Pozdrowienia dla Pana Piotra z Domi :-)
Którego Domi i o jaką sytuację chodzi? Niech Pani się pochwali :)
będzie wiadomo czy mu premie zabrać co jest modne w tej firmie. Żal totalny, aż dziw że ludzie tam jeszcze pracują. Klienci narzekają gdyby tylko wiedzieli pod jakim mobingiem i zastraszeniem tam ludzie pracują. Pracownik jest tam nikim, śmieciem, brudasem i Bóg jeden wie kim jeszcze. Wprowadzanie głupich zasad, nieprzemyślanych decyzji które mają na celu nie usprawnić działanie pracy, tylko by dodać jeszcze człowiekowi obowiązków by go zgnębić. Jednym słowem jeden wielki bajzel tam panuje. Bo nie wiadomo co przyniesie następny dzień. Wymagania, karanie za nic, wypieranie się podjętych decyzji, brak zaufania do pracownika, nieprzestrzeganie jego praw.
Tam pracownik nie ma żadnych praw. Aż dziw bierze że mówi się tyle o pracownikach i ich prawach i ochronie w miejscu pracy. A tu firma pod nosem i nikt się nie zainteresuje jak ludzie są tam traktowani, wykorzystywani, molestowani psychicznie.
Tam nikogo to nie obchodzi że ktoś jest chory, czy nie może dźwigać, czy nie ma na coś uprawnień. Masz to zrobić i już.
Wysoko postawiony osoby nie liczą się z takimi pracodawcami. Moda na tyranie już się skończyła. A wiadomości szybko się rozchodzą po świecie i niedługo to pionki którym się wydaje że są bogami samo będą robić brudną robotę za innych.
Zaraz. Może tą pierwszą wypowiedź ktoś sprecyzuje? Bo nie pracuje tam jeden Pan Piotr i w taki sposób nie odbierze tych pozdrowień.
Ale jaja. Gość sobie pozdrowienia na siebie napisał, a teraz zapomniał po co się pozdrowił. Lepsze jednak jest jednak to, że przy okazji się szambo wylało.
Pracownikom Domi życzymy zdrowych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia
i nie myślcie że tylko u Was panują takie zasady ;)
Róbmy coś z tym w końcu bo to już przesada sama pracowalam w takim zakładzie gdzie mieli nas za nic,sprawa wygrana w sądzie teraz mam nową prace i jest ok.nie bądzmy niewolnikami
Takie są niestety realia tej firmy. Nie wiadomo kto tam podejmuje decyzje, czy prezes czy inni bogowie.
Pytanie też jest takie czy prezes jest w pełni świadomy tego co się dzieje w jego firmie i jak się tam pracuje.
Nie dość że za marne grosze to jeszcze pracownicy są obwiniani błędami chorego systemu który jest wprowadzany bez przemyślenia przez odgórne osoby. Wymyślają dziwne zasady pracy, sprzeczne z logiką i każą im ją wykonywać. A tak naprawdę sami nie widzą jak to ma funkcjonować.
Ktoś się wykazał, ktoś zabłyśnie pomysłem, a czy ten pomysł jest mądry? Na to nikt nie patrzy. W sklepie ludzie kradną na opamiętanie, wynoszą co się daje ale oczywiście kamery tego nie będą widzieć bo najważniejsze jest to co pracownik robi a nie to co ginie z półek sklepowych. Obsługa ? Nie miejcie zastrzeżeń do obsługi klienta bo wiele osób się tu myli. Ci pracownicy mają tyle rzeczy w ciągu dnia na głowie że te zadanie które im zlecają spokojnie by robiło dwie lub nawet 3 osoby. A tam się zrzuca wszystko na jednostki.
Dostajesz polecenie i nie ważne czy jest to wykonalne czy nie, ma to być zrobione i już. Wyżywanie się na pracownikach, przynoszenie problemów domowych do pracy i wykorzystywanie swojej postawy jest na porządku dziennym.
Brak realnych zasad, zasady wprowadzane za plecami, bez uzgodnienia, z dnia na dzień się zmieniają a szary pracownik nawet o tym nie wie po czym jest karany.
Niektórym się wydaje że Ci co tam pracują to olewają sobie prace. To nie prawda. Oni dzień w dzień dają z siebie wszystko tylko już nie wytrzymują ciężaru tego wszystkiego i presji narzucanej odgórnie.
Ale nic w tym dziwnego skoro na jednego pracownika przypada czterech kierowników. Ta firma potrzebuje totalnej przemiany bo idzie na dno i żadne zmiany, rozbudowy, powstawanie nowych obiektów nie usprawni działania firmy skoro siedzą w niej gryzonie od wewnątrz.
Zakaz schodzenia na przerwy, zakaz rozmawiania między pracownikami, zakaz wyjścia do toalety ponieważ jest wiecznie zamknięta lub nie ma w niej papieru toaletowego, chore dosłownie, tam pracują ludzie którzy mają pewne dolegliwości, są cukrzycy którzy od czasu do czasu muszą coś zjeść a Ci nie wolno. Bo jak pójdziesz to już jest problem że spożywasz posiłek a dopiero przyszłaś do pracy, o zakazie dźwigania to nawet nie ma co myśleć.
W tej firmie zawsze będzie winny pracownik. Zawsze będą robić tak by ukarany został pracownik. Kierownik nakazuje Ci coś zrobić a po pewnym czasie wypiera się swojej decyzji i winny jest pracownik. Zwolnienie lekarskie jest niedopuszczalne. Urlop niemożliwy. Ludzie posiadają urlop jeszcze z roku wcześniejszego, godziny nadliczbowe niemożliwe do odbioru a do płatności to w ogóle można zapomnieć. Dzwonki szkolne, dosłownie jak w przedszkolu. Marnowanie pieniędzy firmowych a bzdurny towar który się nie sprzedaje.
Jeśli prezes nie przejrzy na oczy to firma panie, puki co z tego co widać to ma mydlone oczy na całego. Z jednej strony wydaje się że się zarządza firmą, niestety stojąc obok, będąc szarym człowiekiem który często zagląda do sklepu i umie obserwować wnioskuje się że tylko mu się wydaje że nią zarządza.
Wesołych Świąt pracownicom i pracownikom Domi i szczęśliwego Nowego Roku. By nadchodzący rok przyniósł Wam zmiany na lepsze.
A to nie podchodzi czasem pod mobbing ukośny?
Ludzie dajcie spokój, wszytko jest nieważne :) grunt że Bogdan wrócił :)
Narzekacie i narzekacie. Prawda jest tak że w naszym ukochanym grajdole wszyscy pracodawcy są tacy sami, więc czego się spodziewać? Ruszcie głowami i szukajcie innej lepszej pracy. Świat jest duży. A o jakiego Piotra chodzi?
A ja pozdrawiam tą osobę która pozdrowiła Piotra. Nadal pracownicy Domi czekają na odpowiedź. Którego?
Znam osobiście trzech.