Minimum masz 6.50, gdzie najczęściej tyle masz w fabryce. Ale to zależy co robisz. Pielęgniarka w szpitalu ma około 12 i wzwyż ale to wiadomo trzeba znać język.
Praca polega na pakowaniu przedmiotow do pudelek albo zbieraniu ich z polek ( zbieranie gorsze bo trzeba caly czas chodzic ale co kto lubi, niektorzy lubia) Wynajecie kawalerki to jakies 500f na miesiac + oplaty. Pokoj mozna wynajac za okolo 80f/tydz i w tym sa juz oplaty wliczone. Reszta tak jak w innych czesciach Anglii.
U nas za taką pracę płaciliby 5-6zł brutto, oczywiście na umowę zlecenie. Taka różnica.
Prawda jest taka jak ktoś wcześniej napisał. Anglia już nie jest taka jak była kiedyś. Nawet te 5 lat temu kiedy tu przyjechałam było znacznie lepiej, a z opowieści osób które siedzą tu na przykład 10 lat nie ma porównania do tego co było a co dzieje się tutaj teraz. Gdzie nie pójdziesz, dają Ci odczuć że przecież nie jesteś u siebie. Ciągle narzekanie, że Polacy zabierają pracę. Inne traktowanie Anglików i Ciebie mimo, że robisz trzy razy więcej niż oni. Można by pisać i rzucać przykładami. W mieście gdzie mieszkam życie jest na przykład tak drogie, że mimo że mam £10 netto na godzinę ciężko opłacić mieszkanie i przy tym żyć jak człowiek. No chyba że 90% dnia spędzisz w pracy, wtedy masz na wszystko. Ale ile tak da się wytrzymać? Jeśli przyjeżdżasz zarobić, a nie zostać i żyć to przebolejesz i się poswiecisz, ale gdy planujesz tutaj zostać przestaje Ci się takie życie z czasem podobać. Kiedy prawie całą wypłatę musisz wydać na mieszkanie plus wszystkie opłaty. Możesz mieszkać na pokoju i płacić połowę tego, ale mieszkając w Polsce na pokoju też będzie Cię stać na więcej :) o normalna, godna pracę coraz ciężej. Większości oferuje Ci podstawowa stawkę 6.50 a wymagania z kosmosu. Przez 5 lat moja stawka urosła o około 0.30p (nie licząc tej minimalnej która podnoszona jest co roku) a życie( paliwo, żywność Itp) zdrozalo zdecydowanie bardziej odczuwalnie. Nieraz miałam sytuację, że ktoś ze mną rozmawiał, po czasie spytał skąd jestem i nagle rozmowa się urwała. Nie wiem jak jest gdzie indziej, mogę ocenić jedynie miasto w którym mieszkam. Fakt wartość pieniądza jest inna. Ale czy tylko te ££ się liczą?? Każdy myśli jaka Anglia wspaniała, najczęściej przez osoby które przyjadą na 'wakacje' do Polski i opowiadają ile to zarobią i jak tutaj cudownie. Nie powiedzą ile muszą na to pracować i czasem jak. Bo znam osoby, które tu na przykład sprzataja a jadą do Polski i nagle stają się 'menagerami'. Bo przecież to wstyd powiedzieć że się sprząta... Długo by pisać ;)
Jest tylko jedno " ale " że w Polsce nie mogę zrozumieć dlaczego zwykłego obywatela traktuje się wszędzie jak zło konieczne i zawsze się jest osobą drugiej kategorii , natomiast za granicą jestem w stanie wytłumaczyć sobie dlaczego tak jest. Większość co krytykuje że w Anglii jest źle nadal żyje tam i nie chce wracać dlaczego skoro w mieście mlekiem i miodem płynącym jest tak dobrze.
W zasadzie wiekszosc co napisales to najszczersza prawda i sam bym sie pod tym podpisal. Pamietac nalezy tylko o pewnym malym fakcie. 10 lat temu w Polsce tez zylo sie inaczej. Nawet 5 lat temu bylo inaczej ;)
ale 5 lat temu w polsce napewno nie bylo lepiej a gorzej
Oczywiście, że w Polsce 5/10 lat temu też było inaczej, jednak wciąż nie kolorowo. A Anglia raczej od zawsze kojarzy się z krajem gdzie warto wyjechać, bo jest łatwiej. Tym czasem dużo uległo zmianie. W gronie bliskich znajomych mam osoby którym dobrze żyło się w Polsce, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze. I wyjechali do Anglii bo nasluchali się ile to Państwo daje i jak łatwo wszystko przychodzi, a teraz siedzą i płaczą jaki błąd zrobili...
Bo rzeczywistość nie okazała się taka kolorowa jak w opowiadaniach. Nie można powiedzieć, że jest tu źle. Żyje się łatwiej, lecz inaczej. Brakuje obchodzenia Świąt po 'naszemu', rodziny i tak na prawdę życia. Wszystko kręci się w okol pracy i pieniądza i coraz więcej osób to zauważa. Jeśli ktoś jest na tyle mocny, bo ciągle wysłuchiwac narzekania bo Ty z Polski i tylko 'benefity' ciągnie to faktycznie może się odnajdzie. Druga sprawa jest to jak Polacy "pomagają" sobie za granicą. Obywatele innych Panstw, wspierają się nawzajem i jeden za drugim zawsze stanie, czy to w pracy czy na ulicy. Niestety większość z Nas tutaj( nie generalizujac, bo nie wszyscy) tylko patrzy, żeby Tobie było choć ciut gorzej niż jemu.
tak wlasnie manka ludzie o dobrobycie w anglii i innych podobnych krajach poprostu kitują bo wstydzą sie przyznac jak jest naprawde a kto lyknie ten kit kończy marnie
Oczywiście, że w Polsce 5/10 lat temu też było inaczej, jednak wciąż nie kolorowo. A Anglia raczej od zawsze kojarzy się z krajem gdzie warto wyjechać, bo jest łatwiej. Tym czasem dużo uległo zmianie. W gronie bliskich znajomych mam osoby którym dobrze żyło się w Polsce, żeby nie powiedzieć bardzo dobrze. I wyjechali do Anglii bo nasluchali się ile to Państwo daje i jak łatwo wszystko przychodzi, a teraz siedzą i płaczą jaki błąd zrobili
Co robisz za 10 netto na godzine?
A jakie to miasto w UK?
Ja nie narzekam trzeba mieć troche wyobrażni, sprytu nie tylko doświadczenie się liczy i nie biadolić przed monitorem ze za 6zł się pracuje mnie wychodzi koło 200zł za 6h tj.coś koło 35zł za godzine pracy.Pozdrawiam "SIEROTY" i URZĄD BEZROBOTNYCH.