co do pani pedagog to nie ma jej nic do zarzucenia to super osoba a kto nie zna nich sie nie wypowiada
Ale ktoś nauczył twoje IDEALNE dzieci czytać i liczyć. Klasy I-III to podwalina dalszej nauki. Piszę to jako rodzic. Wiem jakie ważne jaki jest nauczyciel klas młodszych. Przykład na własnych dzieciach. W dalszych klasach historii , biologii , muzyki nie ważne za bardzo kto uczy, bo to pamięciówki. Byle tylko dziecka nie zniechęcił do tych przedmiotów. Polski, matma i angielski to najważniejsze przedmioty i tu ważny jest nauczyciel jak przekazuje. Nie chrzańcie, że teraz to są źli nauczyciele, bo to często osoby z dużym stażem.
Ja też uważam , ze nie ma złych nauczycieli- to dzieciaki są rozpuszczone jak dziadowski bicz przez rodziców. Gosc z 13:59 ma racje- nauczyciel najmłodszych klas to rzeczywiscie najwazniejsza osoba . To on kształtuje nasze dzieci. I to w duzej mierze od niego zalezy jakie to nasze dziecko bedzie. A rodzice powinni bardziej zając sie dziecmi w domu. Porozmawiac, zapytac.
Ty nie uczyłaś własnego dziecka czytać i pisać? Moje to potrafiły bardzo wcześnie, nie czekałam do pierwszej klasy aż ktoś je czegoś nauczy. Tyle ile umie nauczyciel z klas 1-3 umie każdy po zawodówce nawet. Swoją drogą dziś muszę pomagać w matematyce córce, która jest w gimnazjum a nie jestem nauczycielem. I nie porównuj osoby po studiach, która uczy biologii do nauczyciela po pedagogice. I przestańcie wreszcie jechać po rodzicach, bo drodzy nauczyciele, bez nas nie macie pracy, a zbyt mili nie jesteście więc w sklepach nikt by Was nie zatrudnił. Osoby, które kończą pedagogikę zwykle o innych studiach nie mogli nawet pomarzyć, są wyjątki oczywiście.
o matko...z Kim tu pisać i o czym skoro nie wiedza , ze każdy nl po pedagogice...KAŻDY TYLE , ZE Z PROFILEM MATEMATYKA,BIOLOGA WF...
9:54 litości głupolku, przecież gimnazjalista czy nawet młodsze dziecko w świetlicy nie siedzi. Apelują zapewne rodzice, bo nie każdy jak n-l pracuje 4h albo i mniej i ma czas na wszystko. Ale tu mowa o uczniu technikum. Wiesz, że technikum jest dopiero po gimnazjum? Wyobrażasz sobie choćby gimnazjalistę w świetlicy? Moja córka ma 10lat i wraca do domu sama, ma klucz i czasem na mnie czeka. A szkoła rzeczywiście w ogóle już nie uczy i jak dziecko sobie oleje naukę tak jak nauczyciel pracę często (bywają ci, którym zależy) to później taki uczeń skończy pedagogikę bo na pewno nic innego. Tak więc jak dziecko ma ambicje i chce skończyć jakieś dobre studia to musi zakuwać i nadrabiać za nauczyciela. No ale wg tego forum tyle samo umie n-l biologii, matematyki co i pani w kl. 1-3.
Jeśli są jakieś wątpliwości, to zapytajcie uczniów tej szkoły, zamiast pisać, co wam ślina...Jak to jest, że nasi rodacy w większości to albo doświadczeni lekarze lub przemądrzali pedagodzy. My nie mamy nic do ukrycia. Szkołę łatwo namierzyć, kilkuset uczniów także. Wy jesteście bezkarni w opluwaniu innych. Życzę zdrowia
Nie sprawdziłabym , tylko faktycznie radzę sprawdzić, może Pani nie wie , jak wygląda praca nauczyciela i wychowawcy nastolatków. Faktycznie, tam jest tylko przekaz wiedzy i wartości. Tylko, aaa - jeszcze trzeba umieć przekazać. Po powrocie do domu zaczyna się przygotowanie do kolejnego dnia. Proszę sobie wyobrazić samą siebie stojącą przed wypełnioną salą - przez np. osiemnastolatków. a jeszcze proszę sobie wyobrazić, że przychodzą z problemami między lekcjami. I nie tylko wtedy, gdy jest tragedia. A przychodzą i to jest pociecha. On nie przyszedł, co można było zrobić?!
zamknijmy ten watek i prosze juz nie pisac i nie odpisywac bo tak bedzie bez konca prosze
Ci ktorzy pisza ze pedagog nic nie robi nie zna prawdy bo robi duzo a ty mamusku jak mialas zle doswiadczenie zawsze moglas zglosic to do dyrekcij ja mam inne doswiadczenie i z moim problemem nie zostalam sama
Ludzie opamiętajcie się, nie macie sumienia. Nie żyje młody człowiek i to jest tragedia. Nie można stwierdzić czyja wina, bo go nie znamy, a życia mu to nie wróci. Wy tu dywagacje oskarżania, chociaż znajomi mówią, że w szkole nei miał problemów, był lubiany. Jednak wy wiecie lepiej. Zamilczcie już.
Gdzie ktoś pisze, że winna szkoła? Po prostu ja bym na pewno szkołę sprawdziła. To częsta przyczyna nieszczęść. Ale nikt nie mówi, że to jest wina szkoły.
A co da sprawdzanie szkoły? Szkoła się zabezpiecza, tworzy odpowiednie dokumenty, które mają pokazać jak dobrze działa w razie problemów. Młody chłopak odbiera sobie życie i nikt nic nie wie. W ubiegłym roku też chłopak z tej szkoły odebrał sobie życie i sprawa szybko została uciszona. Uczeń spędza w szkole 8 godzin dziennie i nikt nic nie zauważył. To zwykła znieczulica społeczna na problemy innych.
Coś musi być na rzeczy, skoro z tej samej szkoły aż dwóch chłopców. Mam nadzieję, że przyczyna tego nieszczęścia zostanie znaleziona. Biedny chłopak.
Ludzie to hieny. Nawet na forum posiłkują się czyimś nieszczęściem, żeby powymądrzać się. Zastanówcie się.
Hieny? Bo co, bo szukają przyczyny? Szkołą winna albo dom, ale ja obstawiam pierwsze, skoro to nie jedyne samobójstwo dziecka w tym technikum. Nie musi być winna ale atak jakoś sam nasuwa opinie.
Sprawa szybko ucichnie tak było w tamtym przypadku oczywiscie szkoła była niewinna ,pamietam jak dzis jak matka tamtego chłopca krzyczała....ze to własnie szkoła była winna ...przykre bardzo.
Jeśli w tamtym przypadku to była wina szkoły to.... Może tvn?