To cios dla edukacji dzieci niedostosowanych, chorych i tych najbiedniejszych, ze wsi. Plany edukacyjne PiS to też droższe szkoły językowe i… studenci, którzy nie będą mogli wyjechać za granicę na stypendia „Erasmusa”.
http://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/polska/rodzice-w%C5%9Bciekli-po-decyzji-men-r%C3%B3wnie%C5%BC-wyborcy-pis/ar-BBo1mns?li=AAaGjkQ&ocid=SL5MDHP
Całe szczęście, że moje dziecko skończyło studia za poprzedniego rządu, korzystając z wszelkich stypendiów, także Erasmusa i Erasmusa + dla absolwentów. To była wielka szansa, otworzyła karierę naukową, o co nie jest łatwo bez pieniędzy i szczególnie osobom z małych miejscowości , jak my. Nasze dzieci nie mają takich szans edukacyjnych, jak dzieci wielkomiejskie. Do wszystkiego trzeba dojść samemu, potrzeba determinacji i ogromu pracy, żeby dorównać tym, co mają wiele rzeczy podane na tacy i wyssane z "mlekiem matki". Teraz dziecko jest doktorantem, badania jakie prowadzi są zagrożone z przyczyn etycznych. Przenosi się ze swoim doktoratem za granicę. Tak będzie wyglądać polska nauka.
Kazdy robi jak uwaza.
piszesz, że "dziecko jest doktorantem ... przenosi się ze swoim doktoratem za granicę"
Wielu ludzi przeniosło się z całym swoim życiem za granicę.
Czy Twoje dziecko mamy jakoś specjalnie wyróżnić ?
Bycie doktorantem to nie żadne wyróżnienie tylko życie przez 4 lata bez właściwie żadnych dochodów. Oczywiście jest stypendium ale utrzymać siebie i rodzine za 1tys złotych to wyczyn. Z moich znajomych na doktorat nikt sie nie decyduje chyba ze go rodzice utrzymuja dalej. Niestety robienie kariery naukowej w Polsce to praca prawie za darmo i slabo rokujace dla osiągnięcia dobrych zarobków. Wiec nie wiem czym sie chwalić, zazwyczaj po tym jak ktos powie ze robi doktorat pojawia się pytanie a za co żyjesz?
Mylisz się, stypendia doktoranckie na sensowne doktoraty, nie na uczelniach tylko w instytucjach i instytutach naukowych, firmach są dość wysokie, dochodzą do 5 tys. Jest za co żyć, może bez szaleństw, ale wystarcza.
Stypendia 1 tys. zł to tylko na uczelniach i to nie na każdej, tam zostają tylko ci, co niczego nie znajdą za kasę.
A młodzi naukowcy powinni zostawać w kraju, to co, że inni się wynieśli? Na zmywak zawsze się ktoś znajdzie, na naukowca już nie :)
Kasandra66
@
Dziś, 09:57
dlaczego pod tym artykulem nikt sie nie podpisal? jest tylko logo tygodnika pana lisa...
Zapytaj właściciela portalu
Wyborcą PIS co prawda nie jestem, ale "wściekłym rodzicem" równiez nie.
Ja w sumie nie rozumiem tego całego zamieszania wokół PISu.
Przez 8 lat pis słyszał: wygrajcie sobie wybory, to będziecie sobie rządzić i ustalać swoje zasady. No i PIS w końcu (z trudem, ale jednak) wygrał sobie wybory.
No i podniósł się wielki wrzask: kaczyści robią zamach stanu, nadchodzi faszyzm i inne podobne pobrzękiwania. Ba, nawet zagranica "wyraża zaniepokojenie" dojściem PISu do władzy. Skąd my to znamy .... ktoś myśli o powtórce z historii ?
Czy się to komuś podoba czy nie - PIS dostał od WYBORCÓW mandat do wprowadzania zmian. Koniec, kropka.
