Witam wszystkich. Tak sobie pomyślałem, że napiszę pewne spostrzeżenie tutaj na forum, ponieważ czegoś może nie rozumiem. Moja mama jest już dość schorowana i poprosiła mnie, żebym z nią poszedł do kościoła- ma kawałek a z trudem się porusza. Należy do parafii w Szewnie. Trafiliśmy akurat na rekolekcje jak się potem okazało dla dwóch szkół. Wyraźnie kościół był podzielony na dwie strefy. Jedna podstawówka z Szewny- znam panią, która tam pracuje, druga to szkoła z Częstocic i wiecie co? Może kogoś zaskoczę, ale dzieciaki z Szewny pomimo tak bogatej reklamy ich poziomu wiedzy i kultury niestety swoim zachowaniem tego nie pokazywały. Zachowywały się jak na targowicy, kultury brak i reakcji nauczycielki też brak. Ksiądz, który prowadził te rekolekcje też chyba nie chciał zauważyć niewłaściwego zachowania młodzieży właśnie z Szewny. Wstyd, bo kiedyś tam chodziłem do szkoły. Nieoczekiwane, ale miłe wrażenie natomiast zrobiły na mnie dzieci z Częstocic. W zasadzie jako jedyni brali udział w tych rekolekcjach i nie rozumiem tej nagonki na Częstocice. Może czegoś nie rozumiem, ale z moich obserwacji wynika, że te dzieci wcale nie są gorsze od innych. Możecie mieć oczywiście własne zdanie, sądzę, że wynikać też ono może z "różnych" - (czytaj konkurencji) przyczyn, ale u mnie naprawdę zapunktowali.
Mój syn chodził jeszcze w zeszłym roku do szkoły w Szewnie i faktycznie był problem nie tylko z zachowaniem niektórych uczniów, ale i zamiataniem tych zdarzeń.