Ostrowiec Świętokrzyski - Widok na fragment miasta

Ostrowiec Świętokrzyski www.ostrowiecnr1.pl

Szukaj
Właściciel portalu


- Reklama -

Logowanie

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -
Zaloguj się, aby zbaczyć, kto jest teraz on-line.
Aktualna sonda
Czy jesteś za przeprowadzeniem w Ostrowcu Świętokrzyskim referendum odwołującego prezydenta miasta
Aby skorzystać
z mailingu, wpisz...
Korzystając z Portalu zgadzasz się na postanowienia Regulaminu.
              • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 36

                Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                Jak te pieniądze nie będą szły na ZUS to i tak ich nie zobaczysz bo pracodawca weźmie je dla siebie gościu 10:45. Teraz płaci bo musi. Jakby nie było minimalnej pensji to zarobki byłyby jeszcze mniejsze.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
              • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 37

                Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                Powiem Ci coś jako były kuc. Jeszcze 6 lat temu popierałem Korwina gadałem Korwinem, głosowałem na Korwina, kupowałem jego książki. Organizowałem spotkania na uczelni. Fotografowałem się i ściskałem dłoń z Korwinem. Kuc nad kuce. I zdawało mi się że myśle tak jak on. Ubezpieczyłem się od następst nieszczęśliwych wypadków i jeździłem bez pasów. Mój wybór. Zgadza się jeśli się domyślasz że pewnie miałem wypadek. 1,5 misiąca w szpitalu. 2 razy operacja, uszczerbek na zdrowiu. Prywatny ubezpieczyciel nie wypłacił odszkodowania bo nie miałem pasów. A że wyleciałem przez szybę to dowód na to był jasny. I wtedy pomógł Zus a i renta się znalazła. Teraz mam też córkę i czytam co Korwin pisze o wychowaniu dzieci. Boże.. Nie dziwne że go nienawidzą.

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
                • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                  Korwin to takie polityczne "Amber Gold". Od wielu lat mami młodych tymi samymi opowieściami o raju zapewniając sobie w kolejnych wyborach (za każdym razem pod innym szyldem) wystarczające poparcie aby załapać się na pieniądze budżetowe (subwencja dla partii). I do następnych wyborów spoko żyje, prędzej lub później zaczynają się w partyjce waśnie (?) to zakłada nową i po kolejnych wyborach inkasuje nową kasę.

                  Proste i logiczne. Żyje jak król dzięki naiwnym

                  Gość
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 45

                  Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                  Jak czytam to co niektorzy tu wypisuja to nie wierze ze cokolwiek w tym kraju sie zmieni. Zastanawiam sie, kiedy ten narod dorosnie i zacznie brac odpowiedzialnosc za swoje zycie i przede wszystkim zacznie myslec.

                  Do mąz Asi

                  Niesamowite jest to ze tak przejmujesz sie losem tych biednych urzednikow, ktorzy zyja kosztem innych, a urzedy istnieja glownie po to zeby mozna bylo dzieki tam pracujacym wygrywac kolejne wybory. Przeciez Ci ludzie wykonuja nikomu nie potrzebna prace, biorac za to czesto naprawde duze pieniadze. Dalczego nic sie nie zmienia w Polsce? Poniewaz wychodowalismy sobie ludzi zaleznych od wladzy. Idz do urzedu pracy i zapytaj pracownikow, czy zaglosuja na tego kto w programie ma likwidacje UP, mimo ze wielu z nich zdaje sobie sprawe z tego ze walcza z problemem, ktory zostal stworzony sztucznie, a zeby bylo z czym walczyc, do tego robia to nie skutecznie. Juz samo to ze koszty utrzymania urzedow pracy i ich pracownikow, przewyzszaja koszty pomocy, zastanawia czemu taki urzad w ogole funkcjonuje.

                  Podejrzewam ze jestes wsrod osob myslacych w sposob ze nie wazne jest to czego ludzie potrzebuja jako konsumenci, tylko wazny jest pracownik. Otoz gospodarka jest dla konsumeta, nie dla pracownika. Ale widze ze w miniemaniu niektorych jesli np ktos skonczyl studia zeby zostac onkologiem i nagle ktos wymyslilby lek i sprawil ze nie chorowalibysmy na raka, to w mysleniu wielu, nalezaloby zabrac czesc pieniedzy w podatkach, od ludzi ktorych uslugi sa potrzebne na rynku, zeby dac temu kto ma zawod onkologa, poniewaz nie jest w stanie na rynku zarobic. Widze ze wielu tak tu mysli, co jest dla mnie przerazajace. A dla kogos kto ma wlasny rozum, oczywiste jest ze onkolog musi sie przekwalifikowac i dostosowac do rynku, a reszty nie powinien los onkologow interesowac, bo to ich zycie i oni musza sie zmierzyc z tym problemem.

