Żałuję, że się nie uczyłem za dzieciaka, teraz muszę wegetować za jakieś 2,5 tysiąca miesięcznie, czuję się gorszym człowiekiem, i to do tego stopnia, że nie mogę nawet umówić się z żadną dziewczyną, po prostu się wstydzę. Nie pozwólcie na to żeby wasze dzieci tak skończyły.
Jak jesteś młody to możesz jeszcze się uczyć.Ale masz rację nauka to podstawa.
Ty jesteś młody więc możesz nadrobić stracony czas. Gorzej ze mną, mam 39lat i maturę. Choć zdałam ją bdb, to rodzice uważali, że nie rokuję i musiałam iść do pracy. Siostra, która miała problemy z nauką miała opłacane studia pedagogiczne, dziś pracuje w przedszkolu i rodzice z niej dumni a ja sama jakieś dg ciągnę. Ale racja, dzieci pilnuję i zasuwam, żeby mieć dla nich pieniądze i żeby mogły skończyć dobre, państwowe uczelnie a nie pedagogikę zaoczną.
16:39 a żebyś wiedział, że zazdrośnicą jestem. Ja chciałam iść na medycynę ale dla mnie na kurtkę nie mieli, więc poszłam do pracy, zaczęłam kombinować i do dziś sama jakoś sobie radzę, żeby utrzymać dzieci. A siostra dzięki pieniądzom rodziców jakiś tam papierek ma i pracę na etacie. Akurat pedagogiki nie zazdroszczę, miałam inne ambicje, ale za dużo zawsze pracy miałam i nawet farmacji, o której też skrycie marzyłam nie udało mi się skończyć. A i zacząć nawet.
"Zazdrośnica" użyłem żartobliwie, oczywiście tak zostało zrozumiane. Podziwiam pracowitość i życzę sukcesów. Przestań pielęgnować w sobie żal o tamto. Nie przynosi to pożytku, a Ciebie wyniszczać może od środka. Wiem, bo sam mam podobny problem.
21:52 już go nie pielęgnuję. Jestem szczęsliwa na przekór mamusi. I im rzadziej ich widzę tym zdrowsza i szczęsliwsza jestem i zużywam energię na pożyteczne rzeczy. Mam jeszcze plany mimo "podeszłego wieku".
I znów piszesz o siostrze, która wg ciebie jest beznadziejna no i po pedagogice. Było iść do pracy zapłacić za swoje studia a nie jeździć teraz po siostrze i rodzicach. Nie znoszę takiej postawy. Powiem ci, że w taką niesprawiedliwość rodziców nie wierzę. Albo taka zdolna nie byłaś, albo coś się zadziało o czym po prostu nie piszesz. Wiesz ile dzieciaków bez kasy kiedyś studiowało? Dla chcącego nic trudnego. Samozaparcie jest ważne, narzekaniem i biadoleniem nic się nie osiągnie.
Nigdy nie jest za pozno na nauke przeciez , a do założyciela watku , przykro , ze uważasz ze kazda dziewczyna patrzy na zarobki wybranka , skoro masz takie podejście to najwidoczniej jest z Tobą cos nie tak
Nie uważam, po prostu mi wstyd, szkoda, żeby dziewczyna marnowała sobie życie z takim przegrańcem.
No mosz! Biedny misio się znalazł. Piszesz tak, bo ci potrzeba pocieszenia. Koleżko dwa i pół koła to nie jest wcale tak mało jak na nasze warunki. Znajdziesz mądrą dziewczynę. W Ostrowcu jest dużo ładnych i mam nadzieje mądrych dziewczyn. Sam tu znalazłem moją miłość. Haha
17:40 ale gdzie ja po siostrze jadę? Mam jeszcze brata, on akurat najzdolniejszy i też na technikum skończył. Rodzice uważali chyba, ze my musimy sobie sami radzić a siostrze studia kupili. Z siostrą żyjemy bardzo dobrze, a i z rodzicami mam poprawny kontakt, mimo tego jak mnie potraktowali. Ja maturę zdałam bez problemu, angielskiego się nauczyłam a siostra niestety w LO miała poważne problemy i mama używała znajomości... Nie biadolę, wiem, że dziś mi się powodzi lepiej, w sumie ona też zasuwa fizycznie w przedszkolu, ale zarabia sporo mniej. Nie biadolę, nie narzekam ale wiem, że u mnie dzieci będą miały jednakowy start. No i nie da się bez kasy studiować, jeść trzeba, buty mieć trzeba a niestety ja tego minimum nie miałam.
