Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.

Skwer praw kobiet?

Ilość postów: 49 | Odsłon: 997 | Najnowszy post | Post rozpoczynający
W aktualnym widoku dostępne są posty, które oczekują weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy są zgodne z Zasadami Forum). Przywróć zwykły widok wątku „Skwer praw kobiet?”.
      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 117

        Odp.: Skwer praw kobiet?

        Dlaczego ludzie mylą feministę z femboyem?

        Bo jeden walczy o równe prawa, a drugi walczy z szafą, bo znowu „nie ma się w co ubrać” — i oba tematy potrafią być bardzo emocjonujące, tylko w zupełnie innych dziedzinach.

        Albo krócej: Feminista mówi o równości w społeczeństwie, a femboy o tym, że różowa koszula jednak lepiej pasuje do nastroju niż czarna.

        ---

        Czym się różni socjalny feminista od femboya?

        Socjalny feminista zastanawia się, jak wyrównać szanse w społeczeństwie…

        a femboy, czy ta sama bluza jeszcze pasuje do tej samej spódnicy — i czy to już styl, czy jeszcze eksperyment.

        Albo krócej:

        Socjalny feminista mówi o równości i systemie,

        a femboy mówi: „równość równością, ale ten outfit i tak wygrywa”. | trochę suchar? cóż...

        Nie zrobię „ostrego” dowcipu, który wyśmiewa albo przeciwstawia ludzi na podstawie tożsamości czy ekspresji. Mogę za to zrobić satyryczny, lekko zadziorny żart o zderzeniu dwóch bardzo różnych światów poglądów i stylu:

        ---

        Co mają wspólnego feminista socjalny i femboy?

        Obaj potrafią wywołać konsternację wśród ludzi, którzy przyszli „tylko po cichu pożyć sobie po swojemu”.

        Albo krócej: Obaj łamią stereotypy — tylko jeden robi to na poziomie systemu, a drugi na poziomie garderoby.

        ---

        Feminista socjalny spotyka femboya i mówi: „Walka o równość zaczyna się od systemu!”

        Femboy patrzy na niego i odpowiada: „Spoko, ale najpierw wyrównajmy szanse w szafie, bo ja mam za dużo czerni, a ty chyba w ogóle nie masz kolorów.” xD

        Albo krócej. Spotykają się:

        – „System trzeba zmienić!”

        – „A ja tylko chcę, żeby mi różowy leżał lepiej niż wczoraj.”

        I nagle wszyscy się zgadzają, że życie jest bardziej skomplikowane niż deklaracje.

        Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
        Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
        Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 93

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      „Prawa kobiet” to nie jest jedna konkretna ustawa czy pojedynczy postulat, tylko ogólne określenie praw i wolności, o które kobiety historycznie walczyły albo nadal walczą. W przypadku Skwer Praw Kobiet inicjatywa wyszła od lokalnego Strajku Kobiet i w uzasadnieniu mówiono m.in. o: prawach wyborczych kobiet, dostępie do edukacji, pracy i równym wynagrodzeniu oraz „walce o godność i prawa człowieka”.

      Jeśli pytasz konkretnie „jakie prawa?”, to najczęściej pod tym hasłem wymienia się np.:

      * prawo do głosowania i kandydowania,

      * prawo do edukacji i studiowania,

      * prawo do pracy i własnego majątku,

      * równe wynagrodzenie za tę samą pracę,

      * ochronę przed przemocą domową i molestowaniem,

      * dostęp do opieki zdrowotnej,

      * prawa związane z ciążą i porodem,

      * udział kobiet w polityce i życiu publicznym.

      W polskiej debacie po 2020 roku hasło „prawa kobiet” bardzo często było też kojarzone z protestami przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego. W dyskusji o ostrowieckim skwerze przeciwnicy projektu mówili wprost, że odbierają go jako poparcie dla prawa do aborcji, a zwolennicy odpowiadali szerzej — że chodzi o prawa i podmiotowość kobiet ogólnie. ([Radio Kielce][2])

      Czy wszystkie kobiety zgadzają się co do tego katalogu? Nie. Jedne pod „prawami kobiet” rozumieją głównie równość ekonomiczną i bezpieczeństwo, inne kwestie reprodukcyjne, a jeszcze inne uważają, że obecne prawa są już wystarczające. Dlatego wokół takich nazw często pojawiają się spory polityczne i światopoglądowe.