                  Kolejna rzecza ktora mnie przeraza w mysleniu ludzi tu piszacych, jest calkowity brak rozumienia dzialania rynku. Co bardziej porazajace, czesto tymi ktorzy nie porafia go czytac, sa przedsiebiorcy.

                  W rozumieniu mąż Asi, jak i kilku gosci, pracodawca ktory nie zaplaci swojemu pracownikowi calej sumy brutto, przejje te pieniadze i zgina one w niewyjsnionych okolicznosciach, nie majac przy tym zadnego wplywu na pozycje jego firmy na rynku.

                  Po pierwsze oszczednosci stanowia podstawe do inwestycji, a jak inwestycje to i miejsca pracy, co w konsekwencji napedzi rynek.

                  Po drugie na wolnym rynku jesli mąż Asi pojedzie sobie na wakacje za pieniadze zaoszczedzone na pracownikach, wtedy sasiad dzialajacy w tej samej branzy, ktory zaoszczedzone pieniadze wyda na ulepszanie swojego produktu, badz uslugi, albo wykorzysta najwazniejszy cynnik konkurencyjnosci i obnizy ceny swoich produktow, sprawi ze mąż Asi ze wzgledu na drozszy i gorszy towar, przegra z nim walke na rynku i bedzie musial w najgorszym wypadku zwijac interes, ale co przezyl na wakacjach to jego.

                  Po trzecie, jest cos takiego jak wykwalifikowany pracownik, ktorego przedsiebiorca potrzebuje i jesli na wolnym rynku, pracodawca nie bedzie dbal o takiego pracownika, to ten zasili szeregi firmy, ktora o takiego pracownika dba, a tamta tak jak firma męża Asi, bedzie musiala sie zwijac, badz dostosowac sie do rynku. Co innego pracownik niewykwalifikowany, ten musi bdac o swoj rozwoj, dzieki ktoremu w przyszlosci, bedzie mogl stawiac pracodawcy podobne warunki co ten wyzej wymieniony.

                  Nie rozumiem skad to przeswiadczenie ludzi, o tym ze to pracodawca ma zapewnic ludzia godne zycie. A czy nie jest to tak ze kazdy z osobna powinien zapewnic sobie godne zycie? Powinien sie rozwijac, ksztalcic w kierunku, w ktorym znajdzie prace. Przeciez dobry inzynier, lekarz, spawacz, czy mechanik nie ma problemow ze znalezieniem pracy i godnym zyciem, jesli do tego jest jeszcze zaradny.

                  I powtarzam jeszcze raz gospodarka jest nie po to zeby piekarz mial prace, tylko po to zebys Ty mial jak najtanszy i jak najlepszy chleb. I nie wazne jest to ile nominalnie zarobisz, tylko ile za to co dostaniesz, bedziesz mogl kupic. Chyba nie musze tlumaczyc, jak po zniesienu obciazen nakladanych na prace, typu podatek dochodwy, zus itd, spadna ceny dobr i uslug.

                  I na koniec do goscia, bylego korwinisty. To ze Korwin chce dac ludzia wolnosc w dokonywaniu wyborow, to znaczy, ze do wyboru masz dwie drogi, albo obierzesz dla Ciebie dobra, albo zla. Ty wybrales zla i to nie jest wina Korwina. Korwin przez wolnosc rozumie, ze moja wolnosc konczy sie tam gdzie zaczyna sie wolnosc drugiego czlowieka. Wiec nie wolno mi jezdzic po lewym pasie bo ograniczam wtedy wolnosc innym i sobie tez, ale wolno mi nie zapiac pasow i nie poniose z tego tytulu konsekwencji w postaci mandatu. Natomiast moge poniesc takie jak Ty, tyle ze to juz moj wybor. Jesli podpisywales umowe z ubezpieczycielem, w ktorej zawarte bylo ze w przypadku nie zapiecia pasow, nie przysluguje Ci ubezpieczenie, a Ty wiedzac to i majac wybor, nie zapiales ich, podjales ryzyko i za konsekwencje musisz odpowiedziec Ty, a nie inni. Czemu uwazasz ze ktos w postaci skladek na ubezpieczenie nalozonych na czyjas prace, ma placic za Twoje bledy? Sam sobie jestes winien, wiec sam powiniens za nie odpowidac.

