Sami niewinni w tym kraju niezależnie od szczebli władzy a zwykły szarak już by oglądał świat zza krat
Dziś w czasach nierzadu Tuska władza jest słaba wobec silnych (Nowak, Giertych, Grodzki itd) a silna wobec słabych.
Przyklad:
"Policja w Tarnowskich Górach (woj. śląskie) odebrała w poniedziałek zgłoszenie z marketu przy ul. Zagórskiej. Kiedy patrol przyjechał na miejsce, pracownik ochrony wskazał 55-letniego mężczyznę, który próbował oszukać system kaucyjny. Chcąc uzyskać zwrot kaucji za szklaną butelkę po piwie, niepodlegającą systemowi, przykleił kod kreskowy z innego opakowania. W ten sposób oszukał sklep na kwotę 50 gr. Teraz odpowie za oszustwo zagrożone karą nawet 2 lat pozbawienia wolności.
Wina Tuska. To oczywiste.
To oczywiste.
"Donald Tusk, jego żona Małgorzata i córka Katarzyna pozujący do fotografii przy biurku, na którym stoi m.in. duży krzyż oraz obraz Jezusa Miłosiernego - ten obrazek z 2007 roku zna chyba każdy. Okazuje się jednak, że „ołtarzyk” w domu Tusków nie jest stałym elementem wystroju - kilka lat później po dewocjonaliach nie było już śladu."
Wielkie kłamstwo Tuska z ołtarzykiem w domu dla pozyskania elektoratu rozpoczęło nieszczęścia dla Polski. Karma kiedyś wróci. Lokalnie też.
A co to ma wspólnego z tematem wątku?Fobie trzeba leczyć.
Sondaże leczą te fobie skutecznie ;)
I tak trzymać,kaczafi na dno.
Chyba każdy zmienia wystrój co kila miesięcy bo inaczej pełno brudu i kurzu.
Nie trzeba się bać sprzątania
Niewinny? A te nagrania i zarzuty pewnie z kosmosu się wzięły,tak go bronisz że może to ty jesteś ten jego Giermek i pachołek z Auto komisu.
Nie wiem, jaki pachołek z jakiego sklepu, co mnie to obchodzi.
W naszym porządku prawnym nie jest winnym człowiek, który ma zarzuty.
Jest niewinny, niezależnie od bełkotania kogokolwiek.
Takie są fakty, nie oceny.
Primo: likwidacja CBA
Optimo: odszkodowanie (oczywiście dla prezydenta) od CBA w likwidacji za nielegalne wręczanie łapówek i nagrywanie.
Ultimo: brak kary więzienia (o ile oskarżony okaże się winny) tylko roboty społeczne, m.in. sprzątanie na cmentarzu w dzień Zaduszny. W dni powszednie liście ulice etc.Aby mieszkańcy mogli spotykać prezydenta i dziękować mu za prawdziwą pracę na rzecz miasta. Więzienie było by niewskazane z powodu braku aktywności na rzecz miasta która jest jedyną znaną mi cechą prezydenta.
Admin (lokalna menda) na antypodach Forum III: Państwo kontra Zawsze Mam Rację
Nikt nie wie, kto pierwszy złożył zawiadomienie. Podejrzewa się użytkownika „ŹródłoPoproszę”, ale dowodów brak, bo wszystko było należycie udokumentowane, przypisane i opatrzone numerem paragrafu.
Pewnego poranka Admin otrzymał oficjalne pismo. Nie było to zgłoszenie, nie był to raport, nie był to nawet pasywno-agresywny komentarz.
To był akt oskarżenia.
Zarzuty brzmiały poważnie:
1. Nadużywanie funkcji „Edytuj” w celu poprawiania cudzej ortografii bez zgody emocjonalnej autora.
2 Wielokrotne stosowanie ironii z pozycji uprzywilejowanej.
3. Uporczywe posługiwanie się argumentem „Regulamin mówi jasno”, mimo że nikt nie pytał.
Na sali sądowej panowała cisza jak w zamkniętym wątku. Prokurator — człowiek o spojrzeniu moderatora z doświadczeniem bojowym — wstał i powiedział:
— Wysoki Sądzie, oskarżony przez lata sprawował władzę absolutną. Banował, zamykał, przenosił do kosza. Twierdził, że czyni to dla dobra społeczności. Ale czy społeczność prosiła?
