Nie z Ostrowca.
08:16 a ile wiedzy jeszcze utajnionej.
Wykup terenów inwestycyjnych tez jest ujęty, czy nie?
Ale to jest żenujące jak oni liżą się po jajach
Siwy z PSL-u też?
### Admin na antypodach Forum
Gdy Admin po raz pierwszy ogłosił, że „wyjeżdża na antypody Forum”, wszyscy myśleli, że to kolejna aktualizacja regulaminu. W końcu na Forum wszystko było metaforą: „burza w wątku” oznaczała caps locka, „cisza nocna” – bana, a „antypody” brzmiały jak nowa zakładka między „Hyde Parkiem” a „Sprawami Technicznymi”.
Ale nie. Admin naprawdę wyjechał.
Nie do Australii – to byłoby zbyt dosłowne – lecz na drugi koniec Forum, tam, gdzie nikt nie czyta regulaminu, a emotikony żyją własnym życiem. Miejsce to zwano Antypodami, bo wszystko było tam na odwrót: moderatorzy pytali użytkowników o zgodę, trolle udzielali się merytorycznie, a najwięksi hejterzy pisali wiersze białe o netykiecie.
Admin wyruszył z misją cywilizacyjną. Miał ze sobą trzy święte artefakty: Złoty Klucz do Edycji, Banhammer z certyfikatem moralnej wyższości oraz Regulamin w wersji PDF, którego nikt nigdy nie otworzył, ale wszyscy cytowali.
— Zaprowadzę porządek — oznajmił, przypinając sobie plakietkę „Zawsze mam rację”.
Na Antypodach powitała go cisza. Nie ta złowroga, lecz podejrzanie uprzejma. W wątku powitalnym użytkownik o nicku „KulturalnyTroll” napisał:
> Szanowny Adminie, witamy serdecznie. Czy życzy Pan sobie herbaty z irony?
Admin zmarszczył brwi. Ironia była jego specjalnością. On tu był od ironii. On ją rozdzielał jak medale.
— Proszę nie używać sarkazmu bez zgłoszenia — odpisał sucho.
Na co otrzymał dwadzieścia trzy zgłoszenia… od siebie samego. System uznał, że jego odpowiedź była pasywno-agresywna wobec potencjalnych emocji użytkownika.
Admin poczuł, że grunt usuwa mu się spod nóg.
W kolejnych dniach próbował przywrócić naturalny porządek rzeczy. Usunął wątek „Dlaczego Admin ma zawsze rację (badania własne)”, ale użytkownicy podziękowali mu za krytyczne podejście do autokultu. Nadał ostrzeżenie za offtop, lecz w odpowiedzi otrzymał elaborat o filozofii dygresji z przypisami i bibliografią.
Najgorsze było jednak to, że nikt nie kłócił się o politykę.
— Gdzie są wasze emocje? — zapytał w końcu zdesperowany.
— W archiwum — odparł Moderator-Rezydent. — Przeniesione dla dobra społeczności.
Admin zaczął tęsknić za starym Forum, gdzie każdy przecinek był powodem do wojny, a caps lock brzmiał jak róg bojowy. Tam czuł się potrzebny. Tam jego Banhammer miał sens.
Na Antypodach nikt nie łamał zasad. Co gorsza — wszyscy je czytali.
Pewnego wieczoru, siedząc w wątku „Samorefleksja i inne mity”, Admin spojrzał w ekran i zobaczył swoje odbicie. Nie było w nim majestatu Strażnika Porządku. Był człowiek zmęczony własną wszechwładzą.
Napisał więc post:
> Drodzy Użytkownicy, czy moglibyście mnie czasem sprowokować? Tak symbolicznie?
Odpowiedź przyszła szybko.
> Oczywiście. Czy uważa Pan, że nieomylność to cecha wrodzona, czy nabyta?
I wtedy stało się coś niewyobrażalnego. Admin zawahał się.
Nie użył Banhammera.
Nie zacytował Regulaminu.
Nie zamknął wątku.
Odpisał:
> To zależy.
Na Forum zatrzęsły się serwery. Na Antypodach uznano to za cud.
Od tej pory Admin przestał być legendą, a stał się uczestnikiem. Nadal miał klucze, nadal mógł banować, lecz coraz częściej po prostu… rozmawiał.
A gdy ktoś nowy pytał, czym są Antypody Forum, starzy użytkownicy odpowiadali:
— To miejsce, gdzie nawet Admin musi czasem pomyśleć.
I podobno do dziś krąży tam legenda, że gdzieś w głębi struktury katalogów istnieje folder o nazwie „Pokora”. Admin podobno go widział.
Ale jeszcze nie ma do niego uprawnień.
Kim jest te 8 osób?
Czy jego obrońcy też są w tym zamieszani?
Tylko w takim grajdole jak Ostrowiec jest cisza wokół osób, które mają zarzuty i są publicznymi osobami.