                  Na tym wlasnie polega caly sens systemu Korwina. Ze mamy mozliwosc wybory, taka mozliwosc do glupoty , za ktora zaplacimy i potrzebna jest nam ona do tego zebysmy mogli uczyc sie na bledach swoich lub cudzych i nie popelniac ich wiecej.

                  Jesli ja nie bede oszczedzal na starosc, to nie bede mial co jesc, ale to jest moj wybor i nie moge tej odpowiedzialnosci zrzucac na innych.

                  Czy nie wolalbys zyc w spolecznestwie odpowiedzialnym, zaradnym, przedsiebiorczym? Czy nie wolabys zyc wsrod ludzi ktorzy majac legalny dostep do narkotykow, nie siegaja po nie, bo wiedza ze to zle? A Ci dorosli ludzie, ktorzy wybiora droge narkomanow, zeszli z tego swiata i dali przyklad i przestroge innym, ze tak to sie konczy. Swiat bez takich idiotow bylby piekniejszy, wiec dajmy im ta mozliwosc, dajmy im wolnosc.

                  Slyszalem wiele razy stwierdzenie typu- " z korwinizmow sie wyrasta" i zgadzam sie z nim, tylko nie w taki sposob jak wielu. Z korwinizmow sie wyrasta nie dlatego ze jego idee sa bledne, ze nie da sie ich zrealizowac w rzeczywistosci i ze przyniosly by wiecej zlego niz dobrego, nie dlatego. Wyrasta sie poniewaz, zyjac w obecnym systemie, kiedy stajemy sie juz dosrosli, majac na utrzymaniu zone, dzieci, chcemy zapewnic im godny byt, to normalne. Ale nie normalne jest to ze do tego celu wykorzystujemy innych. Ci ktorzy wyrastaja z korwinizmow, to glownie ludzie zalezni od panstwa, politycy, urzednicy, ludzie uzaleznieni od zlecen rzadowych, badz dotacji. Ja mam w rodzienie osobe ktora pracuje w ZUSie i ona doskonale wie, ze ten system w obecnym ksztalcie na wytrwa i ze lepsze bylo by zlikwidowanie tego urzedu, jednak kiedy sie jej zapytasz czy zaglosowala by na tego kto chce to zlikwidowac, to mowie ze nie, bo ma na utrzymaniu rodzine i z czegos musi zyc. Wlasnie w taki sposob wyrasta sie z korwinizmow i jak dla mnie jest to najgorszy sort korwinisty.

                  Gość_elo
                  Zgłoś
                  Odpowiedz
                  • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                    Elo... czy Ty masz świadomość do kogo piszesz ten wywód? Do LUDZI KTÓRZY CAŁE ŻYCIE liczyli na Hutę, na Urząd Pracy itp. itd. W Ostrowcu jest BETON. Nic ani nikogo tym nie wzruszysz. Tu działa tylko jedna opcja - ZNAJOMOŚCI! O pracę nikt się nie stara bo pracę się ZAŁATWIA, nikt nie idzie pracować na dzieci ale ZAŁATWIA SOBIE 500+, zasiłki z MOPS, GOPS itp. itd. Taki mamy runek pracy i gospodarkę w Ostrowcu co widać na ulicach.... Tych ludzi trzeba by zebrać wszystkich (co jest niemożliwe) i wtłaczać im do głowy że jak się nie ma pracy to trzeba się wziąć samemu do roboty - skopać działkę, zasiać marchewkę i pietruszkę i ją sprzedawac na bazarze. Zgadam się z Twoimi wywodami ale w społeczeństwie post i nowosocjalistycznym to nie zadziała. W obecnej sytuacji gdy rządzi partia turbosocjalna możemy sobie tutaj popisać. PO naprzeciw PiS to było przedszkole w upadlaniu przedsiębiorców i dopingowaniu ludzi do pracy. Jeżeli ktoś żyje w rodzinie patologicznej gdzie mają 6 dzieci, to otrzymując około 4-6 tyś. bezpłatnej pomocy pogadaj z nimi żeby przestali chlać i poszli do pracy... NIEREALNE. Za cenę wyborów PiS zlikwiduje polskie firmy, zniszczy budżet. Wczoraj Pani Minister ogłosiła ogromy sukces rządu dotyczący 500+ bo ponad 2 mln ludzi zgłosuło sie po pieniądze rozdawane za fee...

