moje dziecko się topiło na takich zajęciach. Ratownik był tuż obok, ale nawet nie spojrzał bo miał inne "zadania pracownicze". Biegiem z góry leciałam, nie zdążyłabym bo już był siny jak go jakaś dziewczynka z dna wyciągała. ratownik dalej nic nie widział. To było kilka lat temu, ale widzę, że realia te same.
Jestem zszokowana, wodę podobno zmieniają raz w roku.
nie lać do basenu i przed porządne myju-myju z mydełkiem i będzie czysta
Co w tym szokującego? Co ile wg. Ciebie ta woda powinna być zmieniana?
Prawda jest taka ze dzieci wogole nie pilnują
3Ba to poruszyć zanim dojdzie do tragedii
Pewnie że raz w roku,ile byś chciała razy.Masz pojęcie ile dobra woda kosztuje.Przyjdziesz raz na ruski rok pewnie nie domyta a żądasz złotych pałaców.
Co ma wspólnego pracą z niską płacą ? Ten człowiek jest w pracy !!!
A te mamuśki też są potrzebne , suszą włosy -właśnie Waszym dzieciom !
Dziwi mnie krytyka naszych ostrowieckich ratowników. Nie słyszałem żeby ktoś się utopił. Uratowanych dzieciaków jest znacznie więcej niż wam się wydaje. Wychodzi na to że wykonują swoją pracę prawidłowo. Co do zarobków to są śmiesznie niskie w porównaniu z zarobkami ratowników w innych krajach europejskich. Przy tak odpowiedzialnej pracy zarabiają grosze.
do osób których dziwi ilość matek na basenie a w sumie nie tylko matek bo ojcowie też jeżdżą :) ...rodzice jadą na basen na prośbę wychowawczyni ,Pani się nie rozdwoi żeby pójść do szatni damskiej i męskiej ,w pierwszych klasach są 6-latki ,raczej samych ich nikt nie puści ,co do ratowników... najpierw dzieci siedzą 15 minut i czekają aż raczy ktoś wyjść i zacząć zajęcia, pózniej pogadanka ,10 minut w wodzie i na zjeżdżalnię ,fakt średnio patrzą na te dzieci ,zajęcia za każdym razem prowadzi ktoś inny i nie dawno dzieci zaliczały pływanie z "makaronem" na plecach tylko nikt na żadnych zajęciach wcześniej im tego nie pokazywał ,plusy są takie że dla dzieci i tak jest to frajda :)
Za nic nie robienie to im wystarczy, bo inni , przypadkowi ludzie wykonują ich robotę.
22:55 a inne mają zaradnych mężów i dbają o bezpieczeństwo dzieci. Znam takich kilka.
Od tej pracy zależy życie ludzkie, jak nie pasuje płaca to kopać doły w lesie tam może dostaniesz więcej kasy.
Oj chyba ktos tu nie byl nigdy patrzec na zajecia bo takie pierdoly gada ze wlosy deba staja. Ja jezdze z corka od pierwszej lekcji i dzieci doskonale sa zaznajomione zarowno z makaronami jak i z deskammi czy innymi przyborami to po pierwsze po drogie siedza i czekaja bo.zajecia odbywaja sie o konkretnej godzinie a nie jak sie komu przyjdzie ,prowadzocy maja wtedy chwile dla siebie przerwy. A reasumujac mam porownanie naszych lekcj z lekcjami w warszawie i akurat u nas prowadzone sa rewelacyjnie ja jestem mega zadowolona. Polecam wszystkim. Wiec pozdrawiam ta pania co pisze takie glupoty.
Bywam często na pływalni ,ratownicy wywiązują się wzorowo a matki przeszkadzają,dokazują ,pouczają,sama bym się denerwowała
Dla tych które idą na te zajęcia i umieją pływać jest ok,ale te które nie umieją przeżywają traumę bo weś człowieku skocz na stojąco do głębokiej wody.Ratownicy owszem zajmują się ale tymi,którzy sobie radzą a te które sobie nie radzą mordują się przy poręczy z boku i co to za frajda?Rozumiem przy grupie dużej,że ratownik zajmuje się większością ale przy 7 dzieci mógłby poświęcić więcej czasu temu jednemu który sobie nie radzi.Mój syn że zjeżdżalni poszedł pod wodę,wyciągnął go kolega i po tym basen z klasą niestety się skończył.
Szkoła płaci za zajęcia pływania i przy każdej klasie ma być dwóch trenerów pływania. To egzekwujmy bo czesto do mojej klasy wychodzi tylko jeden trener. A gdzie drugi???
Szkoła Noe płaci za zajęcia ani rodzice!!!!!
Lepiej spytaj się kogoś w szkole czy płaci czy nie płaci, a potem napisz to z trzema wykrzyknikami na końcu. Niedoinformowanie nie zwalnia od pisania nonsensów.