Tymczasem to codziennie słyszymy jak PIS wycofuje się z kolejnej obietnicy, albo przesuwa na nieokreślony czas...
Najpierw trzeba zrozumieć, że obietnice (bez względu czy prawdziwe czy nie) dotyczyły co najmniej 4 najbliższych lat, a nie kilku dni po wyborach... Dopóki tego nie zrozumiecie, to nie powinniście się wypowiadać na takie tematy, ani brać udziału w jakichkolwiek wyborach - nawet samorządu klasowego w podstawówkach, których najwyraźniej nie skończyliście...
PIS zapowiedział kilka obietnic które będą spełnione jak tylko wygrają więc nie mydl oczu ludziom. Twierdzili, że mają ustawy gotowe i pieniądze są na to. Mieli tekę na pierwsze 100dni a w niej wiele obiecanek. Nie dziwota że teraz ludzie chcą pieniędzy, bo po to głosowali. Także jak nie są w stanie się z tego wywiązać to ludzie powinni ich pogonić i tyle.
to jak po kradło dzień w dzień 8 lat i nie miał ich kto pogonić a tu chcesz żeby ich po wyborach odrazu pogonic? yyyy nie to żebym ich karcił ale miało być 500zł NA KAŻDE dziecko a nie NA DRUGIE. Taaaki tam mały niuansik przedwyborczy
Dla tych słabszych. 100 dni to 3 miesiące i 10 dni. Od wyborów upłynęło 10 dni więc przestań bić pianę gościu z 23:55
Od 10 dni Prezydent mógł spokojnie te setki przygotowanych ustaw do Sejmu przesyłać, też obiecywał, że ma je wszystkie gotowe
Lepiej, że nie przesłał. Za 4 lata lud ich pogoni, im mniej przez ten czas zepsują tym lepiej.
Ciekawa rozmowa o tym czy PIS zdoła zmienić konstytucję:
"- Myślę, że bez problemów. Kukiz ich poprze, bo obiecają mu JOW-y. A że JOW-y spowodują to, że Kukiz już nigdy nie wejdzie przez to do parlamentu, to inna sprawa :) Resztę dobiorą z PSL-u, bo ci zawsze dadzą się kupić i z paru innych, przekupionych stanowiskami, posłów z pozostałych partii.
- My, Niemcy, myślimy, że to nie być tak dobrze- wtrącił się chłopak.
- To nie o to chodzi, żeby według Niemców było dobrze, ale dla nas. Ale akurat tu ma pan rację. Konstytucja, którą nam szykują, zbliżona będzie do putinowskiej.
- Ja tak nie myślę- na to dziewczyna.
- A właśnie myślenie tu bardzo było potrzebne. Już nie mówię o starszych ludziach. Oni niewiele kapują ze współczesnego świata. Jednym śni się powrót do socjalizmu i socjalnego, opiekuńczego państwa, drudzy marzą o nowym Piłsudskim, a jeszcze innym wszystko to miesza się razem. Ale wy, młodzi, wykształceni, podróżujący po świecie ludzie, powinniście mieć jakieś pojęcie. Nie można wam było tylko widzieć tyle, że na zachodzie płace są wyższe. Wy powinniście rozumieć z czego to wynika i jak do tego dojść. Także powinniście umieć rozróżnić retorykę wyborczą od realnych, możliwych działań. A zagłosowaliście, jak zagłosowaliście. Spieprzyliście ten kraj i nic was nie rozgrzesza. Nie ma, że za rok powiecie, że się pomyliliście, że okłamano was, naobiecywano, a nic z tego nie wyszło, albo wyszło jeszcze gorzej. Teraz, przez was, trzeba będzie odbudowywać Polskę przez następnych dwadzieścia lat, bo kanał, w który wpuści nas PiS, nie można porównać do czegokolwiek. I to nie tylko w dziedzinie gospodarki nastąpi regres, ale w każdej innej, tak w kwestii upadku demokracji, jak i cofnięcia się zasadniczego w świadomości. Krótko mówiąc, witaj dziewiętnasty wieku. To piętno, tych wyborów, zostanie już z wami do końca życia i będziecie musieli z tym żyć."
"- Ale dlaczego? Przecież lepiej, że PiS doszedł do władzy. Za dużo było już tych afer.
- Szczerze? Na afery bym nie zwracał tak wielkiej uwagi. Wcale nie było ich więcej, niż za wszystkich poprzednich rządów. Ja mam żal do Platformy o co innego. Za ostatnie dwa lata. Wcześniej był kryzys światowy, wiadomo. I nawet przez to jakoś przeszliśmy. Wtedy jeszcze ludzie akceptowali to zaciskanie pasa. Ale od dwóch lat już stoimy gospodarczo nieźle, przynajmniej na poziomie firm. I ten czas Platforma przespała. Nie doprowadziła do tego, żeby tan nasz sukces stał się udziałem wszystkich. Teraz za to płacą. Poza tym mieli fatalną kampanię wyborczą. Właściwie, to walczyła tylko Kopacz sama. Reszta partii, jakby umyła od tego ręce. Natomiast, co do PiS-u, to prawidłowo zrobił diagnozę oczekiwań społecznych. To im trzeba przyznać. Wyjątkowo także byli aktywni. Pytanie teraz, co dalej?