                    Gość
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                  • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 50

                    Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                    Elo, nie zgadzam się z Tobą zupełnie. Jestem święcie przekonany, że jeśli tylko pracodawcy dostaliby możliwość płacenia mniej swoim pracownikom to skorzystaliby z tego bardzo ochoczo. Oczywiście nie wszyscy, jednak to, co proponuje Korwin jest nie do przyjęcia i mam nadzieję, że nigdy ten człowiek do władzy się nie dostanie.

                    Gość
                    Zgłoś
                    Odpowiedz
                    • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                      I bardzo dobrze ze by z tego skorzystali, poniewaz odnosiloby sie to wylacznie do pracownikow niewykwalifikowanych, co zmusiloby ich do podjecia krokow w celu podnoszenia swoich kwalifikacji, a w konsekwencji swoich wynagrodzen. Dzieki temu ze pracodawca placilby mniej, tenze pracownik i pozostali konsumenci na rynku moglby kupic taniej, rzecz, badz usluge, wyprodukowana przez tego mniej zarabiajacego. Chyba rozumiesz, ze jesli panstwo wymusza sztucznie podnoszenie plac, to pracodawcy wliczaja te koszta w cene i na koncu i tak zaplaca za to konsumenci, a nie pracodawca.

                      Tu masz wyjasnienie, jak to w praktyce dziala

                      https://www.youtube.com/watch?v=zU7WJ-vHkv8

                      I prosze powiedz, co dokladnie w tym co proponuje Korwin jest nie do przyjecia?

                      Gość_elo
                      Zgłoś
                      Odpowiedz
                      • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                        Elo ja wiem że jestem sobie winny. Nie musisz mi tłumaczyć. Tylko o to idzie że Korwin tu sie myli i system jest dobry.

                        No dobry bo mi wypłaca jakiś tam grosz za grupę.

                        Dostaję kasę to i myślenie się zmieniło powiesz.

                        Nie do końca. Trochę mi to oczy otworzyło że świat nie jest jak go Janusz opisuje.

                        Podwija Ci się łapa i możesz liczyć że system wyciągnie rękę.

                        Wiesz jaką bym miał lipę gdyby nie to?

                        Pewnie nawet na eutanazje by mnie było nie stać. A tak to rehabilitacja. Jedziesz też na gościa że Ci urzędnicy i że ich broni. Może to urzędnik.

                        Zresztą nic nie mam do urzędników. Pamiętam co Korwin o nich mówił, spoko tego sie nie zapomina.

                        Są po to by za nas myśleć i tworzyć problemy które później nieudolnie zwalczają.

                        No i tak. I chwała im za to.

                        Fajnie że lubisz myśleć sam za siebie i nie musisz mieć armii urzędników.

                        Ja zaś zacząłem lubić niemyśleć o nowym placu zabaw o szukaniu roboty od drzwi do drzwi o ubezpieczeniu o energii elektrycznej, wodzie, śmieciach, elewacji na bloku. Lubie ten komfort że wydaje trochę więcej kasy i ktoś za mnie myśli.

                        I nawet w życiu prywatnym często zwalniam się z myślenia, by ktoś w ramach pracy mnie wyręczał a ja mu za to płacę. Dlatego mam telefon na abonament mimo że prawie nie dzwonie. Wolę iść do biura podróży niż samemu organizować wakacje. Zlecić firmie wyszukanie najtańszego OC.

                        Urzędnik to też taki pośrednik w zawiłych sprawach urzędowych. A nie oszukuj się że ich mała liczba wyjdzie Ci na dobre. W I RP ponoć było 1600 urzędników wg Korwina RP zaś była Dwojga Narodów i sięgała od morza do morza. No ok, ale nie było biurokratycznej unii, biurokratycznego zachodu. Teraz 1600 urzędników nie ogarnie całej tej europejskiej biurokracji. Nie będą mieli czasu rozliczyć moich dochodów z UK. UK zaś ma swoich urzędników i oni to muszą mieć. Trzeba by zmienić świat cały. Więc możesz sobie dalej gadać na urzędników jakie to zło pospolite i każdy Ci to przytaknie bo tak już jest ale machnij ręką na Korwina. To taki don Kichot walczący z wiatrakami. Nie wygra i nie ma co go słuchać że "wielu mówi że się nie da a przyjdzie jeden co niewie że się nie da i to zrobi" Korwin wie że się nie da więc to nie on.

