Kolezanko z 12.10 a łóżko też dzielisz z synem ?
Ja nie dziwię się kobietom co miały męza tyrana itp. co je zniewalał,nie był dla nich wsparciem,czuły się jak niewolnice...
Rozumiem,że taka kobieta po rozwodzie cieszy się ,ze wreszcie jest wolna.I z pewnościa wolałabym być sama niż mieć męza z którym pogadać się nie da,ciągłe kontrole,sknera,spać osobno-duzo takich małzenstw..
I taka uwolniona kobieta juz nie chce się wiązać,bo przeżyła piekło...
Ale nie rozumiem z czego tu sie śmiać...z potrzeby bliskości,dzielenia się myślami,rzeczami,bycia dla siebie wzajemnym wsparciem...
Musisz być bardzo "uboga" skoro nie masz takich ludzkich odczuć.
Piszesz,ze masz syna...
No sama go sobie nie zrobiłas....
A to ,ze ktoś jest w zwiazku to nie znaczy,ze sobie w zyciu nie radzi.
Mnie po Twojej wypowiedzi to smiać sie nie chce...ale tylko wspólczuć braku uczuć.
Koleżanki,syn,praca to nie to samo co partner..prosze Cie...
Właśnie to samo pytanie chciałam jej zadać- czy w nocy przytula się do syna czy do koleżanek - tylko mnie ubiegłaś :))
nie zaznałaś szczęścia i z takim podejściem nie zaznasz, piszesz o samowystarczalności ale czy tak jest na prawdę ? Dzielisz z synem wszystko a czy łóżko też? Masz koleżanki hmm...ja bym określił, że jeszcze je masz o tym się przekonasz będąc w potrzebie choćby maleńkiej (czego nikomu nie życzę). Sam jestem po rozstaniu 9 lat i nie żyję szczęśliwie a jedynym plusem w tym jest brak stresu więc proszę nie wciskaj "kitu" poza tym ciekawi mnie to co powiesz za kilka lat gdy syn dorośnie i opuści dom czy też nie będziesz kogoś szukać kto da jakieś oparcie
Jak syn dom opuści to bedzie miala lepsze jeszcze zycie bo nie bedzie miala strupa na głowie którym sie trzeba opiekować.A oparcia to raczej szukaja faceci na starsze lata a nie kobiety
kobiety też szukają, ciekawe określenie syna czy na własne dzieci mówisz tak samo ?