Nie znam sąsiadów, mówimy sobie dzień dobry i tyle. Mieszkam w bloku.
Tak jak wszędzie,na jednych mogę liczyć a na drugich młodych już nie.
Ja mogę liczyć - jak się ociepli na pewno będą pić piwsko i drzeć japy pod moim oknem.
Ja mieszkam od małego w 1 bloku.ja mogę liczyć na sąsiadów a oni na mnie.
Oczywiście licza się tylko ci którzy tu mieszkają od kad byłem mały czyli 23 lata temu.od 5 lat się wprowadzają nowi ludzie i są jak te ewenementy, ni dzień dobry ni nic. Młody jestem ale honor swój mam i o 5 lat starszym kłaniac się na nic niebede.brak kultury i świadomości ze to jest blok a nie dom jednorodzinny i trzeba nieuprzykrzac życia sąsiadom.
Jak miałem 18 urodziny poinformował em cala klatkę ze będę organizował i za utrudnienia w usunięciu z gory przepraszam to jeszcze 2 sąsiadów o 25 lat starszych wpadło z załącznikiem i życzeniami.to są sąsiedzi których pozdrawiam w swoim bloku 39 na rosochach
Moi są super jak ich nie ma w domu.
Tak na obrabianie tyłka, kablowanie itd