Im chyba byłoby na rękę gościu 20:52, mieliby co jeść, ciepłe spanie, światło i czyste ubranie. Jeden feler to odcięcie od picia ...))
Napiszmy petycję do Prezydenta Miasta, bo to UM zawiaduje schroniskiem, żeby otworzyli schronisko na wolontariat.
Popieram gościu 10:05 i podpiszę taką petycję.
Tylko skąd chętnych znajdziemy na ten wolontariat? Tu są potrzebne osoby, które w deszcz, śnieg, burze czy mróz pojadą nakarmić psy, wyjdą z nimi na spacer i wypuszczą je na wybieg. Potrzeba co najmiej 10 osób na jedną wizytę a wizyt do psów jest 2 dziennie (rano i po południu)czyli musi być 20 wolontariuszy. Gdzie znajdziemy wytrwałe i sumienne osoby? Tu naprawdę jest ogromny problem bo jeśli jednej wypadnie np choroba, drugiej wizyta gości, trzeciej ból kręgosłupa , czwartej się nie będzie w danym dniu chciało , a kolejne trzy nie będą miały czym dojechać bo nie zrobimy schroniska w centrum miasta przecież to okaże się , że wypadnie dzień kiedy nikt do psów nie pójdzie....
Aga przecież schronisko ma obsługę z ramienia spółki. Chodzi o to żeby mogli wolontariusze w dowolnej porze dnia pójść do zwierzaków i z nimi pobyć trochę. Nie wiem czy dobrze się rozumiemy, bo problem jest natury prawnej i porozumienia pisemnego pomiędzy zarządcą schroniska a chyba powiatem, to jest to schronisko powiatowe.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=730117773755902&set=gm.956384881097616&type=3&ref=22&action_history=null To link do wydarzenia suni z Zygmuntówki, ona już ma dt ale 2 psiaki jeszcze tam zostały.
Pani Agnieszko, na pewno będę Hałysi pomagać, mając nadzieję, że znajdzie szczęśliwy domek. Jesteście Dziewczyny Wspaniałe. Macie wspaniałe serduszka, jak o Was myślę, to będę miała kolorowe sny wiedząc, że oprócz mnie ktoś jeszcze bardziej kocha zwierzęta i tak się dla nich poświęca. Będę z Panią w kontakcie.
Jeśli nie będziecie mogły wejść przez furtkę to pójdźcie od tyłu od wału. Tam uwiązany bywa spaniel i tam też bytuje w budzie jamnik. Ogrodzenie jest tam niskie i łatwo można podać psiakom jeść. Psy nie są agresywne a jak widzą jedzenie sie cieszą tylko uwaga na palce...takie głodne :)
Antonina, to b.fajnie. Napisz koniecznie jak będziecie po wizycie.B.mi żal tych zwierzaczków.Apel do wszystkich kochających naszych czworonoznych przyjaciół: pomóżcie Paniom z Animalsów, macie na pewno własne zwierzaki, a więc karmy, koce, może zbędne budy dla piesków, można też wpłacić pieniążki na leczenie piesków. Nie uratujemy ich wszystkich, ale ratując nawet jednego to jakbyśmy ratowali cały świat ! Ja nie mogę pracować z Animalsami bezpośrednio, poniewaz jestem zbyt nerwowa w stosunku do osób znęcających się nad zwierzętami i mogło by się to kończyć przykrymi incydentami, a tu dziewczyny muszą się wykazać spokojem, żeby ocalić zwierzę.Ale będę pomagać inaczej.
Cały REGULAMIN Schroniska dla zwierząt na Janiku poniżej w linku.
A to jego fragment:
VII. POSTANOWIENIA KOŃCOWE
1. Na terenie Schroniska zabrania się przebywania osobom postronnym, z wyjątkiem osób zainteresowanych adopcją zwierzęcia, w określonych godzinach, po wcześniejszym uzgodnieniu telefonicznym z pracownikiem schroniska.
2. Osoby przebywające na terenie Schroniska z zachowaniem wymogu pkt. 1 dbają o zachowanie zasady humanitarnego traktowania zwierząt.
3. Zabrania się odwiedzającym Schronisko zbliżania się do zwierząt bez asysty pracownika Schroniska.
4. Skargi i wnioski może składać każdy w interesie własnym, a także w interesie społecznym.
5. Skargi i wnioski będą rozpatrywane bez zbędnej zwłoki, nie później niż w ciągu 30 dni od daty otrzymania.
6. W ramach skarg i wniosków interesanci będą przyjmowani przez Prezesa Zarządu w poniedziałki od godz. 13.00 do 15.00 oraz codziennie przez pracownika odpowiedzialnego za pracę schroniska.
Jednym słowem schronisko jest jak bunkier.
http://www.schronisko.ostrowiec.pl/index.php/regulamin-schroniska-dla-zwierzat
Regulamin można zmienić, zwłaszcza, że schronisko jest finansowane z naszych podatków. Jest takie coś jak inicjatywa obywatelska. Można zorganizować wnioskować o referendum.
Tylko zaczekajcie żeby psy zjadły, bo może się zdarzyć że zje włściciel.
Psy nakarmiłyśmy i oczywiście poczekałyśmy, żeby obydwa zjadły. Zostawiłyśmy jedną puszkę, ale z mieszanymi uczuciami, że może być zjedzona przez właściciela. Mieszkamy niedaleko, więc postaramy się podjeżdżać i dokarmiać pieski. Zmobilizowałyśmy jeszcze kolegę z pracy, który dzisiaj się tam wybiera.
Rozumiem, w wielu przypadkach ciężko jest ustalić sprawcę porzucenia czy znęcania się nad zwierzęciem. Jednakże są sytuacje jak opisana w tym wątku gdzie doszło do ewidentnego znęcania się (głód, brak opieki weterynaryjnej) czy sprawcy będą pociągnięci do odpowiedzialności karnej?
Proszę o odpowiedź.
Nie potrafię odpowiedzieć Gośćiowi czy będą pociągnięci do odpowiedzilaności karnej. To mężczyźni uzależnieni od alkoholu. Nie mają w domu prądu , wody, gazu. żyją w koszmarnych warunkach ale kochają te zwierzęta . Pan powiedział że jak miał karmić psy skoro sam nie miał niczego w ustach od 5-ciu dni.... Szkoda tylko, że nikt z sąsiadów nie powiadomił nas o tym, że psy są zagłodzone. Byłyśmy tam ostatnio z pomocą w sierpniu i wszystko było ok. Znaczy ok , że psy wyglądały dobrze. Zerwałyśmy im łańcuchy i od tamtej pory psiaki biegały po posesji. Kilka razy dostarczyłyśmy tam karmę ale potem sytuacja wyglądała stabilnie. Znam gorsze przypadki i to u ludzi bogatych, których próbowałyśmy pociągnąć do odpowiedzilności karnej ale...... kasa czyni cuda.
Dziękuję dziewczynki. Wczoraj w południe Hałysia-najbardziej zagłodzona sunia , którą zabrałyśmy uciekła do starego domu ale oczywiście pobiegała sobie z dwoma psiakami i wróciła na tymczas. Jest dobrze, regularnie karmiona aby doszła do siebie. Dr Zalska powiedziała , że wróci do pełnej formy. Dziekujemy Pani Doktor za poranne, niedzielne badanie suni.
No to super Antosia, świat staje się lepszy od takich uczynków.