O co chodziło Pani Staroście jak mówiła o redakcji zewnętrznej na sesji? Co to jest redakcja zewnętrzna i czy jest jakaś redakcja wewnętrzna? Jak je rozróżnić i czym się zajmują?
Kto jest królem lokalnego dziennikarstwa śledczego?
(przeróbka „Who’s the King?” – Dog Eat Dog, z pełnym sarkazmem i kwasem)
-
Kto jest królem? Kto jest królem? Kto jest królem? Kto?
Kto jest królem? Kto jest królem? No dawaj, wyduś to… hah?
Kto jest królem polskiego śledztwa? No kto, kurwa, kto?
-
Jesteś królem, jak umiesz pisać jak król lokalnego kliku
Z duszą pełną „obywatelskiego obowiązku” i oczami na granty z UE
Jak ten Król…
Tylko że zamiast Gracelandu masz willę w Konstancinie
A ciało prawdy nigdy nie zostanie znalezione.
-
Czuję szczura na zapleczu newsroomu
Ale to nie były czasy, kiedy jeszcze ktoś walczył
Najtwardszy dziennikarz w mieście siedzi teraz w Białołęce za „hej hejt”
A co robi Don King lokalnego dziennikarstwa?
Pozwala swojemu głównemu człowiekowi gnić
Bo jego własne konto rośnie w tłustym tempie.
-
Nie śpij, bo musisz robić ruchy
Nikt się nie rusza – nikt nie dostaje po ryju… oficjalnie.
-
Nikt się nie rusza – nikt nie dostaje po ryju
A jednak jak ktoś ruszy temat „właściwych ludzi”, to dostaje tak, że Rodney King wygląda przy tym jak masaż tajski.
I dlaczego nie możemy się wszyscy dogadać?
Bo jak się dogadasz z władzą, to już nie jesteś dziennikarzem – jesteś ich maskotką na smyczy.
-
Skaczesz wysoko z dumą w biało-czerwono-unijnym szalu
Czy to przez dreszczyk, przez lajki, przez kolejny grant?
Król daredevil lokalnego śledztwa
Zrobił z siebie Evel Knievela… tylko zamiast kaskaderskich skoków robi kaskaderskie uniki przed prawdziwymi tematami.
-
Nie śpij, bo musisz robić ruchy
Nikt się nie rusza – nikt nie dostaje po ryju
Nie śpij, bo musisz robić ruchy
Nikt się nie rusza… no właśnie.
-
[Darryl Jenifer style – z jamajskim flow, ale po polsku, z lekkim przekąsem]
Dog Eat Dog, chcecie wiedzieć kto jest di king?
Ale dinga-linga-ling, dzwonek na przerwę już dzwoni, ziom
Najpierw musisz wiedzieć, jaki rodzaj gówna dzisiaj serwujemy
Bo tu nie ma prawdy, tu jest tylko narracja, Jah man.
-
Słuchajcie teraz, youth, sprawdzam listing:
Michael Jackson był królem popu
Don King – królem boksu (i oszustw)
Elvis – królem rocka
-
Run-D.M.C. – królowie hip-hopu
Ale lokalny Dog Eat Dog…
to jest cream of the crop polskiego dziennikarstwa śledczego.
-
Tylko zamiast Selassie I na tronie
Siedzi sobie gość z TVN24 / Polsat / Gazeta Wyborcza / Onet / WP
z oczami błyszczącymi od reflektorów i konta w szwajcarskim banku.
-
Kto jest królem?
Ten, co nigdy nie gryzie ręki, która go karmi.
Ten, co wie, które tematy są „ważne dla demokracji”, a które „szkodzą”.
Ten, co ma najwięcej lajków, najmniej procesów… i zero pierdolnięcia o prawdę.
-
Król jest nagi.
Tylko że w studiu wygląda jak w zbroi z moralnej wyższości.
I wszyscy klaskają.
Bo w polskim dziennikarstwie śledczym nie wygrywa ten, co znajduje prawdę.
Wygrywa ten, co najlepiej sprzedaje jej brak.
Piękny tekst gościu 01:57. Polecam, również lokalnym "królom" i królikom, którzy nigdy nie gryzą ręki, która ich karmi.
Tytuł "All Boro Kings" zespołu Dog Eat Dog jest trochę slangowy i nie ma jednego „oficjalnego” tłumaczenia, ale można go dobrze rozgryźć:
## Co znaczy „All Boro Kings”?
* All = wszyscy / całe
* Boro = skrót od borough (dzielnica miasta, np. w Nowym Jorku)
* Kings = królowie
Czyli dosłownie: „Królowie wszystkich dzielnic” albo „Królowie całego miasta”
## Sens / klimat tego tytułu
To nie chodzi o prawdziwych „królów”, tylko o vibe:
* każdy może być „królem” u siebie
* reprezentujesz swoją dzielnicę
* jesteś „kimś” na swoim terenie
* trochę hip-hopowy brag (przechwałka)
W ich klimacie (hardcore + rap) to znaczy coś w stylu: „rządzimy wszędzie”, „każda dzielnica jest nasza”
## Kontekst zespołu
Zespół pochodzi z okolic New Jersey / Nowego Jorku, gdzie:
* „boro” to codzienne słowo (Brooklyn, Bronx itd.)
* mocno liczy się lokalna tożsamość
Dlatego tytuł pasuje do ich stylu i tekstów – dużo tam jest energii typu:
„nie ważne skąd jesteś – możesz być królem”
## Najprostsze tłumaczenie (po ludzku)
„Królowie wszystkich dzielnic” albo jeszcze prościej: „Rządzimy wszędzie”
Jak chcesz, mogę też rozłożyć inne tytuły z tej płyty (np. No Fronts albo Who’s the King?), bo tam też jest dużo takiego ulicznego slangu.
Może jest jakaś redakcja bezpieczeństwa wewnętrznego :)