A kto te mieszkania będzie kupował nowe jak ludzie młodzi stąd uciekają? Praca potrzebna a nie bloki.
Idąc tym tropem to nic nie warto. Leżeć warto.
gościu z godz.00.57 jak kupisz samochód za 5000 zł i to 10 lat też go sprzedasz za 5000 zł??? włącz myślenie..
Przykład gościu z 13:17 raczej nie trafiony, bo ziemia zyskuje na wartości, nigdy nie traci w odróżnieniu od samochodu, ale fakt w tym mieście co byś nie zrobił to jest źle. Leczenie potrzebne od zaraz.
o ile pamiętam to 10 lat temu7 Gambo poszło za coś około 350tys.
Wszystko dzięki radnemu Czarneckiemu - jego uporowi i niezłomności w tej sprawie. Szkoda, że pan prezydent zapomniał o tym powiedzieć w mediach. Niech więc się szanowny pan prezydent nie zdziwi jak następnym razem media zapomną w innej inicjatywie wspomnieć o jego udziale.
Ale numer, co ma radnego "upór i niezłomność" i to radnego powiatowego do tego że prezydent kupił Gambo?
Kiedy wprowadzą się imigranci?
Prezydent kupi Gambo? przecież nie za swoje? zapłacą podatnicy!
Góralu - mieszkańcy bloków znajdujących się w sąsiedztwie terenu po firmie Gambo dobrze wiedzą jaka wyglądała kolejność zdarzeń w sprawie terenów tej firmy i że to radny Czarnecki rozpoczął prace zmierzające do rozwiązania tego problemu, a następnie przez cały czas je monitorował.
Jeśli tak to również podziękowania dla niego ale prawda jest taka, że główne podziękowania należą się temu kto wykłada kasę.
Zgadza się. Tylko, że więcej osób było w to zaangażowanych. To na początku 2015 roku radny Czarnecki rozpoczął debatę w tej kwestii na forum rady powiatu. Później wiele razy interweniował nad tą sprawą w powiecie i mieście. Podziękowania również powinny należeć się staroście, który rozpoczął procedurę odebrania użytkownikowi tego gruntu praw do niego. Dzięki tym wszystkim zdarzeniom pan prezydent miał łatwiejszą ścieżkę realizacji wykupu tego terenu, gdyż poprzedni użytkownik zaczynał być powoli stawiany pod ścianą i jeśli by tego terenu nie sprzedał to i tak za jakiś czas straciłby całkowicie prawo do niego.
Jeśli prezydent płaci za reportaż to nikomu nie udziela głosu.
To kto jest ojcem tego sukcesu prezydent czy starosta?
Kiedy drużyna wygra mecz - komu należą się podziękowania? Całej drużynie za wykonanie ciężkiej pracy czy temu kto jako ostatni dotknął piłki kierując ją do bramki przeciwnika?
To nie był mecz drużynowy.
Raczej pojedynek w koszykówkę "jeden na jeden" i Prezydent zaliczył wsad do kosza.
Niestety. Porażka nie jest małym sukcesem.
Tu drugi znaczy - przegrany.
Zdawało mi się, że koszykówka jest również grą zespołową, a nie jednoosobową. Czytając wpisy "górali" człowiek uczy się przez całe życie :)
Tu nie było żadnej gry zespołowej, choć pewnie nie jeden chciałby sobie przypisać część zasług. Pudło, panie ciemniak.