czy ktoś się wkońcu weźmie za te dopalacze na sienkiewicza?
Za moich czasów dopalaczami były klej butapren i rozpuszczalnik nitro, ani wtedy ani teraz nikt nie zabroni sprzedaży takich artykułów podobnie, choć oczywiście nie do końca jest ze współczesnymi dopalaczami, na których opakowaniu wyraźnie pisze, że jest to specyfik nie do spożycia i nadaje się tylko do celów kolekcjonerskich, jest to oczywista ściema, ale dopóki skład tego gó...wna będzie się składał tylko z legalnych substancji to nie ma takiej siły aby zabronić ich sprzedaży i dystrybucji. Zarówno kiedyś jak i dzisiaj rolą rodziców i nauczycieli było i jest tłumaczyć dzieciom co dobre a co złe, jak do tego tematu podejdziemy takie będą późniejsze następstwa.
W rynku już nie ma ale przenieśli się właśnie na sienkiewke.Niby ustawy powprowadzali że odpowiada sprzedawca ale widze że chyba tylko na papierze.Legalne narkotyki z chin o niewiadomym składzie,dramat.
11:29 łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Nie będę oceniać nauczycieli, ale oni od dawna nie wychowują. Rodzicowi jednemu łatwiej a innemu trudniej. Ja mam nastolatkę, która ma mądrze poukładane w głowie. Nie biega na dyskoteki, nie włóczy się po nocach, ma swoje plany i je realizuje. To 16latka, o której koleżankach w większości mogę powiedzieć to samo. Jestem pewna, że nie próbują ani papierosów, moja wręcz się boi wszelkich "trucizn". No ale mam też drugie dziecko i już nie mogę powiedzieć, że ma poukładane w głowie tak jak starsza córka. Tak więc nie mogę byc pewna, że za 5lat pod wpływem towarzystwa nie będzie chciało próbować jakiegoś gów..a. Mam nadzieję, że pokazywanie co dobre a co zgubne jednak na coś się zda. Ale tylko nadzieję mam a nie pewność.