To są marksistowskie wynurzenia Włodzimierza Lenina
Tylko Marks nie przewidział że świat nie znosi próżni - jeden światopogląd zastąpi inny (wyparcie się chrześcijaństwa przez laicką EU natychmiast zastąpił Islam) i nie koniecznie lepszy.
Kiedyś w czasach glebokiego PRLu gdy studiowalem w Łodzi to moj profesor zawsze zaczynajac wykład mówił że Boga nie ma i zawsze też mówiąc to patrzył na mnie gdyz na szyi miałem medalik. Zresztą noszę go do dziś. Chciał mnie w jakis sposób sprowokować do dyskusji ale ja tylko przyslychiwalem sie temu co mówi. Po pół roku na zaliczenie semestru podszedł do mnie i przy wszystkich kazal mi napisać rozprawe o tym ze Boga nie ma. Wtedy wstałem i powiedziałem że skoro Boga nie ma to po co o tym pisać?
A tak na marginesie to powiem Ci że mialem z profesorem rozmowe w cztery oczy i okazało się że to b.wierzacy człowiek. Ale system łamania sumien i zastraszania człowieka-komunizm wymuszal zachowania wbrew sobie samemu. Zwyczajnie bal się utraty miejsca pracy i wyrzucenia z uczelni. Dlatego ta sytuacja pomogla mi w dalszym życiu by żadnego człowieka nie osadzac gdyż nie znamy ich wewnetrznego stanu ducha i tego jak muszą zmagac sie z ukrytymi problemami.
Bo z odwagą to jest tak, że jej nie można nabyć na siłowni. Nie da się jej osiągnąć ćwicząc pompki lub przysiady. Nie nabedzie sie jej chodzac ma aerobik i fitness. Odwaga to też nie jest zadna ustawka czy bijatyka. Odwaga to dar łaski.
Nie rozumiem dlaczego adminie trzymasz Bogu ducha winne posty z wczorajszego popołudnia, a dzisiejszy przechodzi?
Sens istnienia raczej ma naturę ‘perspektywiczną’, a nie ‘tu i teraz’, @anty b.
"Sensem" kwitnienia jabłoni nie może być wyłącznie możliwość podziwiania kwiatostanu czy też zapewnienia pszczółkom roboty (teraz). Jest nim wydanie owocu, w szczególności nasion, które zapewnią przetrwanie gatunku (później).
Podobnie sensem dbania o rodzinę (teraz) wydaje się być troska o przetrwanie rodu/gatunku ludzkiego (później).
Konsekwentnie, także dla katolików, sensem życia (teraz) człowieka jako jednostki jest to, co ‘perspektywicznie’ go czeka po śmierci (później).
Gorilla
Tak, to ma sens. Dzięki. Oczywiście, samo życie po... jako życie - to jasne, że nie wszystko. Poczucie spełnienia, takiego najgłębszego. Aaaaależ to jest poletko do dyskusji:)
pieknie napisene gosc 10:56 dokladnie to samo mam na mysli.podpisuje sie pod tym rekami i nogami.czlowiekowi tak naprawde wystraczy wiara w siebie i to potrafi zdzialac cuda ,a nie wiara w wymyslone cudowne postacie
anty....i coś tam podobno. Nie jesteś doinformowany. Ploteczki są twoją domeną. " Kończ waść i wstydu oszczędź"
Absolutnie masz rację gościu_miron z 16:47. Ostrowiec to specyficzne miasto mentalnie.