Gościu z 16:26, zirytowałaś mnie:( Na prawdę:( Po pierwsze współczuję Ci, że rodzice nie wspierali Cię finansowo. Tu zgadzam się z Tobą- masz prawo czuć się pokrzywdzona. Ale wiesz wkurzyło mnie, że szydzisz z osób studiujących pedagogikę. Wierz mi nie każdy idzie na takie studia dlatego, że jest mniej inteligentny. Ja studiowałam pedagogikę zaocznie, prócz tego inny kierunek studiów. A pedagogikę studiowałam bo zawsze chciałam pracować z dziećmi. Nawet za cenę mniejszych zarobków. Maturę również zdałam na bdb, prace dyplomowe na obu kierunkach bdb. I wiesz co? Nie czuję się głupsza od osób studiujących prawo czy medycynę. Każdy wybiera własną drogę. Ale proszę Cię nie wrzucaj wszystkich osób studiujących kierunki humanistyczne do jednego wora. Każdy ma inne zainteresowania, predyspozycje. A ten kto jest humanistą nie jest głupi. A na koniec dodam, że nie chcąc obciążać rodziców sama płaciłam za swe studia. Pracowałam ciężko, studiowałam dwa kierunki, robiłam kursy-zarabiałam na to wszystko sama.Studiowałam zaocznie, nie dlatego, że byłam głupia, ale dlatego, że chciałam pracować. Także kochana nie szydź z innych...
21:14 nie szydzę z nikogo absolutnie. Ja jednak wiem jakie rodzice mieli aspiracje względem siostry i jak zweryfikowali je nauczyciele w LO i pozostała tylko pedagogika, nie z wyboru, z braku laku. Siostra akurat dzieci nie lubi i ze swoim jedynakiem nie daje sobie rady. Mama sie nim zajmuje. Ja z nikogo nie szydzę, są ludzie zdolni, którzy świadomie wybierają konkretne studia i tacy, którzy kalkulująco mogą skończyć a co zdecydowanie odpada. A rodziców się nie wybiera. Dziś wiem, że jak będą chorzy to ja jestem wolna od pomocy, a siostra ma ogromny dług, za studia, utrzymywanie do 30 i opiekę nad dzieckiem całodobową. W sumie mąż się śmieje, że ja mam luz, a co mam to sama na to zapracowałam. Ja z dziećmi w przedszkolu nie usiedziałabym na pewno, choć je bardzo lubię. To nie dla mnie. Lubię poważniejsze zajęcia, jakkolwiek by to nie zabrzmiało. Przedszkolanką być chciałam ale jako przedszkolaczek.
Sądzę, że powinnaś inaczej spojrzeć na sprawę. Być może rodzice wiedzieli, że siostra jest mniej zdolna. Dlatego też poświęcili więcej zaangażowania jej edukacji. Spodziewali się, że Ty a także Twój brat dacie sobie radę w życiu, a siostra niekoniecznie... Wiem, że patrząc na wszystko z Twojej perspektywy nie wydaje się to sprawiedliwe. Moi rodzice też nie pomogli mi w edukacji. Też nie miałam lekko. Całe studia chodziłam w jednej kurtce i butach. Było bardzo ciężko. Ale dziś nie mam im tego za złe. Myślę, że nie powinnaś mieć aż takiego żalu do rodziców. A już na pewno nie powinnaś odsuwać się od nich w razie problemów. Pamiętaj, że Twoje dzieciaki będą patrzeć na Twój stosunek i obojętność wobec rodziców. Nie dawaj im złego przykładu. Jeszcze raz podkreślę- rozumiem, że czujesz się pokrzywdzona.Ale większość osób w naszym wieku ( a mam tyle lat co Ty) musiała zarabiać na swoją edukację. I przecież nie każdy z tego powodu musi ,, być wolny od pomocy"...
O co ci chodzi? Bo nic nie zrozumiałem :D
Jesteś nieobiektywna i nie znasz problemu zapewne. Ja na pewno nie pomogę rodzicom w niczym. Moje dzieci miały nianię, musiałam wynajmować mieszkanie a odkładaliśmy pieniądze na dom. A siostra z górki, ani niani, dom otworem bo 300m i wnusio nie przeszkadzał babci tak jak moje dzieci. No a dodam, ze syn siostry jest naprawdę okropnym dzieckiem, niewychowany, bije zwierzaki, ja sama niechętnie wpuszczam go do domu, bo mamy psy, kota, świnki morskie a on aby lać wodą zwierzaki, kopać, czy potrząsać klatką a mama lubi papierosy i to jej największa pasja, a dzieciak śliczny, więc idealny...