Śmigłowiec Caracal zaliczył testy w Polsce - podało wojsko. A w Sejmie przewodniczący Komisji Obrony Stefan Niesiołowski nagle przerwał posiedzenie komisji. W związku z wątpliwościami związanymi z potencjalnym wyborem oferty Airbus, posłowie PiS złożyli dezyderat. Miał on wezwać do wstrzymania się z decyzją zakupu nowych śmigłowców do czasu wyłonienia nowego rządu. - Nerwowa reakcja PO świadczy, że rząd ma coś do ukrycia w tej sprawie - powiedział na konferencji Bartosz Kownacki.
- Nagle przystąpiło nieprawdopodobne przyspieszenie. Wiemy, że ten kontrakt jest bardzo wątpliwy i że mamy zamiast 70 śmigłowców, mieć w istocie 50 śmigłowców. Z tych 50, 25 przyleci do Polski, a druga 25-tka będzie montowana w Polsce. W tej sytuacja naprawdę jest wątpliwość, czy 13 miliardów złotych ma iść do producenta i robotnika francuskiego, zamiast do producentów i pracowników polskich
Posłowie PiS złożyli dezyderat. Miał on wezwać do wstrzymania się z decyzją zakupu do czasu wyboru nowego rządu. - Liczyliśmy, że dezyderat zostanie przyjęty. Jednak posłowie PO najpierw odmówili głosowania. Następnie przewodniczący Niesiołowski przerwał posiedzenie Komisji Obrony Narodowej - relacjonował Kownacki. - Widać, że PO się boi się tej sprawy. Rząd Ewy Kopacz ma coś do ukrycia
tusk ciagnie za sznurki bo go jakis francuz poklepal po plecach zeby sie nie przejmowal swoim angielski, a kopacz to marionetka ale wyplynie wszystko na powierzchnie ludzie przecieraja w koncu oczy
Wszystko wypłynie a winni zostaną ukarani. Już niedługo, po jesiennych wyborach. Dlatego tak trzęsą portkami.
Będzie jak z F16 - czyli nic dobrego.