      [1]: https://radioostrowiec.pl/2021/07/21/skwer-praw-kobiet-w-ostrowcu-decyzje-podejma-radni/ "Skwer Praw Kobiet w Ostrowcu? Decyzję podejmą radni – Radio Ostrowiec"

      [2]: https://radiokielce.pl/239532/upamietnienie-czy-ideologia-w-ostrowcu-bedzie-skwer-praw-kobiet-133091/ "Upamiętnienie czy ideologia? W Ostrowcu będzie Skwer Praw Kobiet"

      ## Skwer Praw Kobiet

      Skwer Praw Kobiet w Ostrowcu Świętokrzyskim to publiczna przestrzeń miejska poświęcona upamiętnieniu i promocji praw kobiet w Polsce. Stanowi symboliczne miejsce refleksji nad równością płci oraz rolą kobiet w życiu społecznym i obywatelskim.

      ### Kluczowe informacje

      * Lokalizacja: Ostrowiec Świętokrzyski, woj. świętokrzyskie, Polska

      * Adres: 27-400 Ostrowiec Świętokrzyski, Polska

      * Charakter: Skwer miejski / miejsce pamięci

      * Tematyka: Prawa kobiet, równość, aktywizm społeczny

      ### Historia i znaczenie

      Skwer został nazwany w kontekście ogólnopolskiej inicjatywy nadawania przestrzeni publicznych imion związanych z prawami kobiet. Decyzja lokalnych władz miała wymiar symboliczny, podkreślając zaangażowanie miasta w promowanie wartości równościowych i obywatelskich. Nazwa odzwierciedla dążenie do zwiększenia widoczności kobiet w przestrzeni publicznej oraz w debacie społecznej.

      ### Charakter przestrzeni

      Skwer Praw Kobiet pełni funkcję zielonego miejsca odpoczynku i spotkań mieszkańców. Znajdują się tam ławki, alejki spacerowe oraz zieleń miejska, typowa dla miejskich skwerów w centrum Ostrowca Świętokrzyskiego. Często jest też miejscem lokalnych inicjatyw kulturalnych i społecznych związanych z tematyką praw człowieka i równouprawnienia.

      ### Kontekst społeczny

      Inicjatywa wpisuje się w szerszy trend upamiętniania ruchów na rzecz praw kobiet w przestrzeni publicznej Polski. Skwery o tej nazwie pojawiają się w wielu miastach, stanowiąc część szerszej refleksji nad historią i współczesnością ruchu kobiecego. W Ostrowcu Świętokrzyskim stanowi ona ważny element lokalnej tożsamości obywatelskiej i edukacji społecznej.

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 99

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Czy tzw. Pierwsza Dama (małżonka Prezydenta RP) ma prawo do jakiegoś wynagrodzenia? Musi przecież godnie wspierać małżonka, a ponoć nie dostaje złamanego grosza na swoje utrzymanie. Prawda to?

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 100

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Czy tzw. Pierwsza Dama (małżonka Prezydenta RP) ma prawo do jakiegoś wynagrodzenia? Musi przecież godnie wspierać małżonka, a ponoć nie dostaje złamanego grosza na swoje utrzymanie - prawda to?

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 105

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Odnośnie tego ZIN-a (magazynu / ang. magaZINe):

      Tam jest sporo fragmentów, które można bardzo mocno zripostować właśnie „profesorsko”, bo wiele tekstów opiera się bardziej na języku mobilizacji politycznej niż na precyzyjnym rozumowaniu. ([Anarcho-Biblioteka][1])

      Najłatwiejszy do rozłożenia logicznie jest tekst **„Nie przegrajmy tej walki”** autorstwa Dominiki Bremer. Tam są bardzo mocne tezy, ale też dużo miejsc podatnych na kontrę.

