co zrobić z takim sklepikarzem a może sprzedawcą? Już nie pierwszy raz w jednym sklepie na Rosochach nie dają paragonów za owoce i warzywa a liczą za nie porządne stawki chyba, skoro za 20 dg pieczarek, tyle samo ogórków kiszonych i dwa jabłka zapłaciłam 13zł. To już któryś raz, ale jakoś tak zawsze analizuję to w domu i też mam wrażenie, lecz może sie mylę, ze jak stoi jedna sprzedwaczyni to jest taniej. Paragony są, owszem ale nie na warszywa i owoce. Cen też nie ma na wszystkich artykułach.
No to nie wiesz co się robi idzie się do supermarketu a tam paragon dają.
A co zrobić z każdym prywatnym gabinetem lekarskim? W żadnym nie ma kasy fiskalnej!
Co na to Urząd Skarbowy?
Czy tam pracują nadludzie?
Czy ich nie obowiązuje prawo?
Podobno jest wysoki deficyt budżetowy.
Nie pisać na forum tylko zapytać sprzedawcę.
nie piszcie takich rzeczy, po co ta zawisc, czy ty człowieku myslisz ze on miliony bedzie miał, jak go złapia to on zapłaci nie ty,poproscie o ten paragon , jak juz jestescie maniakami zbieractwa, bo tam gdzie trzeba to nie ma kas, a za byle co to głowe by urwały, jednym słowem-- przykład idzie z góry!i niech sobie ludzie radza jak nasze panstwo tak robi.
I dlatego ten sklep od tylu lat świetnie prosperuje :) chyba wiem o który sklep na Rosochach chodzi :)
Jeśli jego obroty roczne są niskie nie musi posiadać kasy fiskalnej.
niebawem koleda - rowniez ksiedza spytajcie o paragon ubeki
Nie wiem jak prosperuje, wiem, że oszukują ludzi a, który sklep pewnie wie kto tam bywał, bo nie mi jednej nie dają paragonów na warzywa i owoce.
poprosić o paragon
ale chyba oni mają obowiązek dać nam paragon a nie żeby się prosić.. to samo co w jednym markecie budowlanym na kilińskiego taki cwaniaczek, co racja to racja milionów nie zarabiają bardziej powinno się nagłaśniać brak kas fiskalnych u księży, prawników, lekarzy
Nie nałożono na nich jeszcze takiego obowiązku więc nic złego teoretycznie nie robią.