tytuł posta jest cytatem z artykułu:
Piotr Maślak stał się gwiazdą internetu po tym, jak skomentował czwartkową okładkę Faktu. – Nie rozumiem, co się musi dziać w mózgach redaktorów, którzy na pierwszej stronie publikują zdjęcie dziewczynki uderzonej siekierą. Czy wam kompletnie odje*ało drodzy redaktorzy? – mówił Maślak. Dziś w naTemat wyjaśnia, dlaczego przeklął na antenie pierwszy raz w swojej zawodowej karierze.
Twoja reakcja na okładkę Faktu stała się wczoraj hitem internetu. A mnie trochę ona dziwi, bo pracujesz w mediach już tyle lat, że niejedną okładkę tabloidu widziałeś.
Piotr Maślak: Mogę powiedzieć uczciwie i szczerze, że pracuję w mediach już 23 lata i po raz pierwszy świadomie zakląłem na antenie. To była reakcja na to, co dzieje się od jakiegoś czasu w Fakcie i Super Ekspressie. Kilka dni temu Super Express opublikował zdjęcie 9-latka, który kilka minit później utonął na kąpielisku. Pomyślałem wtedy, że jest to poziom, poniżej którego trudno zejść.
Ale udało się Faktowi.
Tak. Gdy wziąłem do ręki Fakt jeszcze przed programem, pomyślałem, że w ogóle nie będę o nim mówił. Później stwierdziłem, że powiem, ale trochę łagodniej. Ostatecznie uznałem, że to chyba jest taki moment, że łagodniej się nie da. Bo kiedy powie się łagodnie, nie będzie żadnego efektu. A jeśli powiesz to, co naprawdę myślisz, co ciśnie się na język, to może ktoś się nad tym zastanowi. Może to wywoła jakąś reakcję.
natemat pl
Maciej Stuhr krytycznie o „Fakcie” i jego czytelnikach: „Kupujecie to i musicie się podzielić winą za takie ku...two"”