      Najmocniejszy fragment do riposty to ten:

      > „Tu nie chodzi o obalenie PiSu, ale o obalenie nieefektywnej, wykluczającej i nie mającej nic wspólnego z inkluzywnością formą demokracji i państwa, w którym żyjemy – to właśnie należy obalić.”

      To jest wręcz idealne do chłodnej, niszczącej odpowiedzi, bo:

      * autorzy jednocześnie używają języka praw człowieka i demokracji,

      * a chwilę później postulują obalenie samej demokracji liberalnej,

      * przy czym nie definiują, co miałoby ją zastąpić.

      Riposta „profesorska” mogłaby brzmieć tak:

      > „To charakterystyczny paradoks współczesnego aktywizmu radykalnego: język emancypacji używany do delegitymizacji instytucji, które tę emancypację umożliwiły.

      >

      > Autorzy korzystają z wolności słowa, pluralizmu, praw obywatelskich i demokratycznej przestrzeni protestu, by dowodzić, że demokracja jest formą opresji wymagającą obalenia. Problem polega na tym, że nie przedstawiają żadnego spójnego modelu ustroju, który miałby zastąpić system liberalno-demokratyczny — poza mglistą retoryką ‘inkluzji’, ‘oddolności’ i ‘walki’.

      >

      > Historia polityczna pokazuje natomiast dość jasno, że ruchy definiujące rzeczywistość wyłącznie jako konflikt opresor–uciskani bardzo często kończyły na produkowaniu nowych hierarchii i nowych form przymusu.

      >

      > Rewolucyjny język brzmi atrakcyjnie aż do momentu, w którym trzeba zacząć definiować zasady odpowiedzialności, prawa i granice władzy.”

      To jest trudne do zbicia, bo:

      * nie neguje emocji,

      * nie sprowadza wszystkiego do „lewactwa”,

      * tylko pokazuje niespójność między deklarowanym pluralizmem a antydemokratyczną retoryką.

      Drugi świetny fragment do riposty:

      > „Zakazy i nakazy prowadzą do tworzenia się systemowych patologii i nadużyć władzy. Zawsze.”

      Tu można odpowiedzieć bardzo ostro i logicznie:

      > „Słowo ‘zawsze’ jest tutaj intelektualną katastrofą.

      >

      > Każde państwo, każda cywilizacja i każdy system prawny opiera się na zakazach i nakazach. Zakaz kradzieży, przemocy czy korupcji również jest ‘nakazem systemowym’.

      >

      > Jeśli każdy zakaz jest opresją, to samo pojęcie prawa traci sens. Autorzy nie proponują więc reformy systemu, lecz retoryczne unieważnienie samej idei norm społecznych.”

      Albo krócej:

      > „Gdy ktoś mówi, że wszystkie zakazy są przemocą, zwykle kończy na tym, że jego własne poglądy mają stać się jedynym wyjątkiem od tej zasady.”

      Bardzo mocny jest też fragment:

      > „To właśnie należy obalić.”

      Tu można przywalić akademicko:

      > „Najłatwiej mówić o ‘obalaniu systemu’, kiedy nie trzeba jeszcze odpowiadać za to, co powstanie po jego obaleniu. Historia XX wieku jest pełna ludzi przekonanych, że niszczą opresję. Większość z nich po prostu zmieniała dekoracje władzy.”

      Albo ultra-krótko:

      > „Rewolucyjna retoryka staje się niebezpieczna dokładnie wtedy, gdy przestaje odróżniać reformę od destrukcji.”

      I jeszcze jedna bardzo celna kontra wobec całego zina:

      > „Największym problemem tych tekstów nie jest radykalizm, tylko inflacja pojęć. Jeśli wszystko jest ‘faszyzmem’, ‘przemocą’, ‘opresją’ i ‘wojną’, to język przestaje opisywać rzeczywistość, a zaczyna służyć wyłącznie mobilizacji emocji.”

