Dokładnie to samo pomyślałam. Pies z wiszącą łapką cierpi błądząc po zamieszkałym zamożnym osiedlu i nikogo to nie wzrusza. Brak słów. Agnieszko podziwiam Cię za Twoje zaangażowanie na rzecz krzywdzonych zwierząt. To naprawdę ciężka i wyczerpująca psychicznie praca. Jesteś niesamowita.
p.s. mój 1% podatku już przekazany na rzecz Ostrowieckiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami OTOZ Animals.
Bo w normalnym kraju dba się o zwierzęta. U nas jakieś animalsy, gdzie podobno, zaznaczam PODOBNO jak karmisz psa to pies jest twój a animals ma to w nosie. Bardziej pomogą przypadkowi ludzie. Sama zgarnęłam trzy kociaki i kotkę ciężarną i na animals nie liczyłam. Nie rozumiem też tego, że nie moga zabrać ich ci z animalsu. Nie rozumiem też funduszy na animals. O ile są to niech animals dba bardziej a ludzie jak będą wiedzieli, że naprawdę pomagają, że to realna pomoc to i pomogą. Wzięłam kociaki i nie prosiłam o pieniądze, a miałam już kilka psów, ok umieściłam je u teściowej i mamy, bo w bloku to nierealne, ale sama o nie dbam, opłacam weterynarza, a to są koszty. Gdybym zadzwoniła do animalsu to pewnie by tych zwierząt nie wzięli. Jeśli pomyliłam animals z UM to przepraszam i proszę o odpowiedź jak to jest realnie. Czy jeśli znajdę psiaka to mogę go odwieźć do animalsu? Często widuje bezdomne psy i już jedyne co robię to je karmię.
Człowieku, nie należę do Animals, ale wiem, że dbają, jak mogą. Są organizacją pożytku publicznego, niedochodową, utrzymującą się z datków i darowizn. Nie mogą wziąć każdego psa, bo gdzie mieliby te zwierzęta trzymać. Pod pachę sobie wsadzą. Zastanów się. Jak mają miejsce biorą od razu, jak nie mają wysyłają wolontariusz, którzy karmią i poją zwierzęta.
Pani z 13:46 chyba Animals pomyliła z UM. Animals działa szybko.
Dramatyczna sytuacja opisana w tym wątku dotyczy zwierząt, którymi właśnie zainteresowało się Animals.
Problem bezdomnych zwierząt leży w gestii Urzędu Miasta. Ale ich zadanie kończy się na odłowieniu zwierzęcia odpłatnie przez hycla i przekazanie wraz z zapłatą za utrzymanie (tylko przez pewien okres) schronisku na Janiku .
Jest bardzo intrygującą sytuacja w tym schronisk, bo w całej Polsce ze schroniskami mają kontakt wolontariusze jak i stowarzyszenia typu Animals po to, aby pomagać choćby w wyprowadzaniu psów na spacer lub utrzymaniu czystości w kojcach. Są to przecież zwierzęta domowe, które potrzebują obecności człowieka. Przy tak dużej ilości zwierząt taka pomoc jest nieodzowna. Pomijam już względy edukacyjne i wychowawcze młodzieży, która najczęściej uczestniczy w takim wolontariacie.
Niestety na Janiku jest to niemożliwe. Na teren schroniska mogą wejść tylko osoby prywatne, zainteresowane adopcją. Ustawa mówi, że do schroniska prywatnego wolontariusze mogą wejść ale za zgodą właścicieli.
W związku z tym nasuwają się dwa podstawowe pytania:
1. Dlaczego gmina Ostrowiec przekazała spółce z o.o. schronisko dla zwierząt?
Był i jest to niewątpliwie dobry interes dla spółki a dla urzędników święty spokój. Tylko czy to o kasę w tym przypadku chodzi?
2. Dlaczego schronisko Janik nie pozwala wejść wolontariuszom i innym organizacjom pozarządowym na jego teren w szlachetnym celu pomocy zwierzętom?
Taka sytuacja rodzi podejrzenia złego traktowania zwierząt i działania niezgodnego z prawem.
Kilka miesięcy temu był poruszany dosyć obszernie problem braku wolontariatu na Janiku i traktowania tam zwierząt i dobrze byłoby do niego wrócić.
