mam nadzieję, że ten post nie zostanie zablokowany
Wiecie skąd w biedronce promocje? 20 czy 25 proc taniej?
Sprawdzcie sami.
Przed promocją żółty ser gouda zapakowany w kostkę 40 dkg kosztował za kg 16,99 zł.
W trakcie promocji był tańszy o 20 proc.
Był tańszy??? Nie! Nie był. To był zabieg marketingowy aby podnieść ceny o 20 czy 25 proc.
A teraz?
Teraz po promocji żółty ser gouda kosztuje 19,95 zł. Za kg.
Sprawdzcie inne ceny. Biedronka nas oszukuje! Portugalczyk robi Polskę w konia.
Bo przecież to portugalska sieć A NIE POLSKA!!!
To jest chamskie oszustwo.
Porównajcie sobie ceny sprzed promocji 20 czy 25 proc.
PO PROMOCJI CENY WZROSŁY O 20 – 25 PROC.
Taka to siec biedronka… a Wy dajecie się nabierać!
ameryki to nie odkryłaś bo w każdym markecie tak jest,ale to nie powód żeby nie robić tam zakupów.
Przepraszam bardzo czy jest tam przymus kupowania? Jak masz gdzies taniej swoja goude to kupujesz tam gdzie taniej! Co to za roznica czy portugalczyk czy polak, te same praktyki wszedzie....
Jeśli cena w czasie promocji obniżona jest o 40% a sklep nadal zarabia,to nieźle nas kroją bez promocji.Obliczono,że jeśli sprzeda się połowę np.pomarańczy za "dobrze"ustawioną cenę,to drugą połowę można wyrzucić i nadal mieć zysk.To tłumaczy apele o nie marnowanie żywności.Klient musi pragnąć a nie mieć.Wówczas wyda pieniądze mniej rozsądnie.Ot cały marketing.
Może w tym przypadku tak było,nie mniej ser żółty wszędzie zdrożał i na razie trudno kupić tańszy niż 20 zł nie licząć promocji.
Reszta towarów jak jest promocja to faktycznie ceny są obniżone choć w ciągu roku systematycznie były podnoszone do góry o kilka procent.
Bravo! Mam nadzieję, że więcej osób będzie czytało metki i liczyło. Właścicielem jest korporacja, ta sama króra ma w posiadaniu delik. centr. ABC, groszek, eurocash, i takie tam leviatany i inne. Moje hasło na dziś: użyj mózgu!
Pamiętaj SCZ , że człowieka nie interesuje kto jest właścicielem , tylko ile zapłaci za dany produkt. Co z tego że pójdę do Groszka, którego właścicielem jest Polak, skoro ceny są z kosmosu. Kupuję tam tylko chleb i makarony. Nie do końca zgadzam się z założycielem wątku. Wiele produktów w biedronce jest w promocji niższe - tuńczyk , rewelacyjny gulasz angielski 92%mięsa, ryby w 5% glazurze w czasie promocji sporo tańsze. Te rzeczy zawsze muszę mieć w domu. Dlaczego mam wtedy nie kupić? Używam mózgu bo za ryby zapłaciłam autentycznie 25 % mniej i co w tym złego że kupiłam 3 torebki , skoro je smażę często.
Jeszcze jedna rzecz jeśli chodzi o np. Biedronkę. Ja kupuję tam POLSKIE i tylko polskie produkty - nabiał, warzywa i owoce, mąka , soki itp. Wspieram polską gospodarkę? Wspieram. Nigdy nie sięgam po obce spożywcze produkty.
Jak widać powyżej, ustosunkowałem się do cen. Właściciele sieci zostali podani przy okazji, aby każdy miał świadomość... itd. Sou. "... mam nadzieję, że więcej osób będzie czytało metki i liczyło." Głównie o to mi chodziło. Czytać i rozumieć co się czyta, nie tylko przeczyć. A tak a propos: czy wiecie jak nas nazywją inni słowianie? Pszeki - bo zawsze zaprzeczamy. Wszystkiemu co usłyszymy... I to by było na tyle.
Mana - bardzo dobra inicjatywa i nie rozumiem tych, którzy ciebie krytykują. Zresztą intelekt wielu tu komentujących jest dla mnie wielką zagadką :)
To, że ostrzegasz i dzielisz się ze swoimi spostrzeżeniami jest tylko in plus dla ciebie. Ale jak widać nie wszystkim się to podoba - albo pracują w Biedronce, albo też z reguły są .... no właśnie, trudno nawet ich określić jednym słowem :)
Osobiście robię zakupy w Biedronce dość często choć zdaję sobie sprawę, że nie jest to polska sieć.
Gdyby jakakolwiek polska sieć proponowała w podobnej cenie produkty to z pewnością wolałbym tam kupować - niestety, ktoś dobrze napisał, że ceny muszą być porównywalne (np. woda którą kupuję jest w tej samej cenie w małym sklepie osiedlowym co w Tesco - kupuje więc ją w małym sklepie osiedlowym)
Kiedy robię zakupy np. sprzętu AGD oprócz ceny kieruję się również tym, czy zostało to przynajmniej wyprodukowane w Polsce.
Ktoś spyta: "A co mnie to obchodzi, gdzie to zostało wyprodukowane?". Z takimi "wymóżdżonymi" trudno w ogóle prowadzić jakąkolwiek dyskusje ponieważ jeden z drugim nie wie widocznie skąd biorą się w systemie wolnorynkowym miejsca pracy.
Dosyć dobrze określa ich sposób myślenia pewien tekst już jakiś czas krążący po internecie:
"Dzień z życia Leminga.
Wstaje rano, włącza japońskie radyjko, zakłada amerykańskie spodnie,
wietnamski podkoszulek i chińskie tenisówki, po czym z holenderskiej
lodówki wyciąga niemieckie piwo. Siada przed koreańskim komputerem i w
amerykańskim banku i zleca przelewy za internetowe zakupy w Anglii, po
czym wsiada do czeskiego samochodu i jedzie do francuskiego hipermarketu na
zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i
greckie wino wraca do domu. Gotuje obiad na rosyjskim gazie . Na koniec
siada na włoskiej kanapie pijąc kolumbijską kawę słodzoną ukraińskim
cukrem i otwierając niemiecką gazetę drapie się po głowie:
- Cholera! Znów nie ma żadnej roboty?Jak to możliwe?"
Pozdrawiam
Dzień z życia ciemniaka powinno być
Leming poczuł się dotknięty :)
ok właśnie różnice w sklepach osiedlowych niekiedy nie odbiegają tak drastycznie od marketów, jeśli na 1 szt różnica jest parę groszy, ale mentalność ludzi jest taka, że pójdę do marketu ... czemu ? zastanawiam się ciągle i doszedłem do wniosku, że to na pokaz :)) tak dokładnie tak pokażę innym, że też tam robię zakupy, kolejna sprawa to zawiść ludzka, nie pójdę do sklepu osiedlowego bo nie dam mu zarobić, ja zarabiam mało albo i wcale to i jemu nie dam, dlatego kupię w markecie :)
i powiedzcie mi, ze tak nie jest
sprawa 2 dajmy na to coś kosztuje w markecie 5 zł w sklepie osiedlowym 5,50 czy różnica jest duża ? porównując mały sklepik do dużego zagranicznego giganta wydaje mi się, że nie i powinno takie sklepiki się wspierać
przeliczmy kupuje produkt taki raz w miesiącu różnica 0,50 gr 0,50/30dni = 0,016666gr/dzień :) co jest większe oszczędność 0,016gr czy wspieranie polskiego rynku
haha nawet nie ma mowy o wspieraniu malych sklepikow w naszym miescie,nie dosc ze ktos zaoszczedzi 5 gr to jeszcze dodatkowa atrakcja na weekend polazic po supermarketach,zawsze to czas jakos zleci;)
Oczywiście, nie o takich różnicach mówimy. Ale sami sklepikarze moją sporo winy ze swojej strony.
Załóżmy, że jestem zwykłym szarym klinem.
Co dnia dostaję ulotki z supermarketów - dowiaduję się z niej, że 10 produktów będzie w super cenie (powiedzmy promocja o połowę).
Z tego interesują mnie 2 produkty. Jadę więc i kupuję, ale przecież nie przyjechałam tylko po dwa produkty - więc kupuję przy okazji 10 innych produktów, na które nie ma promocji.
I na tym ten cały "chłyt makekingowy" polega.
A dlaczego sklepikarze nie zbiorą się do kupy, nie umówią się, że też będą robić takie promocje i nie złożą się na takie ulotki?
Przecież nawet 10 sklepów byłoby wstanie odjąć podobną grę.
Dlaczego tego nie robią? O to należałoby ich zapytać.
Niestety - nie wiem na ile rzetelne są informacje podane przez jeden z portali, ale twierdzi on, że w ciągu najbliższych 10 lat 80% z nich zostanie zamkniętych, gdyż nie wytrzymają konkurencji z supermarketami.
to są prawdziwe informacje i właśnie w tedy POlska sięgnie dna taka prawda,
hmm ale ciekawe co by się stało gdyby markety musiały płacić podatek nawet ten 18% nie mówie o 40% od dużego zysku
90% marketów by nie było a reszta podniosła by ceny tak, że w małych sklepikach byłoby taniej a biedronka pierwsza by uciekała, kaufland, tesco, lidl tak samo
popieram wypowiedź z 12:20 i dodam;
Jak ktoś bardzo dobrze wcześniej określił:"używajcie mózgu" zawsze kiedy macie zamiar zrobić zakupy w sieciach spożywczych, agd, lekowych bo kupujecie tanio badziewie,a "kto tanio kupuje dwa razy kupuje" + niszczy swoich
Trafnie ujęte ciemniak12. Jednak nie zawsze mamy na to wpływ co kupujemy. Zawsze żywność kupuję polską.Ubrania staram się kupować w polskich sieciówkach. Aczkolwiek co teraz jest czysto polską sieciówką? Piszesz polski sprzęt elektroniczny, o to jest trudne. Wybacz trudno kupić polskie pomarańcze, mandarynki czy banany. Kawa piszesz, mamy polską kawę? No może pakowaną w Polsce. Meble zdecydowanie polskie. Piwo i wódka tylko polska, jednak wino niestety już nie. Sery polskie i cukier też.