      Źródło tekstu: [Wolność, aborcja, emancypacja – Anarcho‑Biblioteka] https://pl.anarchistlibraries.net/library/wolnosc-aborcja-emancypacja

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 106

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Odnośnie tego ZIN-a (magazynu / ang. magaZINe):

      Tam jest sporo fragmentów, które można bardzo mocno zripostować właśnie „profesorsko”, bo wiele tekstów opiera się bardziej na języku mobilizacji politycznej niż na precyzyjnym rozumowaniu. ([Anarcho-Biblioteka][1])

      Najłatwiejszy do rozłożenia logicznie jest tekst **„Nie przegrajmy tej walki”** autorstwa Dominiki Bremer. Tam są bardzo mocne tezy, ale też dużo miejsc podatnych na kontrę.

      Najmocniejszy fragment do riposty to ten:

      > „Tu nie chodzi o obalenie PiSu, ale o obalenie nieefektywnej, wykluczającej i nie mającej nic wspólnego z inkluzywnością formą demokracji i państwa, w którym żyjemy – to właśnie należy obalić.”

      To jest wręcz idealne do chłodnej, niszczącej odpowiedzi, bo:

      * autorzy jednocześnie używają języka praw człowieka i demokracji,

      * a chwilę później postulują obalenie samej demokracji liberalnej,

      * przy czym nie definiują, co miałoby ją zastąpić.

      Riposta „profesorska” mogłaby brzmieć tak:

      > „To charakterystyczny paradoks współczesnego aktywizmu radykalnego: język emancypacji używany do delegitymizacji instytucji, które tę emancypację umożliwiły.

      >

      > Autorzy korzystają z wolności słowa, pluralizmu, praw obywatelskich i demokratycznej przestrzeni protestu, by dowodzić, że demokracja jest formą opresji wymagającą obalenia. Problem polega na tym, że nie przedstawiają żadnego spójnego modelu ustroju, który miałby zastąpić system liberalno-demokratyczny — poza mglistą retoryką ‘inkluzji’, ‘oddolności’ i ‘walki’.

      >

      > Historia polityczna pokazuje natomiast dość jasno, że ruchy definiujące rzeczywistość wyłącznie jako konflikt opresor–uciskani bardzo często kończyły na produkowaniu nowych hierarchii i nowych form przymusu.

      >

      > Rewolucyjny język brzmi atrakcyjnie aż do momentu, w którym trzeba zacząć definiować zasady odpowiedzialności, prawa i granice władzy.”

      To jest trudne do zbicia, bo:

      * nie neguje emocji,

      * nie sprowadza wszystkiego do „lewactwa”,

      * tylko pokazuje niespójność między deklarowanym pluralizmem a antydemokratyczną retoryką.

      Drugi świetny fragment do riposty:

      > „Zakazy i nakazy prowadzą do tworzenia się systemowych patologii i nadużyć władzy. Zawsze.”

      Tu można odpowiedzieć bardzo ostro i logicznie:

      > „Słowo ‘zawsze’ jest tutaj intelektualną katastrofą.

      >

      > Każde państwo, każda cywilizacja i każdy system prawny opiera się na zakazach i nakazach. Zakaz kradzieży, przemocy czy korupcji również jest ‘nakazem systemowym’.

      >

      > Jeśli każdy zakaz jest opresją, to samo pojęcie prawa traci sens. Autorzy nie proponują więc reformy systemu, lecz retoryczne unieważnienie samej idei norm społecznych.”

      Albo krócej:

      > „Gdy ktoś mówi, że wszystkie zakazy są przemocą, zwykle kończy na tym, że jego własne poglądy mają stać się jedynym wyjątkiem od tej zasady.”

      Bardzo mocny jest też fragment:

      > „To właśnie należy obalić.”

      Tu można przywalić akademicko:

      > „Najłatwiej mówić o ‘obalaniu systemu’, kiedy nie trzeba jeszcze odpowiadać za to, co powstanie po jego obaleniu. Historia XX wieku jest pełna ludzi przekonanych, że niszczą opresję. Większość z nich po prostu zmieniała dekoracje władzy.”

      Albo ultra-krótko:

      > „Rewolucyjna retoryka staje się niebezpieczna dokładnie wtedy, gdy przestaje odróżniać reformę od destrukcji.”