Zwierzęta są jak ludzie, czują! Pamiętajmy o tym.
16:40 w takim razie przepraszam. Chodziło mi właśnie o to, żeby mi ktoś wyjaśnił. A UM co robi w tym zakresie? Nie wiem czy są w innym kraju bezdomnie zwierzaki.
Nie można tych biednych zwierząt zabrać? To jest straszne
to jedno z wydarzen psa którym się zajmujemy https://www.facebook.com/events/956280097774761/permalink/956366757766095/
przypadki zaniedbań , jedne z wielu https://www.facebook.com/media/set/?set=a.151215811618334.39481.124009097672339&type=3
kosztowne leczenia, jedno z wielu https://www.facebook.com/events/951099284936507/
To sunia z wczorajszej interwencji na Zygmuntówce, jest skrajnie wyczerpana i zagłodzona :(
Dziękujemy za pieniązki Pani Izo. Tak jak powiedziałyśmy piniądze idą na leczenie suni z Zygmuntówki. Bardzo dziękujemy :*
i co mam wejsc na czyjąś posesję i nakarmić psy?chodzi o Zygmuntowkę?
Można rzucić przez płot, chałupa wygląda jakby to był pustostan.
Tak. Ja wchodzę. Witam się z panami krzycząc DZIEŃ DOBRY PANIE ZDZISŁAWIE I MARCINIE i karmię psiaki a nawet otwieram drzwi żeby wypuścić więzione w domu psy. Nie boję sie tych panów to raczej oni boja się mojej stanowczości.
Wlasnie takie opinie niektórych mieszkancow Ostrowca sa najabrdziej krzywdzace. OSPZ Animals jest organizacja non profit - stowarzyszeniem z ograniczonymi mozliwosciami.Nie jestesmy jak ASPCA rodem ze Stanow Zjednoczonych..Mamy male przytulisko gdzie wszytskie kojce sa pelne,w hoteliku dodatkowo pare psow a nie wspomne juz o takich o ktorych pisze Agnieszka. Codziennie, przez 7dni w tygodniu nie raz dwa razy dziennie nasi czlonkowie i wolontariusze jezdza do naszego azylu dla psow i sie nimi zajmuja.Woza wode,jedzenie i czy deszcz czy snieg,swieto czy nie jedziemy i dzialamy.Zadna osoba z Animalsu nie dostaje z tego tytulu ani zlotowki,my nie zarabiamy -my dzialamy na zasadzie wolontariatu! Kazdy z nas ma rodzine,prace i inne zajecia. Pod nasza opieka sa psy ciezko chore,wymagajce drogiego leczenia i specjalistycznej karmy.Hotelik to koszt 300zl co miesiac a psow jest kilka wiec zrozumcie ze nie zawsze mamy mozliwosc wziac psa! Zawsze zareagujemy,udostepnimy,postaramy sie znaleźć dom tymczasowy...Jest nas raptem grupka osob,czesto brakuje osob na dyzury do azylu czy innych obowiazkow.Kazda prosba o karme zawsze spotyka sie z duzym odzewem ale nadal pojawijaa sie negatywne komentarze ze 'animals nie pomaga...' ... Powtarzam po raz kolejny Animals nie dysponuje miejscem dla psow z setka kojcy (a raptem kilkoma) i milionami na koncie. Dziekuje za wszytskie mile slowa ! Ciagle poszukujemy nowych wolontariuszy,członków,osób chcacych pomagac w azylu i domow tymczasowych ! Czasami potzrebujemy nawet domku dla suczki po sterylizacji raptem na kilka dni a takich miejsc praktycznie nie ma.Wiec jak ktos chcialby pomoc tak czy inaczej kazda pomoc jest dla nas wazna bo POMAGACIE NAM POMAGAC ! Mozna nas znalezc na facebooku wpisujac w wyszukiwarke OSPZ Animals
To że schronisko Janik nie wpuszcza wolontariuszy to jest skandal! Przecież współpraca z wolontariuszami dla takiego miejsca to wielka szansa na wyadoptowanie zwierząt.
Czy "panowie" z zygmuntówki bekną za swoje winy?