Admin chciał zaprotestować. Podnieść rękę. Wnioskować o doprecyzowanie. Wnieść o połączenie spraw.
— Sprzeciw! — krzyknął automatycznie.
— Oddalony — odparł sędzia, nawet nie patrząc w jego stronę. — Tu nie ma przycisku „Zamknij wątek”.
Dowody były niepodważalne. Archiwalne screeny. Cytaty. Statystyki banów. Wykres przedstawiający korelację między humorem Admina a długością kar.
Najgorszy był jednak fragment nagrania, w którym Admin mówił:
— To dla waszego dobra.
Sala westchnęła.
Wyrok zapadł szybko.
— Sąd skazuje oskarżonego na bezwzględną karę pozbawienia wolności. Kilka ładnych lat. Bez dostępu do panelu administracyjnego.
Admin pobladł.
— A… tryb tylko do odczytu? — zapytał cicho.
— Bez logowania — odpowiedział sędzia.
*
Zakład karny przyjął go bez ceremonii. Cela numer 404. Symbolicznie nieodnaleziona.
Pierwszej nocy próbował ustalić regulamin spacerniaka. Drugiej — zaproponował system kolejkowy do prysznica. Trzeciej otrzymał stanowczą informację od współosadzonego, że „tu się nie moderuje, tu się siedzi”.
To było nowe doświadczenie.
W więzieniu nikt nie zgłaszał postów. Konflikty rozwiązywano bez formularza. Dyskusje nie miały przycisku „Cytuj”. A kiedy ktoś mówił coś obraźliwego, nie można było kliknąć „Zgłoś nadużycie”.
Admin czuł się bezradny. Po raz pierwszy w życiu jego władza była równa zeru.
Z czasem jednak zaczął obserwować.
Zauważył, że nawet tu istnieje hierarchia. Niepisany regulamin. Moderatorzy celi — najstarsi stażem. Banhammer zastąpiony spojrzeniem, które mówiło więcej niż tysiąc ostrzeżeń.
Pewnego dnia wywiązała się sprzeczka o telewizor.
Admin wstał.
— Proponuję głosowanie — powiedział odruchowo.
Cisza.
— Albo… — poprawił się — możemy po prostu ustalić harmonogram.
Ku jego zdziwieniu, zadziałało.
Tak zaczęło się jego nowe życie. Nie jako władcy. Jako mediatora.
Nie miał uprawnień. Nie miał plakietki. Nie miał nawet hasła do czegokolwiek. Ale miał doświadczenie w chaosie.
Z biegiem lat przestał mówić „Regulamin mówi jasno”. Zaczął mówić „Dogadajmy się”.
A gdy w końcu, po kilku ładnych latach, brama więzienia otworzyła się z metalicznym zgrzytem, Admin wyszedł na wolność odmieniony.
Na Antypodach Forum wciąż istniało. Społeczność radziła sobie świetnie. Nikt go nie przywoływał. Nikt nie pisał dramatycznych apeli.
Zalogował się.
System zapytał:
„Czy na pewno chcesz przywrócić dawne uprawnienia?”
Admin patrzył długo.
Bardzo długo.
A potem kliknął: „Nie teraz.”
Bo zrozumiał coś, czego nie było w żadnym regulaminie.
Największą władzą nie jest możliwość zbanowania świata.
Jest możliwość powstrzymania się.
Co na to towarzystwo społecznego wsparcia dla uniewinnienia złotej monety?
Taką mamy sprawiedliwą Polskę naszą kochaną?
Bo normalny obywatel już by dawno siedział,widać prawo nie jest dla każdego jednakowe.