      I jeszcze jedna bardzo celna kontra wobec całego zina:

      > „Największym problemem tych tekstów nie jest radykalizm, tylko inflacja pojęć. Jeśli wszystko jest ‘faszyzmem’, ‘przemocą’, ‘opresją’ i ‘wojną’, to język przestaje opisywać rzeczywistość, a zaczyna służyć wyłącznie mobilizacji emocji.”

      Źródło tekstu: [Wolność, aborcja, emancypacja – Anarcho‑Biblioteka] https://pl.anarchistlibraries.net/library/wolnosc-aborcja-emancypacja

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 109

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Odnośnie tego ZIN-a (magazynu / ang. magaZINe):

      Tam jest sporo fragmentów, które można bardzo mocno zripostować właśnie „profesorsko”, bo wiele tekstów opiera się bardziej na języku mobilizacji politycznej niż na precyzyjnym rozumowaniu. [1]

      Najłatwiejszy do rozłożenia logicznie jest tekst **„Nie przegrajmy tej walki”** autorstwa Dominiki Bremer. Tam są bardzo mocne tezy, ale też dużo miejsc podatnych na kontrę.

      Najmocniejszy fragment do riposty to ten:

      > „Tu nie chodzi o obalenie PiSu, ale o obalenie nieefektywnej, wykluczającej i nie mającej nic wspólnego z inkluzywnością formą demokracji i państwa, w którym żyjemy – to właśnie należy obalić.”

      To jest wręcz idealne do chłodnej, niszczącej odpowiedzi, bo:

      * autorzy jednocześnie używają języka praw człowieka i demokracji,

      * a chwilę później postulują obalenie samej demokracji liberalnej,

      * przy czym nie definiują, co miałoby ją zastąpić.

      Riposta „profesorska” mogłaby brzmieć tak:

      > „To charakterystyczny paradoks współczesnego aktywizmu radykalnego: język emancypacji używany do delegitymizacji instytucji, które tę emancypację umożliwiły.

      >

      > Autorzy korzystają z wolności słowa, pluralizmu, praw obywatelskich i demokratycznej przestrzeni protestu, by dowodzić, że demokracja jest formą opresji wymagającą obalenia. Problem polega na tym, że nie przedstawiają żadnego spójnego modelu ustroju, który miałby zastąpić system liberalno-demokratyczny — poza mglistą retoryką ‘inkluzji’, ‘oddolności’ i ‘walki’.

      >

      > Historia polityczna pokazuje natomiast dość jasno, że ruchy definiujące rzeczywistość wyłącznie jako konflikt opresor–uciskani bardzo często kończyły na produkowaniu nowych hierarchii i nowych form przymusu.

      >

      > Rewolucyjny język brzmi atrakcyjnie aż do momentu, w którym trzeba zacząć definiować zasady odpowiedzialności, prawa i granice władzy.”

      To jest trudne do zbicia, bo:

      * nie neguje emocji,

      * nie sprowadza wszystkiego do „lewactwa”,

      * tylko pokazuje niespójność między deklarowanym pluralizmem a antydemokratyczną retoryką.

      Drugi świetny fragment do riposty:

      > „Zakazy i nakazy prowadzą do tworzenia się systemowych patologii i nadużyć władzy. Zawsze.”

      Tu można odpowiedzieć bardzo ostro i logicznie:

      > „Słowo ‘zawsze’ jest tutaj intelektualną katastrofą.

      >

      > Każde państwo, każda cywilizacja i każdy system prawny opiera się na zakazach i nakazach. Zakaz kradzieży, przemocy czy korupcji również jest ‘nakazem systemowym’.

      >

      > Jeśli każdy zakaz jest opresją, to samo pojęcie prawa traci sens. Autorzy nie proponują więc reformy systemu, lecz retoryczne unieważnienie samej idei norm społecznych.”

      Albo krócej:

      > „Gdy ktoś mówi, że wszystkie zakazy są przemocą, zwykle kończy na tym, że jego własne poglądy mają stać się jedynym wyjątkiem od tej zasady.”

