Jak myślicie, czy małżeńtwo, gdzie mężczyzna pracuje trzy tygodnie w miesiącu poza domem może być szczęśliwe? Większość obowiązków domowych spada na kobietę, ale za to większa kasa. Czy to się może udać? Dodam, że w związku są dzieci.
Raczej nie będzie szczęśliwe. Ludzie powinni być razem a nie osobno.
Pieniądze to nie wszystko. Nie da się nadrobić straconego czasu, szczególnie wtedy gdy są dzieci. One potrzebują ojca na co dzień a nie raz na jakiś czas. Druga sprawa to ta, że takie małżeństwa często się rozpadają bo ludzie się od siebie oddalają, żyją osobno a nie razem. Oczywiście bywają wyjątki ale nawet gdy uda się przetrwać takiemu związkowi to z całą pewnością nie można powiedzieć, że Ci ludzie są szczęśliwi.
szkoda lat na takie małżeństwo ,ale są pary którym to odpowiada
Powiedziałabym coś zupełnie odmiennego do opinii innych. Tak, może być i bywa. Kasa nie najważniejsza? Hm, można żyć za 4tys i nie mieć nic dla dzieci a można mieć 20tys i odłożyć, mieć na fajne wakacje. Moim zdaniem te małżeństwa, które nie są na co dzień razem są bardzo szczęśliwe. Znam takich 4 i mają się dobrze po 10-18latach małżeństwa a ci żyjący razem się niestety rozstają.
Wniosek jest taki aby iść do dobrej pracy i dosyć zarabiać.I szczęście gotowe.
Gościu 22:22 Dzieci potrzebują przede wszystkim obecności rodziców. My żyjemy za cztery tysiące i jesteśmy szczęśliwi. Kiedyś miałem propozycję pracy, która wiązała się z większą kasą ale również moją nieobecnością i wiesz co? Dzieci nie chciały żebym wyjeżdżał. Jeśli uważasz że rodzina i małżeństwo na odległość to fajna sprawa to według mnie coś z Tobą nie tak. Owszem, bywają sytuacje bez wyjścia ale jeśli tylko to możliwe należy zrobić wszystko by żyć na co dzień razem.
Ok, ale rezygnować z pracy skoro tutaj nie mam pewności, że w krótkim czasie coś znajdę? Gdybym mógł wybierać, wybór byłby prosty. Rozsyłam w międzyczasie CV, ale nikt się nie odzywa.
Ja wróciłem i nie żałuje . Kasa to nie wszystko . Praca poza domem jest fajna do czasu . Po roku nie masz o czym z żoną porozmawiać . A nie nie daj , niech się pojawi choroba w domu . Oszalejesz na telefonie . Najgorsza jest znudzona samotna żona w domu , zaraz się znajdzie stado chętnych na coś bez "zobowiazań"
Można zarabiać poza Ostrowcem dobrą kasę , ale czy życie jest tego warte by go na złotówki przeliczać ?
Na pytanie co wybrać raczej nikt Ci nie odpowie. Wcześniej pytałeś o co innego i odpowiedź uzyskałeś. Rodzina, która mieszka z dala od siebie nigdy nie będzie szczęśliwa. Czasem jednak nie ma innego wyboru, w takim chorym kraju żyjemy.
20 tys to chyba ty masz szczególnie i wtedy mozna odłozyc na fajne wakacje ty chyba masz 15 lat albo rozum dziecka
Myślę , że to czy małżeństwa się rozchodzą czy nie to po prostki kwestia dopasowania się a takie wyjazdy są sprawdzianem , bo jak np ktos ma ze sobą nie wytrzymywać czy się zdradzać to tak bedzie niezależnie czy beda siedziec razem 24/h czy osobno co jakis czas .
Ludzie, a jak nie ma szansy żadnej pracy na miejscu, to też ma nie wyjeżdżać i żyć z czego??? Nie można generlizować, czasem życie nas zmusza do różnych decyzji.I wiadomo że rodzice powinni być razem oboje przy dziecku,ale życie jest życiem i z czegoś trzeba płacić rachunki.
Tez jestem za tym że są szczęśliwsze. Zawsze można mieć 2 kobietę w miejscu pracy bo od monotonii to nie jedno małżeństwo się rozpadło. Popieram przedmówcę hajsik hajsik i jeszcze raz hajsik sex i rock&roll :)
Ja byłam w takim związku, tylko bez dzieci. Ale mąż zmienił pracę na mniej płatną a za to jesteśmy razem. Szkoda tracić życia na takie rozstania, czasami jednak nie ma wyjścia. Z perspektywy czasu twierdzę że nigdy więcej, nawet za tą kasę co zarabiał. Ale dla każdego ważne co innego, dla jednych rodzina a dla innych hajs.
Ja jestem w takim związku , mamy dorastającą córkę . Ja pracuje na miejscu i w zasadzie z niewiele mniejszą pensją od pensji męża . Prosiłam go wielokrotnie aby już nie wyjeżdżał , niestety lubi tę pracę . Jest mi po prostu ciężko samej i nie chodzi tylko o dbanie samodzielne o dom , ale po prostu o samotność . Myślę że córka rownież by wolała żebyśmy byli razem we troje , a razem jesteśmy tylko około 5 dni w miesiącu . Nie wiem jak postąpić w tej sytuacji , ale po prostu mam już tego dosyć .
A niech jedzie, spokój święty, ugotuję coś raz dwa dni i spokój:-
super opcja. nikt ci na nerwy nie działa sprzatasz gotujesz kiedy chcesz tydzien w domu to sie nawet nie pokłócicie takze same pozytywy