/ dziadkiem rodzina się nie zajmuje to potem trafia do szpitala odwodniony, więc przyczyny bym zaczął najpierw szukać u siebie i zapytać czy z czystym sumieniem każdy z Was tutaj wielce zdzwionym śmiercią babci czy dziadka odpowie że w domu opieka była należyta? Czy zawsze miała przygotowane jedzenie, ugotowany posiłek? Posprzątane wokół siebie, umyta, zmieniony pampers? Czy podawane były regularnie leki? Czy zawsze miała co pić? Najpierw rodzina zaniedba, a potem powie, że jak to była w dobrym stanie i umarała w szpitalu. Człowiek sam z siebie się nie odwodni, to tak jak z noworodkiem, pozostawione same sobie też umrze
W tym problem że babcia była bardzo zadbana nawet pani która ubierała ciało w kostnicy powiedziała że nie widziała żeby w tym wieku człowiek miał takie ciało zadbane żadnej odleżyny jędrne jak na swój wiek odżywiona była wysmarowana kremem a w papmpersie nie chodziła bo nie było takiej potrzeby. Faktem jest że ostatnio nie chciała pić lub piła bardzo mało ale dawaliśmy picie na siłę ale nie zawsze nam się udawało niestety.
Miałam podobne odczucie jak 4 lata temu zawiozłam tatę bo było mu niedobrze bolal go żołądek myśleliśmy że zaszkodziły mu placki ziemniaczane w szpitalu dalu mu kroplówkę i chcieli wypisac do domu ponieważ mu całkiem nie przeszło został na obserwację w szpitalu zmarł 12 dnia.Lekarze stwierdzili zawał .Nie wiem może tak miało byc może ktoś coś zaniedbał dla mnie był to staszliwy cios i nie miałam wtedy siły dociekac.
Moja mama również zmarła też w tym szpitalu 12 dnia nie wiem czy to przypadek .Myślę że jak ma ktoś wiecej niz 70 lat to tak naprawdę lekarze nim się nie przejmują.
Mój ojciec jest po 70-tce i jak trafił do szpitala to na odz.wewnetrznym ll opieka była super więc nie można mówić,że nie zajmują się osobami starszymi w szpitalu.czasem choroba przebiega tak szybko że trudno rozpoznać jej objawy.mój ojciec nie stracił świadomości,rozmawiał z lekarzem normalnie a nic do tej pory nie pamięta.jego stan stał się krytyczny w ciągu kilku godzin.więc nie można być pewnym że to wina kroplowki a nie jakichś chorób nagłych czy przewlekłych.
No ok, to bardzo dobrze, że babcia była zadbana na stare lata, ale często się niestety zdarza, że taka babcia czy dziadek jest cięzarem dla młodych i nie zajmują się jak trzeba, założą pampersa rano a potem zmienią na drugi dzień lub wieczorem, jeść dadzą albo i nie, nie ma często kto szklanki wody podać, krzyczą na staruszkę i podle traktują, często wolą oddać do szpitala pod byle pozorem by pozbyć się balastu, a często nawet żerują na emeryturze tych ludzi. Podziwiam ludzi którzy chcą się zająć starszymi członkami rodziny bo to naprawdę często ciężka praca, tylko po to albo i aż po to żeby zapewnić ostatni okres życia w godnych warunkach.