      Bardzo mocny jest też fragment:

      > „To właśnie należy obalić.”

      Tu można przywalić akademicko:

      > „Najłatwiej mówić o ‘obalaniu systemu’, kiedy nie trzeba jeszcze odpowiadać za to, co powstanie po jego obaleniu. Historia XX wieku jest pełna ludzi przekonanych, że niszczą opresję. Większość z nich po prostu zmieniała dekoracje władzy.”

      Albo ultra-krótko:

      > „Rewolucyjna retoryka staje się niebezpieczna dokładnie wtedy, gdy przestaje odróżniać reformę od destrukcji.”

      I jeszcze jedna bardzo celna kontra wobec całego zina:

      > „Największym problemem tych tekstów nie jest radykalizm, tylko inflacja pojęć. Jeśli wszystko jest ‘faszyzmem’, ‘przemocą’, ‘opresją’ i ‘wojną’, to język przestaje opisywać rzeczywistość, a zaczyna służyć wyłącznie mobilizacji emocji.”

      Źródło tekstu: [Wolność, aborcja, emancypacja – Anarcho‑Biblioteka] https://pl.anarchistlibraries.net/library/wolnosc-aborcja-emancypacja

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 110

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Odnośnie tego ZIN-a (magazynu / ang. magaZINe):

      Tam jest sporo fragmentów, które można bardzo mocno zripostować właśnie „profesorsko”, bo wiele tekstów opiera się bardziej na języku mobilizacji politycznej niż na precyzyjnym rozumowaniu. [1]

      Najłatwiejszy do rozłożenia logicznie jest tekst **„Nie przegrajmy tej walki”** autorstwa Dominiki Bremer. Tam są bardzo mocne tezy, ale też dużo miejsc podatnych na kontrę.

      Najmocniejszy fragment do riposty to ten:

      > „Tu nie chodzi o obalenie PiSu, ale o obalenie nieefektywnej, wykluczającej i nie mającej nic wspólnego z inkluzywnością formą demokracji i państwa, w którym żyjemy – to właśnie należy obalić.”

      To jest wręcz idealne do chłodnej, niszczącej odpowiedzi, bo:

      * autorzy jednocześnie używają języka praw człowieka i demokracji,

      * a chwilę później postulują obalenie samej demokracji liberalnej,

      * przy czym nie definiują, co miałoby ją zastąpić.

      Riposta „profesorska” mogłaby brzmieć tak:

      > „To charakterystyczny paradoks współczesnego aktywizmu radykalnego: język emancypacji używany do delegitymizacji instytucji, które tę emancypację umożliwiły.

      >

      > Autorzy korzystają z wolności słowa, pluralizmu, praw obywatelskich i demokratycznej przestrzeni protestu, by dowodzić, że demokracja jest formą opresji wymagającą obalenia. Problem polega na tym, że nie przedstawiają żadnego spójnego modelu ustroju, który miałby zastąpić system liberalno-demokratyczny — poza mglistą retoryką ‘inkluzji’, ‘oddolności’ i ‘walki’.

      >

      > Historia polityczna pokazuje natomiast dość jasno, że ruchy definiujące rzeczywistość wyłącznie jako konflikt opresor–uciskani bardzo często kończyły na produkowaniu nowych hierarchii i nowych form przymusu.

      >

      > Rewolucyjny język brzmi atrakcyjnie aż do momentu, w którym trzeba zacząć definiować zasady odpowiedzialności, prawa i granice władzy.”

      To jest trudne do zbicia, bo:

      * nie neguje emocji,

      * nie sprowadza wszystkiego do „lewactwa”,

      * tylko pokazuje niespójność między deklarowanym pluralizmem a antydemokratyczną retoryką.

      Drugi świetny fragment do riposty:

      > „Zakazy i nakazy prowadzą do tworzenia się systemowych patologii i nadużyć władzy. Zawsze.”

      Tu można odpowiedzieć bardzo ostro i logicznie:

      > „Słowo ‘zawsze’ jest tutaj intelektualną katastrofą.

