Mówić o imć Panu Profesorze dr hab. nauk prawnych Rzeplińskim, że jest on i Alfą i Omegą to chyba zbyt mało, aby wyrazić podziw dla żelaznej, ale jakże i odkrywczej logiki formalnej, jaką imć Pan Prof. dr. hab. nauk prawnych, Prezes nad Prezesy TK zastosował. Co tu deliberować, czy Imć Rzepliński and consortes prawa nadużyli, czy nie, jak nad nimi tylko Bóg i historia, no i oczywiści ci z których rąk dotąd jedli (ale o tym cicho sza), ważne, że TK wydobył z siebie prawniczą hydrę, coś jakby na kształt świdra. To brzmi jak drzewiej w rzymskim prawie za Cesarstwa bywało - Roma locuta, causa finita, i nic to, że jakiś rząd RP ma wątpliwości, nic to, że nie wszyscy Imć Imperatora Rzeplińskiego poglądy podzielają, ma być tak jak Rzepliński chce i basta, tym bardziej, że przecież wszakże to rząd RP, ale i PIS-owski. Tak mnie się wydaje, nędznemu kauzyperdzie, wyrobnikowi prawa, Panie Rzepliński, czy nie szkoda Panu tych tytułów, dorobku, aby z braku powściągliwości i pokory wobec dziedziny, którą się Pan zajmuje, a także wobec Narodu, suwerena RP, który Panu pracę daje, trwonić to wszystko i rozmieniać na drobne w trosce o dobre samopoczucie ludzi, którzy sądzili, że rządzić (czytaj kraść) w Polsce będą do końca świata i o jeden dzień dłużej. Wiem, że mój głos do Pana nie dotrze, ale wstyd mi za Pana, powinien Pan zwrócić wszystkie tytuły i godności, jeśli ma Pan resztki honoru, gdyż zaprzedał się Pan i sprzeniewierzył przysięgom jakie składają pracownicy naukowi, sędziowie. Wstyd Imć Imperatorze Rzepliński.
małe sprostowanie TK: