Normalnie padaczkę się leczy w obecnych czasach i to z doskonałym skutkiem.Więc bez obawy .Tak w ogóle to osoba chorująca nie dostała prawa jazdy w czasie choroby na pewno już miała wcześniej prawko .A zachorować każdy może nawet w najmniej oczekiwanym momencie.Więc jeżeli jeżdzi autem ma doskonale dobrane leki.Teraz trzeba się bać narkomanów i motocyklistów na drodze młodych bez .
Parę wiosen temu był wypadek vis/vis skarbowego , kierowca jadąc od strony browaru dostal ataku padaczki , wyprężyło go , wcisnął pedał do oporu i wylądował w krzakach przy lombardzie .Tamtędy chodzi mnóstwo dzieci ze szkoły , cud że w tym momencie chodnik był pusty .Byłaby rzeż .Ciekaw jestem czy ten pan nadal jeżdzi samochodem .Ciekaw jestem też czy nadal ma tak doskonale dobrane leki jak wtedy.
mi chodzi o osobę która zrobiła prawo jazdy będąc chora i mając regularne ataki
osobiście jestem taką sytuacją przerażona
Normalnie . Lekarzowi płacisz i pisze ci papier ze możesz brać udział w kursie. Tyle w temacie.
Prowadzenie pojazdów przez chorych na padaczkę reguluje specjalna ustawa.
Trzeba sobie poszukać w internecie tam jest napisane jak to działa.Jest wielu chorych którzy mają czasowo lub na stałe wstrzymane uprawnienia.
Ludzie chorują na padaczkę na serce dostają udaru i wylewu są to choroby.Ale padaczka alkoholowa też jest i wielu jeżdzi pomimo tego że akurat nie biorą leków.Są też pijani kierowcy, w Ostrowcu wypadałoby prawie wszystkim zabrać ponieważ dużo ludzi nawet młodych mają jakąś chorobę.a do pracy wszystkich z grupą przyjmują więc jak ma grupę jest chory.Masakra trzeba chodzić zaułkami by człowieka nie przejechał jakiś chory kierowca.
z cukrzycą też jezdzić nie powinni a jeżdzą i to busami ludzi przewożą.
Ukryła przed lekarzem, że jest chora.