Nie ma co zazdrościć nauczycielom, to wbrew pozorom ciężka praca. Zwłaszcza w gimnazjum lub kiedy w klasie jest dużo dzieci ze środowisk patologicznych. Nie bez powodu ktoś wymyślił przekleństwo "abyś czyje dzieci uczył". Z tymi danymi to też przesada 75% to niemożliwe. Wiadomo że nauczyciele języków, matematyki czy chemii dorobią sporo na korkach, ale taki nauczyciel geografii czy wosu albo nauczania początkowego to raczej nie ma chętnych na korepetycje.
No bo taki nauczyciel w 1-3 to nie umie więcej niż hydraulik. Słyszeliście ilu nauczycieli uważa, że przez 0 się dzieli? To niestety dziś najsłabsi ludzie chcą uczyć, z IQ bardzo niskim.
Dokładnie tak jest gościu z 18:05. Mam taką sąsiadkę//
17:47 a czego może uczyć ten od nauczania początkowego? Sam niewiele potrafi, tyle co dzieciak, najłatwiejsze studia wybrał i jeszcze miałby korepetycji udzielać? Ale z czego?
właśnie dlatego nie udziela i nie może sobie dorobić tak jak np. nauczyciel geografii
Jeszcze trochę i będziecie dzieci wysyłali na korki z w-fu.
jeśli nauczyciel będzie odprowadzał podatki automatycznie wzrośnie cena korepetycji więc nie wiem po co ten płacz
Budowlaniec, fryzjerka, kosmetyczka, hydtaulik chodzący po domach dają wam paragony z kasy fiskalnej?
oni coś potrafią 19"36
Gościu 20:19, jak jesteś taki wszystkowiedzący to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś udzielał(a) korepetycji z matematyki, fizyki, języka obcego etc. Jeśli masz dzieci, to nikt Ci nie każe wysyłać ich na korepetycje - może są zdolne, może sam(a) ich douczasz. Ja nigdy nie korzystałam z korepetycji, jak chodziłam do szkoły, ale nie widzę problemu w tym, że ktoś posyła swoje dzieci na nie.
Ludzie mają racje - myślałby kto, że akurat nauczyciele mają furę kasy za korki. Zresztą, jeśli ma być na legalu, to niech rodzic podpisuje z korepetytorem umowę-zlecenie i jako zleceniodawca najpierw sam odprowadzi podatek i wypłaci pomniejszoną kwotę nauczycielowi. Jakiś problem?
7:18 - Masz rację
popieram 07;18
żal mi tych wszystkich zazdrośników ostrowieckich
Ja nie zazdroszczę tym, co okradają budżet państwa, ja śpię spokojnie gościu 11:22. To jest szara strefa mająca się od lat świetnie i jednocześnie patologia w prowadzeniu działalności gospodarczej. Do normalności droga chyba daleka, myślenie wielu osób jest patologiczne. Potrafią odwrócić kota ogonem i twierdzić, że to zazdrość ludzka, a to jest dążenie do prawdy, uczciwości i równości wobec prawa wszystkich obywateli.
Jaki przykład daje nauczyciel, który z góry sugeruje młodzieży na lekcji, że bez korepetycji nie da rady na studia, co jest częściowo prawdą, bo zakres szkolny jest zbyt wąski na niektóre kierunki, ale sam podchodzi do swoich obowiązkowych zadań minimalistycznie i nie realizuje rzetelnie tego, co ma w programie. O to też rodzice mają pretensje.
Gościu z 07:18 podaj mi przykład takiego nauczyciela, który wystawia umowę zlecenia lub zgodziłby się na nią. Zaraz poszłaby w eter wiadomość i nici z korepetycji. Widać również, że nie masz pojęcia o wystawianiu umów. To nauczyciel prowadzi (powinien) działalność, a nie rodzic i wystawia dokument na wykonanie zadania oraz rachunek, bo to on ma się rozliczyć z fiskusem.
Cały ten wątek sprowadza się do ETYKI NAUCZYCIELA.
