Szczupłe się nie pocą? Toż to fenomen ;-) Chociaż wiem o czym mówisz. Tusza ma to do siebie, że człowiek łatwiej się męczy. Ale to tez nie jest regułą.
Niech sobie te grube wmawiają cuda, nawet niech udowadniają sobie ze są piękniejsze niż szczupłe - to przecież Tobie nie szkodzi, prawda?
Ty się za gruba nie obejrzysz, bo na Ciebie nie działa. Ale czy to daje Ci prawo mówienia na nie fuj lub wbijanie w kompleksy?
Każdy człowiek powinien być pewny siebie, akceptować i kochać siebie jakim jest. Co wcale nie oznacza, że nie może siebie zmienić. Ta zmiana musi wyjść z niego, jak i chęć owej zmiany.
Zaś do autorki tego topiku - brawo za odwagę, akceptację. Wcale nie mam problemu z tym, że jesteś puszysta, uważasz się za piękna i atrakcyjną. Jestem nawet pewna, ze tak jest. A jeśli spotykasz się na co dzień z osobami, które starają się wbić Cię w kompleksy jak co niektórzy w tym wątku, miej to gdzieś. Pewność siebie, świadomość swoich atutów i dobrych cech jest sexy ;-)
Z tego co zauważyłem to właśnie te grube dokuczają szczupłym kobietom . Ze zwyklej zazdrości. U mnie w pracy przy mnie tzw puszysta za plecami szczupłej powiedziała " paskudny wieszak " . Zwróciłem jej uwagę. Jeśli mamy coś promować to pronujmy zdrowy styl życia a otyłych motywujmy do schudniecia dla zdrowia. Litości czy otyłość choroby metaboliczne są sexi ? Nie.
Tennessee, chyba najwyższy czas, by zapytać Cię o wagę...
Bawią mnie te eufemizmy :) Puszysta.... Hmmm. Puszysta to może być kocia sierść.
Osoba to może mieć nadwagę, być otyła, albo po prostu gruba. Nie bójmy się nazywać rzeczy po imieniu. Gdyby autorka wątku naprawdę akceptowała swój wygląd nie nazwałaby swojej nadwagi " puszystością", bo to przekłamanie.
Same urody i urodniki tu sie wypowiadaja. Znawcy ze HhhhOoo. Ludzie niedowartosciowani lecza w tym watku swoje komplekst. Masakra i wstyd czym nasze miasto zyje. Zgryzota.
Każdy pisze co uważa. Mamy traktować "puszystych" jak dzieci specjalnej troski?
Dokładnie tak.