co zrobić z takim sklepikarzem a może sprzedawcą? Już nie pierwszy raz w jednym sklepie na Rosochach nie dają paragonów za owoce i warzywa a liczą za nie porządne stawki chyba, skoro za 20 dg pieczarek, tyle samo ogórków kiszonych i dwa jabłka zapłaciłam 13zł. To już któryś raz, ale jakoś tak zawsze analizuję to w domu i też mam wrażenie, lecz może sie mylę, ze jak stoi jedna sprzedwaczyni to jest taniej. Paragony są, owszem ale nie na warszywa i owoce. Cen też nie ma na wszystkich artykułach.
wszędzie półgłówku nie daja jak nie chcesz .............................
wszędzie dają a to jest karalne raczej.