                        Gość
                        Zgłoś
                        Odpowiedz
                      • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 55

                        Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                        Co Ty nie powiesz? To już zwyczajna praca by się nie liczyła. To kto by ją wykonywał? Za każda ciężką pracę powinna być godziwa płaca, nawet jeśli nie potrzeba do niej kwalifikacji. Są zajęcia, do których naprawdę nie trzeba być wykwalifikowanym pracownikiem a jednak nie każdy chce je wykonywać bo wymagają sporo wysiłku. Każdy, kto pracuje powinien mieć za to godziwą zapłatę. Nie przekonuje mnie Twoje wyjaśnienie dlatego na pewno nie zagłosuję na partię KORWIN jeśli takie ma podejście.

                        Gość
                        Zgłoś
                        Odpowiedz
                        • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                          Zwyczajna prace wykonywali by ludzie bez wiekszych kwalifikacji, tak jak jest to teraz. Chyba nie sadzisz ze ktos kto skonczy szkole srednia, jest odrazu wykwalifikowanym pracownikiem i nie mialby kto wykonywac tych zwyczajnych prac. Do tego sa ludzie ktorzy poprostu nie chca sie rozwijac i tacy tez takowa by wykonywali. Dzieki temu mialbys tanie usugi i produkty, a pracownik nabieralby doswiadczenia.

                          Przeciez dzis jest tak ze ludzie ktorzy pracuja ciezej, mimo iz nie wykonuja skomplikowanych prac zarabiaja wiecej. Jako pomocnik na budowie z pewnoscia dostaniesz wiecej, niz pani na kasie. Oczywiscie zalezy to jeszcze od popytu na dana usluge, od kapitalu czy strategii firmy. Jedni dadza wiecej pojednczemu pracownikowi, inni wiedzac ze jego praca nie jest wiecej warta, zaoszczedza te pieniadze, by moc w ramach rozwoju firmy zatrudniac kolejnych. Lepiej wielu z jakas praca, niz jeden z godna. To napedzi gospodarke.

                          Mam wrazenie jakbys uwazal, ze pracownik jest wiezniem pracodawcy i nie jest w stanie sie zwolnic, kiedy praca mu nie odpowiada. A tak naprawde to sytuacja zyciowa czesto zmusza nas do tego bysmy godzili sie na pozostanie przy takiej pracy. Tyle ze za nasza sytuacje zyciowa nie jest odpowiedzialny pracodawca, tylko my sami.

                          Gość_elo
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                          Nie może być jednak tak, że będąc niewykwalifikowanym pracownikiem dostanie się za pracę grosze, za które ciężko wyżyć. Po co więc pracować? Bez sensu. Każda praca powinna zapewniać byt na przynajmniej podstawowym poziomie, inaczej mija się ona z celem gościu 12:41. Co z ludźmi, których zdrowie nie pozwala na dalszą pracę? Mają popełniać samobójstwa? Według wizji państwa, które proponuje KORWIN tak właśnie musiałoby być.

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                          Skoro znajduja sie ludzie ktorzy sa w stanie pracowac za grosze tzn ze najwidoczniej im to odpowiada, albo nie posiadaja umiejetnosci do wykonywania prac lepiej platnych. Zrozum ze pracodawca nie zmusza sila pracownikow do pracy za te " marne grosze".

                          Co rozumiesz pod pojeciem ludzi ktorym zdrowie nie pozwala na podjecie pracy? bo nie mozna wszystkich wrzucic do jednego worka. Sa ludzie ktorzy fizycznie nie sa w stanie podolac pracy, wtedy naturalnym byloby staranie sie o rozwoj intelektualny i szukanie pracy w dziedzinach ktore nie wymagaja sprawnosci fizycznej.

