Jak u was jest w rodzinie,szanujecie sie?
U mnie ciagle sa problemy,z bratem,z siostra nie gadam,zazdrosc,zawisc,zastanawiam sie czy tylko u mnie tak jest.
Nie Elu, nie tylko u ciebie. Nie chce mi się wyjaśniać, kto do kogo się nie odzywa. :(
tak mi sie marzy zeby moja najblizsza rodzina np. w swieta usiadla razem do stolu i razem bez klotni swietowala,marzenia scietej glowy.
U mnie też króluje zazdrość i tak jak trzeba się spotkać to u mnie bo u nich to drogo kosztuję .
to normalne że są kłótnie, obrażanie się - u mnie też tak jest
To macie lipe straszna ja nie wyobrażam sobie nie tylko świat bez rodziny ale i weekendu spotykamy się razem gramy w siatkę do tego jakieś piwko i chce się żyć. Nie potrafiłby się chyba kłócić z rodzicami czy z rodzeństwem no ale różnie w życiu bywa
Chyba wszędzie tak jest, z rodziną najlepiej na zdjęciu jak mówi przysłowie
Mylisz się gościu 08:27. Nie wszędzie tak jest. Zgadzam się z gościem 08:20. U nas jest podobnie i nie wyobrażam sobie inaczej.
u mnie to samo zawiść obrabianie d.... i oby sie komus zle wiedło wtedy by byli szczesliwi.
formalnie mam rodzine w praktyce nie mam i jest mi z tym uwaga... dobrze
świety spokój :)
Dziwią mnie takie rodziny. U mnie zgoła inaczej. Jedno może liczyć na drugie, bo przecież to normalne. Kłótnie o majątek , miłość rodzicielską? No cóż jeśli tak jest to wina tylko rodziców. Jeśli rodzice od samego początku różnie traktują dzieci, jeśli hołubią jednych a od drugich wymagają, to co się dziwić, że rosną dzieci w poczuciu niesprawiedliwości i to się odbija w dorosłym życiu.
Dla mnie to jest niepojęte. Zastanówcie się, czy majątki, kasa jest tego warta? Życie mamy jedno, już go nie powtórzymy, jak można żyć źle ze swoim rodzeństwem?
To ciesz się, że nie wiesz, jak można żyć źle ze swoim rodzeństwem i żebyś nigdy nie wiedziała. A innych po prostu wysłuchaj, nie komentuj, nie pokazuj, jak bardzo jesteś mądra, a inni nie, bo nie wykorzystują swojego życia tak jak ty. Takie komentarze nie pomagają, sprawiają przykrość. A w życiu różnie się układa, każdy chciałby jak najlepiej, ale czasem się nie da, nie potrafi niczego zmienić.
Gość z godz. 10:52 bardzo mądra wypowiedź. Ja byłam bardzo dobra dla rodziny to mnie wykorzystali i teraz mają mnie gdzieś. Fajna rodzina jest wtedy kiedy działa to w dwie strony a nie w jedną :(
swieta prawda,moja tez byla dobra dopoki im dawalam,przestalam to ciagle im o cos chodzi,wiaadomo ze o kase.
Jak rodzice jedno z dzieci niemal wsadzili by w ramy, jak św. obraz to nie dziwne, że pozostali mają żal i do tego pierwszego podchodzą z nienawiścią (może to za mocne słowo ale poprzez uwielbienie na pewno ma sie do niego niechęć).
zawisc tylko,zazdrosc,pazernosc,ciagle malo,malo,a wiecej by sie zdalo.
moja rodzinaa nie gada ze soba od 20 lat,i nie wiem czy kiedykolwiek beda gaadc.
Ale 10:52 właśnie, że 10:44 świetnie napisał/a. Założyciel zapytał czy u was tak samo jak u mnie. I gość napisał/a że całkiem inaczej. Po twoim wpisie widać, że w tobie dużo złości. A może to przestroga, żeby w przyszłości wasze dzieci nie wypisywały, jaką to ma złą rodzinę. U mnie też jest super. Mimo, że siostra daleko, i na mnie spada wszystko to, co ze starszymi rodzicami jest związane. Ale takie jest życie. I żeby nie było gadania, że coś mam z tego. Nie nic, bo to mój obowiązek, a co zrobić , ze siostra szczęście daleko znalazła i przyjeżdża 2 razy do roku. Mieszkanie i wszystko co mają rodzice, przepisane na nas dwoje po połowie. Ale nie wyobrażam sobie inaczej, zresztą to ich kasa i ich decyzja komu po ile. Oni na to zapracowali i podzielili wg własnego uznania.