"TAKA BĘDZIE RZECZPOSPOLITA, JAKIE JEJ MŁODZIEŻY CHOWANIE".
Pozdrawiam wszystkich mądrych, z kulturą osobistą i co ważne z POWOŁANIEM NAUCZYCIELI.
Wiem, że w tym zmaterializowanym świecie jest ich mało, coraz mniej.
p.s. gościu z 10:57 Twój niskich lotów wpis jest jak gdyby kwintesencją jadu i nieudolną próbą rozmydlenia problemu w myśl zasady, że najlepszą obroną jest atak - bardzo niemerytoryczny.
Do 12:32 - "Gościu z 07:18 podaj mi przykład takiego nauczyciela, który wystawia umowę zlecenia lub zgodziłby się na nią. Zaraz poszłaby w eter wiadomość i nici z korepetycji. Widać również, że nie masz pojęcia o wystawianiu umów".
Udaj się również na korki do jakiejś dobrej księgowej, bo zarzucasz mi niewiedzę, a sam jesteś w błędzie. Zakładanie działalności w przypadku udzielania korepetycji to tylko wówczas, jeśli ktoś wyłącznie i ciągle się tym zajmuje, czyli zamiast chodzić do pracy, zajmuje się nauczaniem w domu - swoim, ucznia albo ma jakieś inne lokum.
Nauczyciel, który udziela korepetycji i statnowi to jego dodatkowe źródło dochodów powinien podpisać umowę-zlecenie, ewentualnie nazwać tę umowę "umową na świadczenie usług" - przy czym, jak zwał, tak zwał, taka umowa działa jak zlecenie. Paragony? O czym wy ludzie prawicie. Musiałby mieć kasę finskalną. Nie ma działaności - nie ma kasy. Co najwyżej może wystawiać rachunki, a rachunek to nie paragon, ale co ja będę tłumaczyła...
Istotą mojego wywodu były nie kwestie stricte księgowe, a jak mam nadzieję zauważyłeś natury etycznej. Kwestia techniczne rejestracji tych zdarzeń na potrzeby fiskusa przez osoby udzielające korepetycji były dla mnie mniej istotne, ale okazuje się że muszę Ci udzielić i w tej materii korepetycji - gratis!
Otóż są dwa sposoby zalegalizowania takiej pracy:
1. przychody z działalności wykonywanej osobiście - bez zatrudniania pracowników. Co miesięczne zaliczki PDOF.
2. przychody z pozarolniczej działalności gospodarczej
- ryczałt ewidencjonowany
- zasady ogólne
- karta podatkowa
O nawet jakiś link, można się zapoznać.
http://www.e-korepetycje.net/artykuly/rozliczenie-dochodow-z-korepetycji#dz-gospodarcza
14:48, kopiuj-wklej, ot, Twoja wiedza. I sorry za złośliwość, po prostu zwróciłam uwagę na to, że się mylisz. Żeby legalnie udzielać korepetycji, wcale nie trzeba od razu firmy zakładać i wystawiać paragonów. Umowa-zlecenie to bardzo dobra forma dla osoby fizycznej. Tylko zaproponuj to któremuś rodzicowi... Poza tym, jak już chcecie być tacy uczciwi, to ślijcie dzieci do placówek typu Edun, gdzie wiadomo, że działalność jest zarejestrowana. Sami nakręcacie czarny rynek, a potem macie jakieś"ale".
Gościu z 17:31 w tym czarnym rynku biorą udział dwie strony - chyba zapomniałeś.
A Ty udział nauczyciela w tym "biznesie" chcesz sprowadzić do roli nagabywanej panienki.
No właśnie jeśli wszyscy zaczną płacić uczciwie podatki jak ludzie zatrudnieni na umowę o pracę, to budżet państwa wzrośnie i będą większe pieniądze dla wspólnego dobra. A w naszej rzeczywistości można wystawić willę ze straganu na targowicy i płakać, że nic się nie sprzedaje.
Ale US jakoś nie skory ścigać nauczycieli czy lekarzy, a jest to wiedza powszechna kto daje korepetycje i kto leczy bez kasy fiskalnej.