Witam,
pytanie mam do samochodziarzy. Czy samochód VW 2006 r., dla którego ubezpieczyciel wycenił szkodę na 6000E to duża szkoda (info z ASO)? Wspomnę, że samochód był sprowadzony do PL już po naprawie, ale zastanawia mnie przed jutrzejszym zakupem czy mogła to być szkoda np. w silniku, który się posypał + ewentualnie delikatnie blacharka. Koledzy podpowiadają mi że jeśli był w ASC VW to tam by go raczej nie klepali. Przebieg wg ustaleń wydaje się być oryginalny.
I tak kupisz igiełkę ale po tygodniu zorientujesz się że trzeba dołożyć ze 3tys.
kolego z 17:55 nikt o igle nie mówi, ale skoro myślisz że 10 letnie auto może nią być to myśl tak dalej..
ja bym go nie kupila moze smieszne bo kobieta ale lepiej sie znam na samochodach niz facet tj na plskie zlotowki 24,800 to jak na szkode to powazna a ktos kto go sprowadzil to musial dac grosze za niego
koleżanko z 18:58 ale jak był sprowadzony to w całości więc szkoda była naprawiana w Niemczech. Rodzynka nie szukam, szukam samochodu który będzie jeździł.
Naprawa była ponad 2 lata temu więc ceny części też były wyższe...
Musiał by być w naprawdę dobrej cenie żebym kupił,pamiętaj że jeśli będziesz miał jakąś kolizje tym autem to ubezpieczyciel nie zwróci ci za nowe części i takie auto automatycznie traci podczas wyceny.Serwisy w pl też tną klepią i spawają :-)
Jeden z kolegów mi podpowiada że równie dobrze mógł się posypać pasek rozrządu a potem silnik i to to mogło spowodować tak wysokie koszty... łudzę się że to mogło być i to, ale może lepiej było nie wiedzieć o tej szkodzie - człowiek byłby spokojniejszy przed zakupem. Nawet nie wiem czy jest sens zabierać auto na jakiś przegląd przedsprzedażowy (o ile właściciel się zgodzi - ale nie powinno być z tym problemu).
Lepiej poświęcić 400 zł na serwis (ew. warsztat z podnośnikiem itp) i się pomylić co do auta i stracić tylko 400 zł, niż kupować bo może tak, a może inaczej i tworzenie historii co do auta. Bardzo wiele części jest oznaczanych kropkami, od spodu również widać więcej. Sprawdź auto blacharsko, a później idź tym tropem na podnośniku i jak masz kogoś z głową to dowiesz się jak było a nie może było tak czy inaczej.
Wówczas chytrość wychodzi bokiem, bo zamiast stracić 400, można pomylić się dużo bardziej.
dobrze kobieto piszesz :D
Szukałem latem auta za spore pieniądze,znalazłem sprowadzone .Miało być według sprzedającego och i ach.Ale postawiłem warunek ,jedziemy na stacje obsługi.Podnosimy i okazuje się że było po powodzi.Pełno szlamu w zakamarkach.Jak temu gościowi było głupio.Auto było 4 letnie.Warto sprawdzać.Nie wierzyć w zapewnienia.
przecież jeżeli info jest z ASO to wiadomo co było naprawiane , a koszt wskazuje na dosyć duże uszkodzenia , ciekawe gdzie klepany aby było tanio ?? u turasa ?? a może był przytargany do Polski , naprawiony i pojechał z powrotem do raichu , co jest popularną formą przy nowszych autach
Ubezpieczyciele nie odpowiadają za rzeczy takie jak pasek rozrządu.
6000 tyś € to kosztuje wymiana maski, w De
Podejrzane jest też to że niby DPF został wycięty przed wyrejestrowaniem w DE, niby po co? dwa - brak naklejki euro 4 na szybie, czyli można przypuszczać że koleś to jednak nie sprowadził w całości, tym sposobem nawet nie musiał go powtórnie rejestrować w DE (bo niby jak skoro miał usunięty DPF)....
...Po za tym samochód po szkodzie stał kilka miesięcy - nie uwierzę że to była w takim razie drobnostka, niemieckie auto stoi w swoim kraju i nie ma na niego części - raczej nie ma na niego chętnych. Temat tego egzemplarza zamknięty już raczej dla mnie.
dzięki wszystkim za uwagi. Już sobie darowałem Caddy, a na pewno ten model. W oko wpadło mi Doblo... zobaczymy co to za cudo techniki.
Lepszy będzie na 100% Caddy niż Doblo i jego ciągłe drobne usterki
Ty chyba nigdy nie jeździłeś fiatem i ciągle wierzysz w stereotypy. VW był kiedyś