Już od kilku dni w E.Leclerc jest inna cena przy kasie niż na promocji, półce piwa "Tyskie Gronie". Przy wystawionej palecie cena 2,39zł - wielka wywieszka, przy kasie liczą 2,49zł. Drobna różnica, lecz dla mnie jest to celowe oszukiwanie klienta. Ciekawe przy ilu jeszcze produktów jest robiony ten stary chwyt marketowy.
Ja tam już nie chodzę, kolejki zawsze jak za komuny, ochrona czyha na złodziei i ogólnie jakaś zła organizacja. Kiedyś nie było kosmetyków, kiedyś art. szkolnych, jakieś dezorganizacje ciągłe. Panie na mięsnym, hm nie chcę obrażać bo wiem, że ciężko pracują ale nie są przyjemne, wolę jechać do kauflanda, ale ceny i tak sprawdzam przed podejściem do kasy. W kauflandzie zawsze wszystko jest, nawet mięsne stoisko wygląda dobrze, dużo promocji i kasjerki sympatyczne.
Jak inna cena na kasie to wzywamy kierownika idziemy z nim do półki na której jest ta niższa cena, pokazujemy i ma on obowiązek sprzedać nam po cenie jaka była na półce ... Mamy do tego pełne prawo ...
W " Groszku" na ul. Kilińskiego, to samo, inna cena na półce, inna na kasie.
Tak, bo Jeronimo Martins poluję na Twoja złotówkę. To są zwykłe ludzkie pomyłki. Zdarza się przy tysiącach cen i ciągłej rotacji towaru.
W tesco to samo ,dziś idę z paragonem i produktem ,rożnica 3 zł.