Witam, niech mi ktoś mądry doradzi...
Wymieniłem grzejniki w mieszkaniu. Oczywiście, wszystko za zgodą Spółdzielni. Poprosiłem, zgodnie z ich procedurami, o spuszczenie wody, bo tylko oni przecież mają dostęp do pomieszczenia, gdzie to można zrobić. Całą resztę zrobiłem oczywiście na swój koszt i do nikogo żadnych pretensji o to nie mam - chciałem wymienić, więc poniosłem koszty.
Zdziwiłem się jednak, gdy Spółdzielnia wystawiła mi fakturę za "przygotowanie do wymiany grzejników" (czyt. spuszczenie wody w pionie). Moje pytanie - czy mieli do tego prawo, skoro w/w operację wykonali zatrudnieni w Spółdzielni technicy i zrobili to w godzinach pracy. Dlaczego każą mi dwa razy ponosić koszty utrzymania ekipy technicznej? Przecież co miesiąc płacąc czynsz składam się solidarnie na wypłatę dla nich. Niemało (85zł tzw. eksploatacja plus drugie tyle na fundusz remontowy, w tym również - paradoksalnie - na docieplenia)! Nie przyszli do mnie po godzinach, nie wnieśli wreszcie w mój remont nic ponad poświęcony czas (5 minut im zeszło! nie licząc tego, który sami zmarnowali, nie zabierając właściwych kluczy) - w godzinach pracy, na który się składam płacąc czynsz! Gdybym sam miał dostęp do tego pomieszczenia i możliwość samodzielnego wykonania tej (pewnie nieskomplikowanej) operacji, to człowiek, który mi wymieniał grzejniki na pewno by sobie z tym poradził. Ale przecież nie mam, więc czy to jest wystarczający powód dla Spółdzielni do dodatkowego zarobku?
Przestudiowałem zamieszczony na stronie internetowej Spółdzielni "Regulamin podziału obowiązków Spółdzielni i użytkowników lokali mieszkalnych w zakresie
napraw wewnątrz lokali". Znalazłem tam taki fragment:
Do obowiązków Spółdzielni w zakresie napraw lokali zalicza się:
w zakresie instalacji centralnego ogrzewania:
- naprawa i konserwacja całej wewnętrznej instalacji centralnego ogrzewania łącznie z grzejnikami żeliwnymi, rurowymi i fawierami zamontowanymi w trakcie realizacji inwestycji, z wyłączeniem uszkodzeń mechanicznych zaworów termoregulacyjnych i podzielników. Grzejniki wymienione przez użytkowników pozostają na ich stanie i nie są naprawiane przez Spółdzielnię.
Czyli w zasadzie wszystko i nic, w moim temacie. Innych regulaminów, które mogłyby w sposób precyzyjny wskazać kto ma racje - nie znalazłem. Zamierzam się więc pofatygować do Spółdzielni i poprosić o jakąś wykładnię prawno-regulaminową, na podstawie której wystawiono mi fakturę.
Czy ktoś już miał podobny problem? Jak go rozwiązaliście? Co z tym robić?
W SM Hutnik padł mi zawór przy kaloryferze. Panowie też spuścili wodę z całego pionu ale o żadnej zapłacie nie było mowy.
" Grzejniki wymienione przez użytkowników pozostają na ich stanie i nie są naprawiane przez Spółdzielnię". Nie napisałeś jakie masz mieszkanie, lokatorskie czy własnościowe, jest to istotne. Za wymianę awaryjną , niezależną od lokatora, płacą wszyscy, czyli wchodzi to w opłaty eksploatacyjne. Natomiast jeśli sam wymieniasz grzejniki, nawet za zgodą SM to jest Twój wybór, możesz to robić kilka razy w roku, ale ileś tam litrów (metrów) poszło w ścieki. Dlaczego za te wodę mają płacić wszyscy? Dojście pracowników też kosztuje, bo oni mają płacone z kolei przez wszystkich członków. Praca na życzenie, opłata obowiązkowa. Jeśli usterka jest na części wspólnej lub jak ten niżej cytowany zawór (grozi zalaniem) wtedy owszem wchodzi w eksploatację.
Ja też wymieniałem kilka lat temu i dogadałem się bezpośrednio z monterami i za " flaszkę " zrobili - bez fr itp - niestety ale sprawy tak się mają.
Jeślibyś zrobił mini " awarię " to spuściliby wodę bez dodatkowych kosztów , a tak chciałeś kolego uczciwie to niestety ale u nas tak kosztuje - bezsens totalny ale takei realia stosuje spółdzielnia .
I masz rację - jest fundusz remontowy, ci panowie realizowali to w godzinach pracy , prawdopodobnie im zeszło krótki czas itp a odnośnie ilości wody - to są znikome ilości - powiedzmy że jest to blok 4 piętrowy to w pionie jest około kilkudziesięciu litrów wody - niech będzie nawet 150 l t to koszt minimalny nawet licząc dodanie znów takiej samej ilości - z ciekawości to ile policzyli za to " spuszczenie wody "
Lokator płaci za spuszczenie wody, a wszyscy płacimy za spuszczoną wodę, no i karawana idzie dalej.
przeciez spoldzielnia wykonala prace na prywante zyczenie mieszkanca. faktura jak najbardziej jest na wlasciwym miejscu.
no i jeszcze ile wody zostalo zmarnowane? dlaczego wszyscy maja sie na ciebie skladac?
Gość_mieszkaniec
Wczoraj, 20:05
Gdybym sam miał dostęp do tego pomieszczenia i możliwość samodzielnego wykonania tej (pewnie nieskomplikowanej) operacji, to człowiek, który mi wymieniał grzejniki na pewno by sobie z tym poradził. Ale przecież nie mam, więc czy to jest wystarczający powód dla Spółdzielni do dodatkowego zarobku?
ojojoj juz sie boje co by sie dzialo gdybys mial dostep...
no niestety oni zarabiaja podwojnie,bo ze skladek i jeszcze dodatkowo trzeba im placic.
szkoda tylko ze jak ktos kradl przez lata prad to nie zwrocili tych pieniazkow wszystkim lokatorom na klatce, w druga strone ciezko to dziala
z nimi nie wygrasz.
Można wygrać, tylko jak są wybory to nie trzeba siedzieć w domu.