Wychodzą teraz na ulice różni KODowcy - często nazywanni "zwykłymi, sympatycznymi obywatelami". Ci "zwykli obywatele" to np. "pani Magda z fejsbuka", "pan Marek z twittera", ale równiez Rysio Kalisz (wysiadający właśnie z jaguara), Roman Giertych (podskakujący na murku) i Ryszard Petru wraz z Tomaszem Lisem (jak zawsze - nienagannie uczesani i ubrani) - sorry, ale nawet TVN nie jest mi w stanie wytłumaczyć sensownie takiej "inicjatywy". No... może poza jednym - wszyscy ci ludzie nie lubią kaczora i macierewicza. Niektórzy coś tam wspominają o wspólnocie interesów w związku z groźbą "oderwania od koryta", ale to pewnie złośliwcy.
A PIS ?
cóż ... robi swoje.
Po to ich ludzie wybrali.
Nawet jak to się nam nie podoba, to trzeba mieć jednak trochę klasy i pogodzić się z tym, że jak się przegrało wybory to sie po prostu nie rządzi.
To jednak - jak się okazuje - przekracza możliwości co poniektórych
artykuł sygnowany logo "Newsweek" pana lisa. dziekujemy już panu na niemieckiej panszczyznie.
Rodzicie wściekli? Ja nie. Proszę pisać w swoim imieniu, a nie zabierać głos za ogół.
A może należy skończyć z darmową nauką wyższą.Wielkie larum bo ile to studia nie kosztują w USA i co ci biedni polscy studenci zrobią?Amerykanin sam musi sobie za studia zapłacić a polak chce za friko.Gdzie jest napisane że 90% młodzieży musi skończyć studia za darmo czyli za moje pieniądze. A co ja z tego będę miał?Ja ich wyuczę a oni zwieją za granicę bo tam się lepiej zarabia a ja jestem przez to coraz biedniejszy.Może najpierw wprowadżmy obowiązkowe odpracowanie darmowych studiów zagranicznych a dopiero rozdajmy dotację.Poprzedni rząd wiele sobie i swoim wyznawcom takich przywileji ustanowił ale czy one były dostępne dla wszystkich,chyba nie.Ja nie tylko nie jestem wściekły ale zadowolony że rozkradanie Polski i okradanie mnie się kończy.
Gość
Dziś, 15:32
z jednym sie nie zgadzam! i Lis i Petru wyglądają jakby sami strzygli się maszynką za 15 zl.
Co Ty nie powiesz? Znowu siejesz propagandę? Wstydziłabyś się. Jeśli już zakładasz temat to pisz chociaż w swoim imieniu a nie innych dobrze? Ty na pewno wyborcą PIS nie byłaś i nie jesteś. Ja jestem i wcale nie jestem wściekły. Po to na nich głosowałem aby przeprowadzali zmiany i właśnie to robią. Chwała im za to.
Czytałeś dokładnie artykuł? Jeśli nie to się nie wypowiadaj. Jest w nim dokładnie tak: „Jest mi wstyd! Wstydzę się szczególnie dlatego, że nie jestem jedynie wyborcą PiS-u, ale od kilku lat członkiem tej partii. Otrzymaliśmy etatystyczny „prezent pod choinkę”, a może nawet „cios w plecy” – pisze na swoim blogu Iza Budajczak, prekursorka homeschoolingu w Polsce. Nie ukrywa rozgoryczenia: „Jak zwykle: Wszystkie dzieci są równe (i nasze), ale te „szkolne” są równiejsze, podobnie jak ich rodzice. Pani Minister należy przypomnieć, że wszyscy rodzice płacą takie same podatki, zarówno rodzice dzieci chodzących do szkół, jak i rodzice, którzy edukują swoje dzieci w domu! To, co ta Pani zrobiła, to czystej wody dyskryminacja!”
i na tym właśnie polega demokracja: że każdy może mieć własne zdanie - jak owa pani Iza, prekursorka homeschollingu (nie ma na to jakiegoś rodzimego określenia ?), i tak samo wyborcy PISu - również moga mieć swoje zdanie.
I z tego się cieszymy - że tak pięknie się różnimy :)
A że demokracja spowodowała, że to PIS jest u władzy - dlatego też rządzi wg, własnego punktu widzenia. Dziwne byloby gdyby PIS realizował program PO.
O co więc cała "awanturka" ?