Niedlugo zdaję pierwszy egzamin, i troche sie obawiam.
Mam pytanie odnoscie banalnej sprawy, ale dla mnie wazne,
Kiedy mieliscie sprawdzac swiatla na placu, samochód mial włączony silnik, czy był zgaszony i trzeba go samemu uruchomić?
Ważne to jest dla mnie, bo boje sie , że jeżeli wylosuje światła cofania, przy właczonym silniku i puszcze sprzęgło, to może mi samochód odskoczyć...
jak wylosujesz światła cofania to poproś instruktora egzaminującego o sprawdzenie świateł cofania :) on pójdzie na tył samochodu a ty wsiądź odpal auto wbij wsteczny na sprzęgle oczywiście :) i on ci powie że jest ok wrzucasz luz gasisz auto o tyle:)
Jestem na świeżo po zdaniu egzaminu w Tarnobrzegu, więc chętnie Ci odpowiem.
Na karteczce z Twoim nazwiskiem są wylosowane dwie rzeczy do zrobienia. Silnik samochodu musi być włączony (przez egzaminatora) lub gdy już do niego siadasz silnik już pracuje. Ja właśnie miałam do pokazania światła wsteczne. Po wciśnięciu sprzęgła i wbiciu wstecznego prosisz pana egzaminatora o pomoc, żeby sprawdził czy działają światła. Nogę cały czas trzymasz na wciśniętym sprzęgle i obserwujesz egzaminatora w lusterku.
Jeśli masz jakieś pytania to pytaj śmiało. :)
Co prawda kielce i pare lat temu ale akurat jak tak czytam to mi sie przypomnialo. Wbilem wsteczny i prosze egzaminatora o pomoc, zeby sprawdzil czy dzialaja swiatla cofania, a on mi na to, ze nic sprawdzal nie bedzie i zebym sam to zrobil ale psikus:D true story
Lepiej dokończ historię, a mianowicie jak sobie poradziłeś :)
u mnie na egzaminie było tak że egzaminator sam włączał silnik. a co do świateł cofania to sprawdź czy masz zaciągnięty ręczny hamulec i staraj się nie puścić sprzęgła . powodzenia
Bez sensu! Kto Was tego uczył to ja nie jestem w stanie znaleźć podziwu dla tej osoby. Wystarczy że po "wrzuceniu" wstecznego przekręcisz zapłon i nie trzeba odpalać samochodu.
Samochód zawsze jest odpalony na egzaminie, zdawałam kilka razy, to wiem.
Nie bój się samochód już będzie odpalony na 100%, nie zaprzątaj sobie tym głowy, bo się wykończysz:) Pozdrawiam i życzę powodzenia.
Zrup tak jak moj kumpel sobie przez ta kancelarie co jest artykul nawet na poboczem pl, kalif cos tam sie nazywa,jak chcesz to zapytam
Egzaminator zawsze zapali wam samochód na samym początku, Ty go gasisz po zjechaniu na plac po zdanym egzaminie,
Jeżeli chodzi o światłą cofania, to faktycznie, innej rady nie jak tylko poprosi egzaminatora o sprawdzenie, czy działają.
Jeżeli taki ów odmówi pomocy to masz wszystko nagrane i jeżeli zgasisz samochód aby sprawdzi i cię obleje za zgaszenie samochodu, to się odwołujesz w wordzie.
Koledze tak zrobił i miał dwie opcje od wordu: składa skargę na egzaminatora, po czym zawieszają go w wykonywanej pracy bądź kolejny egzamin opłaca ten egzaminator, który go poprzednio oblał.
ustal sobie nastepny egzamin po poludniu. wtedy pracuja tam osoby z innych osroddkow z tbu. a z rana to palanty sa
ja właśnie będę zdawać jutro i mam jakieś stany lękowe :D Powiedzcie mi czy jadąc można gadać? Tzn ja zawsze jak jeździłam z instruktorką to sobie mówiłam np - droga jednokierunkowa, ustąp pierwszeństwa itp. Czy tak można na egzaminie czy trzeba siedzieć cicho? Macie jakieś rady dla zdających?
siedz cicho :)
mi pomogło
nie zawsze jest włączony, ja uruchamiałam, ale czy ma to jakieś znaczenie
Ludzie na egzaminie przy omawianiu świateł silnik ma być zgaszony, tylko przekręcacie zapłon. Pomoc egzaminatora wystepuje tylko w przypadku sprawdzenia świateł STOP , światła cofania sprawdzacie Wy drodzy przyszli kierowcy.
Wszystko pisze w ustawie 217! Wystarczy przeczytać a tam wszystkie kryteria wypisane co możecie a czego nie możecie sprawdzić i pisze jak wół, ze w przypadku światła stopu i świateł cofania potrzebujemy pomocy egzaminatora. Światło cofania oczywiście można sprawdzić samemu ale na egzaminie MUSICIE poprosić o pomoc egzaminatora bo takie są zasady zaliczenia pozytywnie egzaminu państwowego panie kierowco z godziny 21:51!