Zastanawiam się od dłuższego czasu, czy nie złożyć pozwu o rozwód. Mam dość bycia traktowanym jak śmieć, pracuję, zarabiam nieźle, nic nam nie brakuje, ale moja żona od pewnego czasu ma to głęboko wiecie gdzie... Szczegółów pisał nie będę bo to i smutne i zbyt prywatne.
Są tu mężczyźni którzy walczyli o prawa do wychowywania i opieki nad dzieckiem?
Podpowiedzcie coś.
Pozdrawiam
Podoba mi się Twoja postawa Nivea. Ja też jestem za rozmową, rozwiązywaniem problemów. Dlaczego w ludziach tak mało empatii?
popieram wypowiedź Nivea, wyjedźcie gdzieś razem, sami tylko z żoną, rozmawiajcie, nie bójcie się trudnych rozmów i tematów, spróbujcie dla dzieci, dla nich rozwód będzie straszną traumą
Tyle jadu co tu czytam to się w głowie nie zmieści. Większość skoczyła na ojca, a nie zna sytuacji. Jest wiele matek, które tylko pod publikę są dobre, a za drzwiami drą japę na męża i na dzieci. To czesto matka znajduje sobie kochanka i leci po rozwód, bo jej się wydaje,że tamten konkubent będzie lepszy. Często jest trauma dla dzieci z takimi nowymi tatusiami.
I to o czym tu wszyscy zapomnieli- CHODZI O DZIECKO, a nie o matkę czy ojca czy to jak kto kogo traktował. Dziecko ma mieć oboje rodziców- nawet po rozwodzie ! Basta!
Najgorszym świństwem jakie nagminnie robią SWOIM DZIECIOM matki, to zabranianie albo utrudnianie dzieciom kontaktów z ojcem.
Trzymaj się stary i stój zawsze po stronie DZIECKA!
walcz chlopie o dziecko że wszystkich sił i walcz o swoje szczęście pozdrawiam
Lilly, ela- pod warunkiem,że da się z drugą osobą rozmawiać i tego chcą dwie strony.
tą samą sytuację-samą,samą