Ja tam lubię jechać do sanatorium,można wyrawać niezłe laski i lać jak w studnię,bo nie zajdzie.
Kiedyś koleżanka ze studiów opowiadała (na zajęciach z prowadzącym i całą grupą), jak wracała autostopem z Kielc do swojej miejscowości. Kierowca po pewnym czasie zaczął się trzepać, ona powiedział, żeby ją wysadził z auta, on jednak odmówił, dokończył robotę i dopiero ją wysadził już po wszystkim. Nie wiem czy trzepał się w trakcie jazdy czy gdzieś na poboczu, a drzwi były zaryglowane i ona nie mogła ich otworzyć, czy jak to było dokładnie, to nie wiem, także mnie o to nie pytajcie :)