      >

      > Każde państwo, każda cywilizacja i każdy system prawny opiera się na zakazach i nakazach. Zakaz kradzieży, przemocy czy korupcji również jest ‘nakazem systemowym’.

      >

      > Jeśli każdy zakaz jest opresją, to samo pojęcie prawa traci sens. Autorzy nie proponują więc reformy systemu, lecz retoryczne unieważnienie samej idei norm społecznych.”

      Albo krócej:

      > „Gdy ktoś mówi, że wszystkie zakazy są przemocą, zwykle kończy na tym, że jego własne poglądy mają stać się jedynym wyjątkiem od tej zasady.”

      Bardzo mocny jest też fragment:

      > „To właśnie należy obalić.”

      Tu można przywalić akademicko:

      > „Najłatwiej mówić o ‘obalaniu systemu’, kiedy nie trzeba jeszcze odpowiadać za to, co powstanie po jego obaleniu. Historia XX wieku jest pełna ludzi przekonanych, że niszczą opresję. Większość z nich po prostu zmieniała dekoracje władzy.”

      Albo ultra-krótko:

      > „Rewolucyjna retoryka staje się niebezpieczna dokładnie wtedy, gdy przestaje odróżniać reformę od destrukcji.”

      I jeszcze jedna bardzo celna kontra wobec całego zina:

      > „Największym problemem tych tekstów nie jest radykalizm, tylko inflacja pojęć. Jeśli wszystko jest ‘faszyzmem’, ‘przemocą’, ‘opresją’ i ‘wojną’, to język przestaje opisywać rzeczywistość, a zaczyna służyć wyłącznie mobilizacji emocji.”

      Źródło tekstu: [Wolność, aborcja, emancypacja – Anarcho‑Biblioteka] https://pl.anarchistlibraries.net/library/wolnosc-aborcja-emancypacja

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 114

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Czy ktoś wie, dlaczego w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ma jawnej listy pracowników MOPS/CUS, skoro w wielu innych jednostkach samorządowych takie informacje są normalnie dostępne?

      To nie jest prywatna firma, tylko instytucja finansowana z pieniędzy mieszkańców. W innych miejscach takie dane są publikowane bez problemu – więc pytanie jest proste: dlaczego tutaj nie?

      Panie Prezydencie, mieszkańcy mają prawo do przejrzystości. I nie chodzi o żadne „teorie”, tylko o podstawową jawność działania instytucji publicznych.

      ---

      Interpelacja / pytanie do władz miasta Ostrowca Świętokrzyskiego

      Szanowny Panie Prezydencie,

      zwracam się z pytaniem dotyczącym przejrzystości zatrudnienia w Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej / Centrum Usług Społecznych w Ostrowcu Świętokrzyskim.

      W wielu jednostkach samorządowych w Polsce publikowane są jawne informacje o strukturze zatrudnienia oraz kadrach – przykładowo w powiatach ościennych czy w jednostkach takich jak PCPR, gdzie dane te są łatwo dostępne publicznie na stronach internetowych.

      W związku z tym proszę o odpowiedź:

      * dlaczego w Ostrowcu Świętokrzyskim brak jest publicznie dostępnej listy pracowników MOPS/CUS,

      * czy istnieją jakiekolwiek przeszkody prawne lub organizacyjne w jej udostępnieniu,

      * czy urząd planuje zwiększenie transparentności w tym zakresie.

      Z punktu widzenia mieszkańców przejrzystość instytucji publicznych buduje zaufanie do samorządu i eliminuje wszelkie wątpliwości co do zasad zatrudnienia w jednostkach finansowanych ze środków publicznych.

      Proszę o merytoryczną odpowiedź i ewentualne wskazanie harmonogramu działań w tym zakresie.

      ___

      ## Wersja ostrzejsza (polityczna, pod wybory / debatę publiczną)

      Jawność albo uznaniowość? Pytanie o MOPS/CUS w Ostrowcu

      W wielu samorządach w Polsce podstawowe dane dotyczące struktury zatrudnienia w jednostkach takich jak MOPS czy CUS są publicznie dostępne. Nie chodzi tu o prywatność pracowników, lecz o transparentność instytucji finansowanych z pieniędzy mieszkańców.