- A co dalej, jak pan myśli?
- Zobaczymy. Czas pokaże.
- Ale niech pan powie, co pan myśli? Jak będzie?
- Jak będzie? Na początku nie będzie źle. Jakoś przez ten 2016 rok się prześlizgniemy. Platforma zaciskała pasa, bo zaciskała, ale podstawy gospodarcze wypracowała. Na razie jest co dzielić. Jeżeli dadzą te 500 zł na dziecko, wprowadzą podatek od sklepów wielkopowierzniowych i bankowy, to nie będzie to źle. Ale dalej już nie pójdzie tak łatwo. Przez jakiś czas mogą się odwoływać od decyzji unijnych odnośnie deficytu budżetowego, ale w 2017 roku już zaczną spadać na nas tego konsekwencje. Część kapitału zagranicznego odpłynie. Krajowego praktycznie nie mamy. Zaczną się kłopoty z dopięciem finansów. A oczekiwania rozbudzili potężne i to jest elektorat roszczeniowy, który trzeba kupować prezentami. Trzeba będzie komuś te pieniądze zabrać, albo wskazać wroga, przez którego nie można spełnić obietnic. I wtedy się zacznie na prawdę. Ten wieczór wyborczy, te owacje i radości w sztabie PiS, to jest ich moment szczytowy. Od tej chwili zaczął się ich upadek. Sam los PiS-u mało mnie obchodzi. Niech idą do diabła, razem ze wszystkimi tymi starymi partiami. Ja boję się czegoś innego.
- Czego?
- Tego, co po sobie zostawią. Teraz mieliśmy niepowtarzalną szansę na odnowę państwa i pchnięcie go na wyższy poziom rozwoju gospodarczego i cywilizacyjnego. Wybraliśmy krok w tył. I to spory. Ludzie tak mocno zaufali teraz PiS-owi, że po tym, jak skończy się to totalną klapą, nie uwierzą już w nic. Za te dwa, góra trzy lata, kiedy się to wszystko rozsypie, Platforma też już nie podejmie pałeczki i nie naprawi tego wszystkiego po nich, bo jest zbyt poobijana i zawiedziona tym wynikiem wyborczym. Tam przeważy myślenie, że niby dlaczego przez kolejne osiem lat mają naprawiać to, co tamci spieprzą, znowu zmuszać ludzi do wyrzeczeń, a na koniec i tak się to na nich skrupi? Koniec końców, zostaniemy średnim krajem w Europie, bez dynamiki rozwoju, takim dryfującym kawałkiem lądu europejskiego.
- A nowe ruchy społeczne? Jakieś nowe partie?
- Popatrzcie co się dzieje, teraz. To jakaś euforia na miarę religijnej. Po zawiedzeniu tych wielkich nadziei, już nikt nie poderwie tego narodu. Co ja widzę? Czeluść. Czeluść widzę, zamiast przyszłości. Dlatego nie ma się z czego cieszyć. Rozumiecie?"
Afera goniła aferę i już dosyć wysprzedawania Polski
Afery to miałeś tylko w prasie opłacanej przez pewien para_bank
Chyba nie wiesz co piszesz 6:55. Do jakiego sejmu? Peowskiego? Żart? Równie dobrze mógłby je wyrzucić do śmietnika. Bardzo dobrze się stało że PO popłynęło. Merkel już jest zes....na. I niemcy ją przestali kochać. Koniec Pewocy. Niesioł już sie zagotował. Jak to miło spojrzeć jak ten koleś się gotuje w środku. Na zdrowie niesioł.
Niemcy pamiętają, że za rządów PIS Polska nie była partnerem, lecz dostarczycielem pozwów za nazwanie prezydenta ziemniakiem. Pieniactwo poprawia na chwilę samopoczucie niedowartościowanym małym pieskom, ale w dłuższej perspektywie jest nieopłacalne. Silne kraje jakoś o tym pamiętają.
Wiele osób się zagotowało, bo nie jest im obojętny los Polski, a ten zapowiada się nieciekawie. Ale co tam. Ważne, że zrazimy do siebie sąsiadów. Bo jak nas nie będą lubić to będą nas szanować i płacić nam euro bez gadania, to przecież takie logiczne. Każmy jeszcze Merkel sprzątać kupy po kocie Kaczyńskiego - haha, ale będzie śmiesznie!
Bond zatrzymał realizację programu