Słyszał ktoś o brutalnie zabitym psie w lesie na Janiku w tym tygodniu?
nie ale słyszałam o suni wyadoptowanej z janika w marcu tego roku i tydzien temu skatowanej, odebranej interwencyjnie przez animalsów :(
Kilka dni temu w blokach przy Sienkiewicza pijany młody mężczyzna na oczach swojego kilkuletniego syna skatował pięciomiesięczną suczkę. Rzucał nią o ścianę w mieszkaniu tak mocno, że ma połamane kości, miednicę, uszkodzone narządy. Będzie operowana w Starachowicach. Zwierzak bardzo cierpi. Zwyrodnialec powinien odpowiadać przed Sądem.
I niebawem odpowie napewno z tego co slyszalem
Naprawdę jakiś pijak skatowal sunie? Takim ludziom to zakaz zbliżania się do zwierząt i zabrać dziecko, skoro je demoralizuje widokiem katowania psa. Co za chore społeczeństwo, to nawet nie społeczeństwo a patologia tak się zachowuje. Że też mu jeszcze nikt za to nie wymierzyl sprawiedliwości.
Dla mnie to jest bestia skoro potrafi skatować zwierzaka to co by zrobil z czlowiekiem?Ten osobnik jest agresywną,chorą,pozbytą uczuć istotą.Na pewno cierpi na jakieś zaburzenia ludzie agresywni moim zdaniem powinni się leczyć stanowią zagrożenie
Jak taki "tatuś" wychowa swoje dziecko?
Słyszałam o suni, dobrze że są dobrzy ludzie którzy zgłosili problem do właściwych ludzi.
Pies z Janika nie miał tyle szczęścia. Ktoś go brutalnie zakatowal. Widok na miejscu był straszny - mnóstwo krwi wokół. Biedak długo cierpiał z rąk oprawcy. Szkoda ze żadna gazeta nawet nie opisała o tym. Instytucje pro zwierzęce nie będą mogły włączyć się do sprawy a przez to zostanie szybko umorzona.
Ale takich spraw nie wolno zamiatać pod dywan i wyciszać dając tym samym przyzwolenie na taką brutalność... no ludzie zło trzeba piętnować! Te sprawy: zarówno piesia na Janiku jak i suni na Sienkiewicza powinny być nagłośnione, żeby odbiły się echem a osoby które dopuściły się tak podłego czynu powinny być publicznie piętnowane; podobnie jak sytuacja utopionego bernardyna, skatowanego Oczka, zasypanego żywcem i skatowanego Odiego, czy też pobitego i zasypanego w lesie wilczura, którego uratował policjant.
Wstrząsające! Aż trudno mi uwierzyć, że człowiek jest zdolny do takiego czynu.Teraz potwierdza się teza, że możg takiego bandziora jest mniej rozwinięty.Biedne pieski, nawet nie wiedziały, że za nic muszą tak cierpieć.Lzy lecą mi po policzkach, jak te biedactwa musiały piszczeć z bólu.Dla takich zwyrodnialców powinna być tylko jedna kara.
Dla mnie ten kto nienawidzi zwierząt również ma problemy z kontaktem z ludźmi.Analizujac ich zachowanie można stwierdzić jedno- egoista,agresor,antyspoleczny,znieczulica.No po prostu drań niebywaly!!!!Tacy ludzie mają na pewno problemy natury psychicznej wrzyżywają sie na zwierzętach,bo im to za zwyczaj uchodzi.Te psinki,kocinki,jeże,żaby,sarny,sowy,lamy itp...itd.... to nasi bracia mniejsi kochajmy ich jak nas samych.