                          Do tego trzeba wziac pod uwage, co spowodowalo stan ogranicznej mozliwosci podjecia pracy. Jesli np potracil mnie samochod na pasach, ale przechodzilem przy czerwonym swietle, to chyba nie musze mowic kto jest winien mojego stanu i kto powinien odpowiedziec za glupote. Z drugiej strony jesli potraci mnie auto na zielonym, to wtedy odpowiedzialnosc powinna spasc na kierowce. To samo tyczy sie chorob wynikajacych z niezdrowego stylu zycia. Dlaczego ktos kto dba o siebie, zdrowo sie odzywia, cwiczy, poswieca na to czas i pieniadze, ma refundowac leczenie i zycie ludzia ktorzy o siebie nie dbaja?

                          Mysle ze Ci ktorzy naprawde zostaliby sami, bez rodziny, a stan zdrowia nie wynikalby z ich winy i nie byliby w stanie podjac zadnej pracy,mogli by liczyc na pomoc osob z najblizszego otoczenia, fundacji, badz instytucji koscielnych, gdyz nie bylo by ich tak wielu.

                          Zdaje sobie sprawe z tego ze to wszystko nie jest takie proste, ale taki system bylby chyba najbardziej sprawiedliwy. Jesli znasz jakies lepsze rozwiazanie to napisz. Nie sadze jednak ze to co mamy dzis mozna nazwac efektywna pomoca, bo tylko jakies 30% trafia do naprawde potrzebujacych, a reszta jest poprostu zmarnowana przez ludzi zerujacych na systemie i koszta biurokracji.

                          Gość_elo
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Post nadrzędny dla poniższego posta o numerze 63

                          Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                          Już widze to rozwarstwienie

                          Gość
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
                        • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                          Gość_elo
                          Zgłoś
                          Odpowiedz
          • Post nadrzędny dla poniższego tego posta o numerze 32

            Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

            Fajnie że Pan Wipler przyjeżdża do Ostrowca, zawsze to jakieś wydarzenie. Niefajne jest to że będzie odgrzewał stare kotlety. Pan Wipler prywatnie jest miłym człowiekiem, jako polityk nie trafia w ogóle do ludzi. Nawet jego płaczliwy ton rozmowy wzbudza wiele negatywnych emocji. JKM miał największą szansę po wyborach do Parlamentu Europejskiego gdzie poparcie było w okolicach 8%. Gdyby kolejny raz nie rozwalił prawicowego ugrupowania tak jak zrobił to już 2 razy to obecnie kilka ciekawych osób zasiadałoby w Sejmie. Obecnie partia KORWIN nie ma żadnych szans. To partia wymierająca. Jakaś egzotyka. Na program ludzie patrzą przez perspektywę jego lidera, który jest co najmniej niepoważny. Ślub z 44 lata młodszym dzieckiem, złodziejskie ekscesy jego córki Koryny w jednym z marketów, tragiczne komentarze pod adresem kobiet, ludzi kalekich, wychwalanie arabów i imigrantów gdy oni zagrażają naszej kulturze itp itd. W partii KORWIN nie ma już elit, a były w KNP. Dla ludzi ta partia jest niepoważna. Program ekonomiczny jest SUPER I NAJLEPSZY. Lider JKM co najmniej ośmieszył się kilkanaście razy, a Pan Wipler swoim pijackim ekscesem dobił tę partię. Gdyby JKM nie rozwalił KNP, nie było by dziś Kukiza i Nowoczesnej. Ludzie nie umiecie przekazywać swoich postulatów. A kim są obecni liderzy w Ostrowcu, niech się przedstawią, pogadają z ludźmi, a nie mówią nie wiadomo skąd.

            Gość
            Zgłoś
            Odpowiedz
            • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

              No to dlatego zapraszamy na spotkanie z Panem Wiplerem, jeżeli będzie Pan zainteresowany to pozna Pan wszystkich członków struktur.

              Gość_KORWiN_Ostrowiec
              Zgłoś
              Odpowiedz
              • Odp.: Przemysław Wipler w Ostrowcu, 6 maja (piątek), godzina 19:30, Restauracja Venus

                a kto jest Szefem struktur w Ostrowcu? możecie to napisać? kilka nazwisk abyśmy wiedzieli z kim mamy do czynienia. Czy to tajemnica?

                Gość
                Zgłoś
                Odpowiedz
5 postów w tym wątku zostało wyłączonych z wyświetlania ze względu na sprzeczność z Zasadami Forum lub czasowo. Możesz wyświetlić wątek wraz z tymi postami.

- Reklama -
- Ogłoszenie społeczne -

- Reklama -

- Reklama -
- Reklama -
- Reklama -