Wczoraj jadąc do pracy zatrzymałem się przed przejściem dla pieszych obok apteki na os. Orody obok bazaru starsza kobieta chciała przejść na drugą stronę kiedy była przed moim samochodem w lewym lusterku zobaczyłem rozpedzonego srebrnego forda fokusa kombi o numerze rejestracyjnym TOP 63.. ku mojemu zdziwieniu samochód nie zatrzymał się przed pasami tylko nie chamujac przejechał przez pasy dosłownie kilka centymetrów od starszej pani, gdyby starsza pani dala dosłownie jeden krok więcej na pewno zostałaby potrącona. Dogonilem fokusa na światłach okazało się ze za kierownicą siedzi pani a za nią dziecko w foteliku, chiałem zwrócić tej pani uwagę ale dama nie reagowała na trabienie ani krzyki z mojej strony nawet nie odwróciła głowy w moja stronę, zatem mam pytanie do tej pani ( może to czyta) czy chciałabyś babo żeby inny kierowca kiedyś robił tak samo jak ty kiedy to twoje dziecko będzie na pasach tak jak ta starsza kobieta? ??? Czy ty masz chociaz odrobinę mózgu? ??
Nie ma dnia , aby takiej sytuacji nie było na tej ulicy , kwestią czasu jest aż ktoś zginie
W zeszłym roku spotkała mnie taka sama sytuacja, jaka spotkała wyżej opisaną starszą panią. Przechodziłam po pasach na przeciwko Kauflandu (zawsze dokładnie się rozglądam i staram się nie denerwować kierowców - czekam aż wszyscy przejadą).
Kierowca zatrzymał się więc spokojnie sobie weszłam na pasy. Nagle na drugim pasie pojawił się rozpędzony samochód (srebrny kombi). Milimetry mnie od niego dzieliły. To chyba cud albo siła wyższa sprawiła, że nie dałam następnego kroku. Kilka osób było świadkami sytuacji.
Niestety sama też widziałam kilka takich sytuacji na jezdniach dwupasowych.
W tamtych okolicach na nowych przejściach dla pieszych były już potrącenia pieszych- w tym również dzieci! Nagminnie w tamtym miejscu kierowcy wyprzedzają na pasach.
TOP zawsze łamie przepisy,każdy kierowca
Kiedys opisałem sytuację jak stałem przy samym przejściu dla pieszych, od prawie i lewej jechał L i ani jedna ani druga się nie zatrzymała abym przeszedł. Wy formuowicze wytlumaczyliscie to tym iż ani jeden ani drugi nie miał takiego obowiązku. A wczoraj stałem metr od przejścia z obawy aby nie ochlapal mnie samochód i raz uczeń ze szkoły Wiraz, drugi raz uczeń ze szkoły Rywal zatrzymali się przed przejściem. Taka to nauka.
I chce ci się tak... Codziennie są takie sytuacje a co niektórzy przed każdymi pasami sie zatrzymują... No i hamować jak już. Jakim prawem na nią trąbiłeś? Krzyczeć sobie mogłeś, nikt cie nie usłyszał, ale nie jesteś od ganiania za ludźmi i czepiania się ich. No i zabłysnąłeś tym, że.... zapamiętałeś rejestrację.
Brawo dla gościa z godziny 9;20 Szacun
Szkoda że nie miałeś kamerki.
A co pani za kierownicą miała by na usprawiedliwienie swojego czynu ?
Dzisiaj ok 16 30 przejście obok ee clerka w stronę denkowa.podobną sytuacja tylko szedł chłopak ok 30 i ją na lewym pasie się zatrzymał em.w połowie mojego samochodu jak był zobaczyłem w lusterka samochód który nie zwalniał i zatrabilem.przepraszam pieszego bo aż od skoczył do tyłu bo myślał że na niego ale po chwili samochód smignal po pasach. Kierowcy patrzcie co się dzieje na drodze bo dojdzie do tragedii
Również wczoraj na tym samym przejsciu samochód prawie potracił kobietę z wózkiem.Tylko patrzeć jak dojdzie tam do tragedii.
Dlatego ja już nie przepuszczam pieszych jako pierwszy na tych ulicach - ponieważ ja sie zatrzymam, pieszy zacznie przechodzić a drugie auto go trześnie a sumienie moje...co by było gdybym ja się nie zatrzymał-on by nie przechodził-nie zostałby potrącony
wniosek prost..ograniczyć jazdę,ograniczyć spacery,prawdopodobieństwo wypadku spadnie..mniej aut,mniej ludzi,mniej wypadków.
We wt miałam taką samą sytuację, przechodziliśmy od Mili na bazarek. Samochód się zatrzymał, wyszliśmy na pasy i ledwo zdążyliśmy się zatrzymać przed nadjeżdżającym szybko autem. Też było srebrne, tyle, że na TOS. Kierowca który nas przepuścił zaczął trąbić ale tamten nic sobie z tego nie robił. Czy kierowcy trudno się domyślić, że jeśli jeden samochód staje przed pasami to zaraz ktoś zacznie przechodzić?!
TOS niemożliwe :) Przecież my na TOS-ie jesteśmy tacy fantastyczni i nieomylni na drodze :)
A tak poważnie to pozdrawiam panią z S-Maxa (na TOS-ie), która by we mnie wjechała w ubiegłym tygodniu na światłach Polna-Chrzanowskiego. Otóż droga Pani - jak stoi Pani na czerwonym z włączonym lewym kierunkowskazie na lewym pasie, to domyślam się, że po zaświeceniu się zielonego, skręci pani w lewo. Na szczęście mam ograniczone zaufanie do innych kierowców (nawet i tak wspaniałych jak ci na TOS-ie :)) i w porę zahamowałem, gdy zobaczyłem, że wcale Pani nie skręca tylko gna przed siebie.