no masz racje;) spewnoscią jak zarobi to spłaci ale raczej dlugi których przez nich sobie narobił!!!!
nie wiem czy masz racje....chlopaki robili wiec ile wyrobili to powinni dostac,pracujac po12 godz i w weekend i to na wawie. a to że nie pilnowal ustalonych terminów to jego sprawa
ciekawe co ty byś mądralo powiedziała jak byś zostawiła ze 30000zł na wawie? spróbuj sobie założyć firmę a dopiero potem cwaniakuj, nie miał pracowników tylko kolegów i skończył jak skończył! w biznesie nie ma sentymentów!
czyli koledzy to nie pracownicy?tracili tylko czas i zdrowie.skoro mu nie szło to czemu sie chwalil ze tak dobrze zarabia?prawda jest taka ze nie umiał przypilnować roboty.inaczej do tej pory by współpracował z podwykonawcami.ale gdy mysli się tylko o wódce to tak sie konczy......
pracowałem z pawłem i jakoś nigdy nie widziałem go pijanego na robocie, jeździliśmy na warszawe i jakoś było raz lepiej raz gorzej. z pieniędzmi też nie było problemów posypała sie ostatnia robota ale nie przez niego a ty marto masz chyba na imie lukasz który robił balkony więc zamiast gadać głupoty to sie dogadajcie!!! było nas czterech więc łatwo sie domyśleć;)