POdałeś przypadek krańcowy, a wtedy każdy obok widzi, że coś się dzieje i trzeba pomocy specjalisty. Nikt z tych , co byli obok tego chłopca , nie miał szansy niczego zauważyć, tyle tylko, że po prostu był sympatyczny. Nie było po nim widać żadnych problemów. Dlatego, zachodzimy w głowę, dlaczego???
a skąd wiadomo, że to było samobójstwo?
teraz powinni wziąć pod lupę pedagoga szkolnego, przecież od czegoś jest on w tej szkole.
Od pedagoga to wara jest super pedagogiem zaangarzowanym w problemy mlodziezy gdyby tylko byly jakiekolwiek przeslanki ze cos sie dzieje napewno by zareagowala nigdy nikogo nie zostawia bez pomocy iwsparcia mozna isc z kazdym problemem zawsze pomoze
Lepiej pomódlcie się za tego chłopca. Był dorosły, taką podjął decyzję, a dlaczego, Bóg tylko wie.
21:52, modlitwa swoją drogą. To, że był dorosły to cóż znaczy? Matka mniej cierpi? Ja bym nie odpuściła. Szukałabym przyczyny na pewno aż bym znalazła.
Też szukam odpowiedzi chociaż nie znałam go osobiście, ale ci , którzy rozmawiali z nim codziennie, a nawet w tym dniu, nie zobaczyli żadnej zmiany, nie usłyszeli niczego, co by mogło dać do myślenia - ani o życiu osobistym , szkolnym , rodzinnym. I tu apel: mężczyźni, czy możecie być odrobinę bardziej wylewni????!
a ja pamiętam jak kilka lat wstecz tez popelnił chlopak samobójstwo tuz po maturze pamietam miał poprawke i tez nie zdał dzien pózniej juz go nie było -dramat tez chodził do ekonomika i tez był sympatyczny-ale coz tak jak mówiłam prawdziwe emocje siedza w człowieku i nikt zazwyczaj ich nie ujawnia a depresja to najgorszy wróg xxI wieku....
I czesto młodzi ludzie skrywaja emocje dopoki czara goryczy sie nie przepełni-dlatego rozmowy,rozmowy i jeszcze raz rozmowy.Młodzi ludzie jak w Ferdydurke Gombrowicza zakładają maski-dlatego nikt nie zobaczy a moze nie dostrzeze co sie dzieje i nie mieszałabym tu nauczycieli badz pedagoga bo nie ma takiej mocy zeby przeswietlic człowiekowi dusze.
Pedagog jak pedagog, on nie musi mieć kontaktu z dziećmi, ale jacyś nauczyciele .przecież widywali go na co dzień, młodzież, przecież ktoś coś musi wiedzieć.
Jesli jakies dziecko ma problem zglasza do pedagoga wychowawca pedagog nie ma szans znac wsxystkich w szkole i wiedziec o problemie kazdego dziecka
To straszne. Następny chłopak z ekonomika popełnia samobójstwo. Dyrekcja żadnych wniosków nie wyciągnęła po pierwszym samobójstwie przed maturą?
A odczepcie się od tych nauczycieli ,PO doprowadziło do tego że lekceważy się nauczycieli i są skutki:dziecko głodne-winny nauczyciel,dziecko brudne-winny nauczyciel,dziecko ma patologiczną rodzinę-winny nauczyciel,dziecko wagaruje-winny nauczyciel,dziecko kradnie-winny nauczyciel,dziecko jest chuliganem- winny nauczyciel ,dziecko ma jedynki-winny nauczyciel,dziecko pyskuje -winny nauczyciel,dziecko mordercą-winny nauczyciel ,dziecko popełnia samobójstwo-winny nauczyciel itd.A kiedy winni rodzice?
Nauczyciel dziś niczemu nie winien, bo nic nie robi, nic nie może aby gnębić i stąd bywały w pl samobójstwa dzieciaków.
ja chodziłam do Ekonomika kilkanaście lat temu i też był przypadek samobójstwa uczennicy ( była taka nauczycielka ,która pytała dotąd aż złapała na drobnej pomyłce i już miała podstawę postawić 2 dzisiaj 1,mnie też uczyła ,na szczęście poszła na emeryturę).Nie wszyscy nauczyciele są świętoszkami,są i uczciwi i stawiają oceny za wiedzę a nie za to jak się nazywa i jak wysoko postawionych ma rodziców ,bo takich nauczycieli niestety jest zbyt dużo.
Wniosek jest jeden: trzeba dołączyć jak najwięcej szkoł do jednej placówki. WTedy nie mieliśmy szans poznać chłopca. Teraz sytuacja jest jeszcze inna. zastanawiamy się, na ile można poznać dziecko o tak odległym światopoglądzie.
czego czepiacie się szkoły? to rodzic musi mieć kontakt z dzieckiem.
Rodzice wychowuja szkola uczy to rodzic jest na co dzien z dzieckiem