Tak, dokładam.
Ludzie, nie chodzi o to by nauczyciele czy rodzice dokladali do przeciez datmowej edukacji. To szkola, jako instytucja powinna zapewnic podstawowe pomoce naukowe.
8:35 bo nie o to chodzi, jednak na tym forum zawsze rodzice kontra nauczyciele i toczą bój słowny. No i wszyscy pijemy, palimy itd.
8:35 nauka jest bezpłatna. Ilość klas i przedmiotów nie pozwala na zapewnić wszystkiego. Naprawde jesli chodzi o kartki ksero sama moge kupic ryze to 9,9 jeśli widzę że dzięki temu lekcje to nie tylko przepisywanie z tablicy. Moje dziecko chodzi na razie do 2 klasy ale już widzę fajne krzyżówki rozsypanki czy ćwiczenia które powodują że nauka sprawia mi radość. Co do komitetu płacę płacili łodzi dziadkowie moi rodzice więc i ja. Słucham gdy jest czytane no co poszły pieniądze. I idą na dzieciaki.
Cd.11:30 przepraszam za literówkę ale tak się dzieje w telefonach :)
A może łatwiej by było spotkać się w klasie, pogadać jak cywilizowani ludzie, a nie debatować na forum całego miasta? Takie problemy to chyba powinno się na swoim podwórku załatwiać.. Ananimowo.... Tak mi się wydaje. Ponadto dochodzą jakieś słuchy o petycji,i o podpisach. Ja bardzo chętnie bym to wyjaśniła. Myślę że inni rodzice też. Rada Rodziców ma telefony do wszystkich rodziców, więc może zorganizuje jakieś spotkanie. Sytuacja zaistniała jest bardzo przykra zwłaszcza że mamy dopiero 18 września, i już pierwsze problemy i starcia. Przykre..
Petycję to piszą mamunie, które są roszczeniowe i nie liczą się że zdaniem innych.
Popieram wpis z godz. 20.24 takie sprawy dotyczace spraw wew. klasy winne być zalatwiane w ścislym gronie rodzicow ,a nie forum. Bardzo przykra sytuacja, a to dopiero wrzesień.
Czasami takie watki sa potrzebne. Zwlaszcza, jak niw ma pomocy i checi wspolpracy. Tak rodzice, jak i nauczyciele powinni siasc przy "okraglym stole" pogadac i znalezc wyjscie z sytuacji. Bo chyba nikt nie zaprzeczy, ze takich sytuacji na lekcjach nie powinno byc. Zwlaszcza jak to poczatki edukacji. To rzutuje na dalsza chec chodzenia do szkoly i checi uczenia sie.
8:35 też tak uważam. Niedługo krzesła będziemy kupować, mydło, które w niektórych szkołach widać przed wizytą sanepidu czy talerze jak dzieci jedzą obiady. Gdzie ta darmowa edukacja? Książki ciągle nowe, nauczyciele wymyślają sobie jakie chcą a ty szukaj. Kup a za rok do kontenera bo darmowe ma młodszy rocznik. Książki drogie, opłać składki, ubezpieczenia, komitet, składki i jeszcze wyposaż szkołę...Nawet dyskoteka to jakieś pieniądze trzeba wziąść. To już lepiej do prywatnej posłać, zapłacić czesne i nie słuchać co jeszcze potrzebne. Może te drukarki niepotrzebne skoro szkoły nie stać na resztę? Sama drukarka nic nie zrobi. Rzeczywiście drodzy rodzice zacznijmy rozmawiać ze sobą i mówmy głośno, że nie płacimy i tyle.
Wlasnie m.in. na to dostaliscie 500+
Nie 500zł dostali na dzieci a nie na szkołę i jej wyposażenie. Nauczyciele też dostają, więc może niech wyposażą swoje miejsce pracy. Dzieci w szkole nie siedzą 10lat a nauczyciele po 20 i więcej, więc dlaczego mamy im coś kupować? Sami niech zrobią zrzutę.
Szkoła to ma zapewnić ławkę tablicę kredę i nauczyciela. Ciekawe czy nasi rodzice nie płacili dodatkowych pieniędzy, bo ja pamiętam ze nosiłam wielokrotnie na różne składki. A jeżeli myślisz że w prywatnej nie płacisz dodatkowo , to jesteś w błędzie. Dziecko chodziło do prywatnego przedszkola i za każdą wycieczkę, każdy bilet autobusem, prezent na mikołaja itp, przypory plastyczne itp, itd... musiałam dopłacać. Więc nie masz racji... W dzisiejszych czasach jesteśmy zbyt roszczeniowi, Chcemy jak najwięcej, ale żeby od siebie coś dać to już ciężko...
Wycieczka, Mikołaj to inne sprawy niż papier do drukarki czy tusz. Przybory plastyczne, bilety to kwestia bezspornie rodziców, papier i tusze szkoły.
Książki nauczyciele wymyślają? Reforma. Poza tym już wiele roczników na Darmowe.
15:48 niekoniecznie, w komisie pan powiedział, że niektóre książki to kwestia nauczyciela i żeby nie kupować aż nauczyciel nie powie jaka. Niby żaden problem, ale kiedyś tak nie było.
Typowa mamunia. W klasie mojego dziecka też takie są co im ciągle nic nie pasuje. Na szczęście są w dużej mniejszości :)