Jak to dobrze,że ktoś myśli zamiast rzucać ciosy na oślep. Ludzie nie mają pojęcia, jak liczni młodzi kontaktują się w ważnych dla nich sprawach. Nikt nie zostaje bez wsparcia. A swoją drogą - klasy po 35 osób to pestka, czyż nie?
Hmmm powiem tak dobry nauczyciel moze tylko uchwycic namiastke tego co sie dzieje wokół ucznia czyli tzw srodowisko,ale nie ma mozliwosci przechwycenia co siedzi w glowie młodego człowieka...a pedagog nic tu nie moze,oczywiscie inna sprawa gdyby miał jakies ku temu przesłanki ale nie miał wiec??klasy po 35 osób sa do ogarniecia jesli non stop jest nad nimi monitoring.
Mam dwoje już dużych dzieci i 35osób nigdy w klasie nie było, w żadnej a szkoły zmieniały kilka razy. Od 14 do 22osób więc po co te 13 dodajesz? Nauczyciel często 14 dzieciaków nie ogarnia i nic nie nauczy a co tu mówić o 30 a ty 35 piszesz. Olaboga.
To pewnie chodzi o szkołę w maleńkiej miejscowości. Co za dziwne informacje, może z innej epoki. Ale każdy może dodać własne sentencje.
No, ta mała miejscowość to Ostrowiec.
A, to może te szkoły z odzysku:)
Normalne szkoły. Nie może być więcej niż 30osób ale wy sobie zawsze dodajecie i udajecie jak to ciężko.
No i po co zawiść, wystarczy obowiązkowo skończyć dwa kierunki studiów i już luksus pracy z 30 - ką co godzina. Trzeba było zostać belfrem a nie jakimś tam " dyrygentem".
Spokojnie, wyższe uczelnie świecą pustkami, polecamy!
No, moja córka twierdzi, że pójdzie na pedagogikę. Nie będzie się wysilać, ale ciekawe kogo będzie uczyć. A akurat pedagogika to oblegane studia, bo każdy chce coś łatwego. Przecież n-l w 1-3 czy przedszkolanka kończy tylko pedagogikę często zaocznie.
Córka, jeśli odziedziczyła charakterek po matce to lepiej niech nie idzie na tego typu studia, bo jej uczniowie od razu kubeł włożą na głowę :(
Powiedziałabym, że dziecko więcej w szkole niż w domu. Moja córka dziś o 16:30 wraca, a ilu z nas pracuje jeszcze wtedy? Nie każdy jest nauczycielem i ma ogrom wolnego czasu. Ja szkoły nie winię, ale na pewno sprawdziłabym co się tam działo, bo nikt bez powodu nie popełnia samobójstwa, szczególnie dzieciak. Za dużo złych rzeczy dzieje się dziś w szkołach. Codziennie prawie pokazują w tv nieprawidłowości jakieś. Już dzis widziałam szkołę w W-wie, gdzie dzieje się źle...
hm..za długo uczniowie w szkole przebywają? A kto apeluje żeby placówka od 6 do 18 zajmowała się dziećmi? Kto decyduje,żeby uczeń na świetlicy czekał do końca i żeby jak wychodzi lekcje miał odrobione? Po cóż te karciane godziny? I jeszcze tak zapytam nieśmiało żebyście mnie nie zjedli :
dlaczego na wywiadówkach okazuje się,że ta niecnota nauczyciel śmie obrażać mnie i moja rodzinę zwracając uwagę,że moje dziecko się nie uczy...po co ma się uczyć w domu skoro ma go szkoła tak nauczyć żeby w domu już tylko odpoczywało...po 18.
jak dziecko jest mało inteligentne po rodzicach to trudno bedzie to osiagnąć :)
Jak tak jest 11:08 to tylko pedagogika go czeka i później uczy dzieci w 1-3.
Dzieci zmuszane są do ciężkiej nauki , dzień w dzień klasówki i kartkówki , zero oddechu , w ciągu jednego dnia po trzy klasówki , każdy nauczyciel myśli tylko o swoim przedmiocie , a uczeń o pięciu co najmniej dziennie , to nie jest nauka lecz produkowanie ocen - zalecenie odgórne dyrekcji, dziwić się póżniej że dzieci nie wytrzymują tego tempa i targaja sie na swoje życie .I tu powinien być pedagog , którego to wcale nie interesuje , a znam sytuację bo moje dziecko chodzi do tej szkoly .Nauczyciele !!! Sfolgujcie !!! Zycie naszych dzieci jest ważniejsze niż wasze TEMPO NAUKI !!!Ten temat powinien zainteresowac Wydział Oświaty , wtedy skończą sie samobójstwa w tej szkole..Pomóżcie uczniom !
Popieram, pedagog w tej szkole jest tylko na pokaz, uczeń jest sam ze swoimi problemami, najważniejsze żeby zbiórki żywności się udały.
a co robi matka ze swoim dzieckiem-zero czyli nic żeby miało kontakt,to nie pedagoga dzieciak tylko wasz i to wy rodzice ponosicie winę za zero zainteresowania dzieckiem,matka w domu pije kawę z sąsiadką ,nie pracuje a dziecko w szkole do 17 na świetlicy bo spokój w domu,przyjdzie dzieciak do domu i zero nauki a dwór do 22 i ulica wychowuje ,pozabierać im te dzieci i zero pieniędzy na dzieci bo żadnego zainteresowania
Gość - 13,21 może pofatyguje się do tej szkoły i zgłosi , dyrekcji, który to uczeń jest bez pomocy. Potrzebna jest ciągła współpraca rodziców i n -li, bo inaczej jak sobie wyobrażacie? I lepiej niech nie wtrącają się ci, którzy nie znają problemu i wykorzystują biednego chłopca do nie wiadomo jakich celów. To żenujące. LUdzie opamiętajcie się