Przepis aby piesi mieli pierszeństwo na przejściu padł dzięki głosom tych na których wczoraj znowu głos oddałeś. Wstydź się.
To jest niemożliwe. Przecież piesi to święte krowy, które muszą mieć pierwszeństwo przed pojazdami już 100 metrów przed przejściem...
Tak jest w Szwecji,kwestia tylko kultury.
I kolejny, któremu trzeba tłumaczyć, że Polska to nie Szwecja. Tam nie ma przejść dla pieszych co 100 metrów...
pieszy czesto to nawet do przejscia nie dojdzie bo daleko... 10 metrow. i na przelaj przez jezdnie!
10:23 i ok, jeśli akurat nic nie jedzie, najgorzej jak na maskę wyłażą. Ostatnio pani koło Byczka wylazła sobie nagle przed auto. Jakby było ślisko to był kobicinę ubiła, jeszcze karę bym dostała, a dlaczego nie karze się takich pieszych? To zagrożenie i zmora naszych dróg, tak jak TOS w Kielcach czy Radomiu.
w Polsce jest przepis mówiący o wtargnięciu przed poruszający się pojazd, ale jest on rzadko stosowany, ponieważ to zawsze pieszy będzie bardziej poszkodowany.
A ja wczoraj miałem tak, opisałem to ale powtórzę. Stalem przy przejściu dla pieszych. Zobaczyłem i po prawej i po lewej, dwie L. Podsunolem się do krawężnika, nie postawiłem stopy na pas, zasygnalizowalem że chce przejść. L nie zatrzymała się żadna. Gdybym wszedł na pasy, wszyscy wmowili by mi wtargniecie. A ciekawe jak spojrzy na to egzaminator?
Obejrzyjcie ten materiał z Krakowa, który pokazuje podobne przejście i tłumaczy jak się na nim zachowywać:
Była w poprzedniej kadencji sejmu propozycja sensownych zmian w kodeksie drogowym regulująca problem przejść dla pieszych oraz zachowania się kierowców na wzór tego co obserwujemy w wielu krajach świata. Przepadła głosami min. naszego senatora i jego koleżeństwa, dla których życie ludzkie to tylko głos oddany w wyborach
pismen, czy sensowna czy nie, to decyduje sejm.
ot, uroki demokracji. Wiem, ciężko ci się pogodzić z przegraną PO, ale takie życie.