Psychoterapia. Terapia Poznawczo-behawioralna. Prowadzi ktoś prywatnie w naszym mieście ?
1. Mobbing to nie tylko relacja przełożony–pracownik. Może występować także między współpracownikami, a w szerszym znaczeniu podobne długotrwałe nękanie może pojawiać się w każdej relacji, w której istnieje przewaga lub zależność jednej osoby od drugiej (np. szkoła, organizacje, rodzina), choć prawnie termin „mobbing” najczęściej odnosi się do środowiska pracy.
2. Presja psychiczna sama w sobie nie jest ani znęcaniem psychicznym, ani psychoterapią. O jej charakterze decydują cel, sposób i skutki:
- jeśli służy kontroli, zastraszaniu, poniżaniu lub manipulacji – może stanowić przemoc psychiczną;
- jeśli jest stosowana za zgodą, w bezpiecznych ramach i dla dobra osoby – może być elementem profesjonalnej psychoterapii, ale sama presja nie jest jej podstawową metodą. Profesjonalna psychoterapia opiera się przede wszystkim na współpracy, a nie na wywieraniu presji.
Chodzi mi o presję psychiczna, której celem jest wymuszenie poświadczenia nieprawdy w dokumentach.
W takim kontekście odpowiedź jest jednoznaczna:
- Wywieranie presji psychicznej w celu wymuszenia poświadczenia nieprawdy w dokumentach nie jest formą psychoterapii.
- Jest to forma bezprawnego nacisku, a w zależności od okoliczności może stanowić przemoc psychiczną, nękanie, element mobbingu (jeśli występuje w pracy i spełnia jego przesłanki) lub prowadzić do odpowiedzialności karnej, jeśli wiąże się z przymuszaniem do popełnienia czynu zabronionego.
- Kluczowy jest cel nacisku – wymuszenie niezgodnego z prawdą działania odróżnia go od wszelkich legalnych i etycznych form oddziaływania psychologicznego.
Tak. Mobbing może wynikać zarówno z braku kompetencji zarządczych (np. nieumiejętności rozwiązywania konfliktów, udzielania informacji zwrotnej czy kierowania zespołem), jak i z braku empatii, który sprzyja lekceważeniu skutków własnych działań wobec innych. Jednocześnie sam brak kompetencji lub empatii nie oznacza jeszcze mobbingu — o mobbingu mówimy wtedy, gdy działania są uporczywe, długotrwałe i prowadzą do poniżenia, izolacji lub naruszenia godności pracownika czy osoby zależnej.
Tak, może mieć związek, ale nie jest z nim tożsame.
TKM („Teraz, k..., my” lub „teraz ja”) opisuje postawę polegającą na wykorzystywaniu zdobytej pozycji do eliminowania poprzedników, faworyzowania „swoich” i podporządkowywania otoczenia. Gdy taka postawa prowadzi do systematycznego poniżania, izolowania, zastraszania lub wykluczania osób zależnych, może przybrać formę mobbingu.
Co istotne, mobbing nie musi dotyczyć wyłącznie relacji przełożony–pracownik. Może występować wszędzie tam, gdzie istnieje asymetria zależności lub przewaga jednej strony – np. w organizacjach społecznych, uczelniach, grupach wolontariackich, rodzinach czy innych środowiskach, w których jedna osoba ma realny wpływ na sytuację drugiej.
Krótko: TKM może być kulturą lub stylem sprawowania władzy, a mobbing jednym z jej możliwych przejawów, jeśli zachowania spełniają kryteria uporczywości, długotrwałości i naruszania godności drugiej osoby.
Tak. Z perspektywy psychologii i prawa jest to możliwe.
Osoba stosująca mobbing nie musi mieć świadomości, że jej zachowanie jest krzywdzące. Może być przekonana, że „dyscyplinuje”, „wymaga”, „uczy”, „dba o standardy” czy „robi to dla dobra organizacji”. Taki brak świadomości może wynikać z deficytu empatii, niskich kompetencji interpersonalnych, utrwalonych wzorców zachowań lub kultury organizacyjnej, która normalizuje przemoc.
Jednak brak świadomości nie wyklucza mobbingu. O tym, czy dane zachowania stanowią mobbing, decyduje przede wszystkim ich obiektywny charakter i skutki, a nie subiektywne przekonanie sprawcy o słuszności swoich działań.
Krótko: tak, sprawca może szczerze wierzyć, że postępuje właściwie, a mimo to dopuszczać się mobbingu. Intencja może mieć znaczenie przy ocenie motywów, ale nie przesądza o tym, czy doszło do mobbingu.