polećcie mi proszę dobrego psychologa dla dorosłej osoby. Nie potrafie sobie poradzić po rozwodzie jestem juz 2 lata i nadal żyje jak na autopilocie. Śpię jem pracuję i w kółko to samo. Odizolowałam się od ludzi i znajomych wszystkiego się boję nigdzie nie wychodzę. Ciągle rozpamiętuję to co było. Wiem że to jest chore napiszecie pewnie ale ja naprawde nie potrafie inaczej cos mnie blokuje i jestem bardzo nieszczęśliwa. Mój były mąż juz rok temu się ożenił może dlatego że to on mnie zostawił a ja nie potrafie ruszyć do przodu. Może ktos mi poleci dobrego psychologa bo inaczej chyba nie dam rady żyć dalej. Dziękuje i pozdrawiam
gdyby nie koleżanki w pracy i tematy służbowe to nawet nie rozmawiałabym z ludźmi. Mnie poprostu towarzystwo ludzi męczy do tego stopnia że jak z daleka widzę kogoś znajomego to udaję że rozmawiam przez telefon żeby tylko mnie nie zagadał i żebym nie musiałam rozmawiać. Wiem że to chore bo przed rozwodem bylam normalną wesołą dziewczyną ale to jest silniejsze dlatego bez pomocy to pewnie zwariuję
Proszę zadzwonic może do pani R. Mrugały( kontakt znajdzie Pani w internecie), dobra ,ludzka psycholog i proszę nie bać się prosić o pomoc, bo jest Pani potrzebna, nie można zamykać się w swoim świecie samemu,musi sobie Pani pomóc.,życzę powodzenia.
Idź do poradni na Denkowskiej, tam na pewno Ci pomogą. Głowa do góry.
Miałem podobnie ,wyszedłem jednak do ludzi .Nie można sie w sobie zamykać.
Przede wszystkim z daleka od psychologów i psychiatrów(zwłaszcza ostrowieckich) bo wmówią Pani problem, którego nie ma, albo powiedzą to, co średnio inteligentny człowiek sam wie. Wpadła Pani w dołek, co zdarza się prawie każdemu i zdarzało od zawsze. Ludzie kiedyś radzili sobie sami z takimi problemami, bo mieli większe - 30,40 lat temu ludzie mieli na głowie prawdziwe tragedie, rozwód przy tym to naprawdę...
Proszę nie pisać, że ,,była'' Pani normalna, bo Pani JEST normalna. Rozpacz po czymś takim nie sprawia, że ktoś wariuje, bo to są normalne ludzkie emocje. Proszę się przełamać i odważyć na rozmowę z kimś naprawdę bliskim i zaufanym,bo rozmowa Panią z tego wyciągnie. Męczy Panią towarzystwo, bo się Pani boi, że zapytają o rozwód. Ale to minie. A psycholożyny będą chciały tylko na Pani zarobić.
Pozdrawiam, życzę powodzenia i uśmiechu.