Tak dla informacji dla ubiegających się o rentę. Składasz wniosek idziesz na komisję w Kielcach. Lekarz orzecznik (specjalista od wszystkiego) wydaje decyzję nie korzystną dla ciebie. Możesz się odwołać, następny orzecznik, na kolejnej komisji wydaję taką samą. Odwołujesz się dalej, powołują Komisję,całkowita parodia, badanie polega na tym, że trzech lekarzy stoi przy tobie ze słuchawkami i oddychać nie oddychać. Decyzja negatywna. Odwołujesz się do Sądu Pracy. Pierwsza rozprawa, sędzia ustanawia badanie przez biegłych lekarzy sądowych. Po badaniu negatywnie. Następna rozprawa. Nie zgadzasz się z opinią biegłych. Sąd zarządza ponowne badanie przez biegłych. Uznają Ci nie zdolność. Następna rozprawa. Sąd unieważnia wszystko i przekazuje do ponownego rozpatrzenia przez ZUS. Pierwsza komisja, negatywnie, druga komisja negatywnie, trzecia negatywnie. Odwołanie do Sądu. Im bezrobocie nie grozi, opisałem mój przypadek. Ile jest w Polsce takich postępowań. Wszyscy uczestnicy zarobili, oprócz mnie i tak od półtora roku. Pozdrawiam ubiegających się.
Gdyby nie było prawnej możliwości odwołań po pierwszej komisji decyzja byłaby nieodwołalna. Czy byłbyś zadowolony?