od jakiegoś czasu przed jednym z bloków na os.Stawki ma miejsce dziwny "proceder",jeśli jakiś kierowca z bloku obok zostawi auto na noc na parkingu pojawiają się za wycieraczką liściki typu - parkuj gdzie indziej; to nie Twój parking itp. Ostatnio jednak ktoś zaczął delikatnie mówiąc przeginać bo kolesiowi najpierw urwano tylną wycieraczkę a teraz przejechne ma gwoździem po całej długości auta.Nikt nikogo za ręke nie złapał, AC nie ma i co robić???
gosciu nie wiem czy to urwanie wycieraczki było związane z parkowaniem w tym miejscu. sama mieszkam w tym bloku i miałam złamana wycieraczkę,i niejednokrotnie powykrzywiane lusterka. mimo że teoretycznie mogę tu parkować. nie wiem jaki jest cel ludzi w niszczeniu komuś auta. to zwykle chamstwo. ja mam tylko prośbę do ludzi, którzy parkują-niech używają wyobraźni bo nie są sami i niech nie parkują samochodem na 2-óch miejscach. samochodów jest coraz więcej więc szanujmy ograniczoną przestrzeń.
gdyby spółdzielnia pomyslała jak tak dużo jest teraz samochodów i potrzebne parkingi to by znalazła miejsca na parkingi likwidując niepotrzebne trawniki
...aż pofatyguję sie w poniedziałek i pójdę do prezesa spółdzielni i dopytam w tej sprawie ponieważ tez mnie to od pewnego czasu intryguje ponieważ ostatnio przed moim blokiem też się zdarza ze nie mam gdzie zaparkować po powrocie z pracy bo pod blokiem stoi dużo "obcych "samochodów" potem trzeba czatować przy oknie czy ktoś odjechał i zrobiło sie miejsce. Sprawdzę u źródła jeśli nie ma takiego prawa jak mówicie to trudno ale może jednak mieszkańcy mają jakieś większe prawa do tego parkingu. Zobaczymy jak to jest :-)