Gościu(z 05.03.2026 ,godz.20:23),Ostrowiec Świętokrzyskim ,grajdołem nazywasz dlatego tylko,że brak zadymy wokół osób związanych wg prokuratury ze sprawą byłego Prezydenta.A moźe Ty wiesz?
Jeśli jesteś mieszkańcem miasta jak się czujesz w tym wg Ciebie ,,grajdole,,
### Admin na antypodach Forum II: Powrót Banhammera
Admin długo udawał, że Antypody go zmieniły. Pisał „dziękuję za uwagę”, używał emotikonów w ilościach homeopatycznych i nawet raz przyznał rację użytkownikowi o nicku „ŹródłoPoproszę”. To był moment przełomowy. Serwer zapisał go jako anomalię.
Ale każda przemiana ma swoje granice.
Pewnego dnia pojawił się nowy wątek: „Czy Admin jest potrzebny?”
Nie był to atak. To było pytanie. Uprzejme. Z ankietą.
Opcje odpowiedzi:
1. Tak, dla struktury.
2. Tak, dla tradycji.
3. Tak, żeby było komu zaprzeczać.
4. Nie, bo już umiemy się dogadać.
Admin patrzył na słupki procentowe jak meteorolog na nadciągający front. Opcja czwarta rosła w ciszy, bez hejtu, bez dramatu, bez caps locka. Rosła kulturalnie.
— To nie bunt — mruknął. — To ewolucja.
A ewolucja była czymś, czego nie dało się zbanować.
Postanowił działać. Otworzył sejf systemowy i wyjął Banhammer. Kurz uniósł się symbolicznie. Narzędzie władzy zalśniło pikselowym blaskiem.
Napisał ogłoszenie:
> Drodzy Użytkownicy, przypominam, że Forum bez administracji to tylko komentarze bez przecinków.
Użytkownik „KulturalnyTroll” odpowiedział niemal natychmiast:
> A czy przecinki nie powstają naturalnie w dialogu?
To był cios poniżej linii regulaminu.
Admin się zawahał. Kliknął „Edytuj”, potem „Anuluj”. Otworzył logi. W logach panował spokój. Zero ostrzeżeń. Zero zgłoszeń. Społeczność moderowała się sama, z uprzejmością godną podręcznika.
I wtedy wydarzyło się coś strasznego.
Nowy użytkownik, świeżo zarejestrowany, napisał:
> Pierwszy!
Cisza.
Admin poczuł przypływ adrenaliny. Oto chaos. Oto sens istnienia.
Czekał na reakcję społeczności. Na oburzenie. Na moralny wykład. Na zbiorowe potępienie. Ale Antypody odpowiedziały inaczej.
„Witamy! Może rozwiniesz myśl?”
„Cieszymy się z entuzjazmu. O czym chciałbyś porozmawiać?”
„Pierwszeństwo to ciekawy koncept filozoficzny.”
Admin opuścił Banhammer.
To było gorsze niż anarchia. To była dojrzałość.
Zrozumiał wtedy, że jego rola się zmieniła. Nie był już strażnikiem przeciw pożarom. Był strażnikiem… gaśnicy, której nikt nie musiał używać.
Tego wieczoru napisał drugi w swojej karierze post bez nuty wyższości:
> Może zamiast administrować, spróbuję moderować siebie?
Serwer nie zatrząsł się tym razem. Przyjął to spokojnie. Antypody miały taką właściwość — wszystko wchłaniały bez dramatu.
Ankieta zakończyła się wynikiem zaskakującym.
Opcja 1: 24%
Opcja 2: 18%
Opcja 3: 41%
Opcja 4: 17%
Admin odetchnął. Był potrzebny. Głównie jako ktoś, komu można zaprzeczać. To było ironiczne. I piękne.
Od tamtej pory nie nosił już plakietki „Zawsze mam rację”. Zastąpił ją inną: „Czasem sprawdzam.”
Banhammer wrócił do sejfu. Regulamin nadal istniał, ale przestał być bronią, a stał się literaturą faktu.
A na Antypodach Forum do dziś mówi się, że największą rewolucją nie był bunt użytkowników.
Było nią to, że Admin nauczył się pisać bez ostatniego słowa.
Tak mi się przypomniało..miała być w Ostrowcu fabryka/zakład produkcyjny kostki Jadara i nie dostali: dlaczego?
Bo ktoś zablokował , a dlaczego?
Wiadomo kto ma tę zarzuty jeszcze oprócz umoczonego złota moneta?
Pewnie gumofilce
22.39
Mial byc tez Groclin ale babom nie chcialo sie robic
Ktoś używa głowy w odpowiedni do tego sposób i nie posmarował pod stołem żeby takowy zakład mógł tutaj powstać.
Baby powiedzialy ze nie beda dojezdzac na szkolenia. Ogolnie powinni wysylac z pup a jak nie chce robic to wytejestrowywac, przeciez jest bezrobotna szukajaca pracy