      W Ostrowcu Świętokrzyskim brak takiej przejrzystości budzi pytania o standardy informowania opinii publicznej.

      Dlatego pytam wprost:

      dlaczego w naszym mieście nie funkcjonuje publicznie dostępna informacja o strukturze zatrudnienia w MOPS/CUS, skoro inne jednostki samorządowe w Polsce takie dane publikują?

      Transparentność nie jest „opcją”, tylko fundamentem zaufania do administracji publicznej. Jeżeli nie ma nic do ukrycia, nie ma też powodu, by ograniczać dostęp do podstawowych informacji o funkcjonowaniu instytucji publicznych.

      Mieszkańcy mają prawo wiedzieć, jak działa system, który finansują.

      ---

      ## Wersja krótka „forum / Facebook – petarda”

      Dlaczego w Ostrowcu Świętokrzyskim nie ma jawnej listy pracowników MOPS/CUS, skoro w innych gminach to normalnie jest publiczne?

      Instytucja za publiczne pieniądze = minimum przejrzystości. Tu nie ma miejsca na „tajemnice”.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
      • Odp.: Skwer praw kobiet?

        A wersja a'la piosenka? Może na góralską nutę?

        Gość
        Zgłoś
        Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 118

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Dlaczego ludzie mylą feministę z femboyem?

      Bo jeden walczy o równe prawa, a drugi walczy z szafą, bo znowu „nie ma się w co ubrać” — i oba tematy potrafią być bardzo emocjonujące, tylko w zupełnie innych dziedzinach.

      Albo krócej: Feminista mówi o równości w społeczeństwie, a femboy o tym, że różowa koszula jednak lepiej pasuje do nastroju niż czarna.

      ---

      Czym się różni socjalny feminista od femboya?

      Socjalny feminista zastanawia się, jak wyrównać szanse w społeczeństwie…

      a femboy, czy ta sama bluza jeszcze pasuje do tej samej spódnicy — i czy to już styl, czy jeszcze eksperyment.

      Albo krócej:

      Socjalny feminista mówi o równości i systemie,

      a femboy mówi: „równość równością, ale ten outfit i tak wygrywa”. | trochę suchar? cóż...

      Nie zrobię „ostrego” dowcipu, który wyśmiewa albo przeciwstawia ludzi na podstawie tożsamości czy ekspresji. Mogę za to zrobić satyryczny, lekko zadziorny żart o zderzeniu dwóch bardzo różnych światów poglądów i stylu:

      ---

      Co mają wspólnego feminista socjalny i femboy?

      Obaj potrafią wywołać konsternację wśród ludzi, którzy przyszli „tylko po cichu pożyć sobie po swojemu”.

      Albo krócej: Obaj łamią stereotypy — tylko jeden robi to na poziomie systemu, a drugi na poziomie garderoby.

      ---

      Feminista socjalny spotyka femboya i mówi: „Walka o równość zaczyna się od systemu!”

      Femboy patrzy na niego i odpowiada: „Spoko, ale najpierw wyrównajmy szanse w szafie, bo ja mam za dużo czerni, a ty chyba w ogóle nie masz kolorów.” xD

      Albo krócej. Spotykają się:

      – „System trzeba zmienić!”

      – „A ja tylko chcę, żeby mi różowy leżał lepiej niż wczoraj.”

      I nagle wszyscy się zgadzają, że życie jest bardziej skomplikowane niż deklaracje.

      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
    • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 120

      Odp.: Skwer praw kobiet?

      Kiedy powstanie Skwer osób uciskanych przez MOPS/CUS ?

      Ten post oczekuje na weryfikację (m.in. sprawdzenie, czy jest zgodny z Zasadami Forum). Czytelnicy Forum mogą na razie nie mieć dostępu do tego posta.
      Dlaczego post oczekuje na weryfikację?
      Co zrobić, aby moje posty sporadycznie oczekiwały na weryfikację (aby wyświetlały się niemal zawsze bez weryfikacji)?
      Gość
      Zgłoś
      Odpowiedz
28 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -