wczoraj też z trudem mijałam potłuczone szkła na ścieżkach rowerowych. Wzdłuż ścieżek pełno śmieci. Kto odpowiada za ich stan ? Co chwila krawężnik, albo koniec dróżki. Może czas, aby rowerzyści upomnieli się o swoje i zawitali pod oknami włodarzy miasta? Może ktoś wreszcie pomyśli zanim zaplanuje jakiś odcinek dla rowerzystów i wyda nasze pieniądze ?
Do gościa z 14 52 widać ze nie jeździsz rowerem , jeśli to jest przywilej to litości ja takiego nie chce fakt jest taki ze te ścieżki to obraz nędzy i rozpaczy skakał bym z radości gdyby można było po nich nie jeździć. i odpowiedź na twoje pytanie tak jeśli mają być takie jak te obecne lepiej żeby ich nie było każdy rowerzysta ci to powie.
Tak jak pisałem - jakby ich nie było to znalazł byś sobie inny powód żeby ponarzekać... np. taki, że nie ma ścieżek rowerowych...
Nie zgodzę się z tobą z wielką tęsknota wspominam czasy gdy ich nie było i można było jeździć w normalnych warunkach i bezpiecznie przede wszystkim
ps nie należę do ludzi narzekajacych z byle powodu i dla zasady ciesze się życiem i nic tego nie zmieni . ale jeżdżenie po tym czymś wola o pomstę do nieba a raczej wykonanie
Na Waryńskiego komuś rozumu zabrakło przy projekcie ścieżki. Co chwilę trzeba się zatrzymywać, aby przejść przez pasy. Chyba ścieżki rowerowe mają inny cel- usprawnić płynność ruchu. Moim zdaniem nie jest problemem domalowanie pasów wyznaczających ciąg dalszy ścieżki. Wygodniej będzie dla wszystkich.
Krawężniki- temat rzeka, ale kolejny bubel naszej budowy dróg. Jak już są, warto zrobić przy nich zjazdy dla rowerów.
Ja wole jechac na poludnie Ostrowca na wioski i tam sa fajne trasy.
Oczywiście,że wole jak ścieżek nie ma. 90 % moich tras to jazda po asfalcie, między samochodami. Problem jest w tym, że jestem zmuszany do jazdy po ścieżkach rowerowych (by się wydostać z miasta) które do jazdy się nie nadają. I uwierzcie mi, można ścieżkę zaprojektować tak by były na niej wyjazdy z posesji i dało się po niej jechać. Zapraszam do Holandii na 3 dni, można polecieć w obie strony za 80 zł jak się trochę poszuka. I da się. Najlepiej się uśmiechać i nie mówić nic. Przecież te ścieżki, drogi, są robione za pieniądze Unijne, rządowe, a jak rządowe to znaczy, że się biorą z kosmosu( nie po części moich podatków ). Ciekawe czy jakby któryś wydał kilkadziesiąt tysięcy złotych z własnej kieszeni na rozwiązanie techniczne w domu,z którego nie można korzystać, czy też by nie narzekał.
Trzeba popatrzec ns"sciezki" na ul.Sienkiewicza,rozdzielone byle jak namalowana kreska od czesci dla pieszych.Jezdze tamtedy rowerem codziennie,ale to rowerzysta na sciezce rowerowej jest intruzem.Piesi chodza jak chca i nie respektuja zadnych oznaczen,a jak sie odezwiesz lub uzyjesz dzwonko to slyszysz"kto im pozwolil jezdzic po chodniku"
Zgadzam się z każdą opinią krytykującą wyżej wymienione ostrowieckie ścieżki rowerowe ale jest jeden wyjątek, ścieżka która powinna być przykładem czyli ulica Iłżecka. Część od samolotu na Pułankach w kierunku Karczmy Miłkowskiej to stara ścieżka ale moja ulubiona choć chciał bym zwrócić uwagę na odcinek od samolotu w kierunku rynku. Rzadko tamtędy jeżdżę i ostatnio byłem bardzo miło zaskoczony, część dla pieszych z kostki, dla rowerzystów asfaltowa.
Nawet się zastanawiałem czy to przypadek czy naprawdę ktoś w końcu pomyślał.
Jeszcze jedna sprawa trochę z innej beczki jako że w tym temacie wypowiadają się osoby którym sprawy rowerowe są bliskie chciałem się Was zapytać co myślicie o powstaniu ostrowieckiego portalu rowerowego. Pomysł powstał już bardzo dawno, pierwsze kroki już poczyniłem i jeśli znalazły by się osoby zainteresowane dalszym rozwojem, mające jakieś sugestie, pomysły zapraszam do współpracy.
Zapraszam do zapoznania się ze stroną http://rowerowyostrowiec.vgh.pl/news.php